Tarcza 6.0 rodzi się w takich bólach, jakby chodziło o nie wiadomo jaką pomoc. To kpina z przedsiębiorców
Ustawa wprowadzająca jednorazowe zwolnienie z ZUS i postojowe oraz dotację 5 tys. dla firm objętych rządowymi obostrzeniami została w środę skierowana do sejmowej komisji. Cóż za tempo prac! Projekt wpłynął do Sejmu już 26 października, a po blisko miesiącu nawet nie jest na półmetku procesu legislacyjnego. Niektóre firmy zakazem normalnej działalności zostały objęte już 17 października i do dziś nie dostała niczego od rządu poza słowami „pomożemy wam”.

„Poselski projekt nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 trafił do dalszych prac w komisji polityki społecznej i rodziny” – mało kto zwróci uwagę na taki mało atrakcyjny komunikat, ale sprawa jest znacznie ciekawsza niż się wydaje.
Ten anonimowo brzmiący projekt ustawy to w marketingowym języku rządu „Tarcza Branżowa”, czyli rozwiązania przewidujące pomoc dla firm z tych branż, które zostały w ostatnich tygodniach objęte rządowymi restrykcjami. Chodzi o siłownie, baseny, restauracje, sklepy w galeriach czy kina.
Projekt wpłynął do Sejmu 26 października, a dzień później został z wielką pompą zapowiedziany na konferencji prasowej premiera. Choć przepisy przygotowało Ministerstwo Rozwoju, projekt został zgłoszony jako poselski. To nagminnie praktykowany sposób ominięcia przepisów, które nakazują przeprowadzenie konsultacji społecznych w przypadku projektów rządowych. Z obowiązku tego zwolnione są projekty poselskie i rządy ochoczo z tej furtki korzystają, jak pamięć sięga.

Niestety użycie tego wytrychu na niewiele się zdało, bo procedowanie projektu „poselskiego” idzie jak krew z nosa. Na razie udało się przeprowadzić czytanie na posiedzeniu Sejmu, ale po zgłoszeniu w czasie obrad poprawek projekt trafił do komisji sejmowej.
Zanim projekt ustawy stanie się obowiązującą ustawą, musi zostać przegłosowany w Sejmie, następnie trafi do Senatu, który ma 30 dni na ewentualne wprowadzenie poprawek – jeśli Senat zgłosi poprawki, projekt wróci do Sejmu, który będzie musiał je przyjąć lub odrzucić w głosowaniu. Wtedy dopiero trafi do podpisu przez prezydenta i będzie mógł zostać opublikowany w Dzienniku Ustaw.
To, czy zostanie opublikowany w Dzienniku Ustaw, nie jest teraz wcale takie oczywiste. Rząd już od kilkunastu dni zwleka z opublikowaniem podpisanej ustawy wprowadzającej między innymi (wreszcie ustawowy!) obowiązek noszenia maseczek. Dlaczego nie jest publikowana, jak nakazuje prawo? To efekt pomyłki posłów rządzących ugrupowań, którzy przyznali lekarzom walczącym z COVID-19 hojniejsze dodatki, niż planowali. Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki tłumaczył, że chodzi o... „ratowanie budżetu Ministerstwa Zdrowia”.
Tymczasem przedsiębiorcy wciąż jedynie słyszą o pomocy, jaką rząd dla nich szykuje. Choć od kilku tygodni nie mogą normalnie działać, nadal muszą normalnie odprowadzać składki ZUS, a obiecane „postojowe w październiku” czy bezzwrotna dotacja 5 tys. zł na razie wygląda na odległą mrzonkę. Muszą też płacić czynsz czy rachunki za prąd, bo inna obietnica rządu – pokrycie do 70 proc. kosztów stałych, to jeszcze większa abstrakcja.