Tej obietnicy premier nie przemyślał. Budżetówka go przecież rozszarpie
Mateusz Morawiecki obiecał Polakom podwyżki pensji. Szkopuł w tym, że nie ma nie ma to wielkiego wpływu. No chyba że chodzi, że uposażenia pracowników strefy budżetowej, ale te niedawno jego decyzją zostały zamrożone. A teraz premier wychodzi mówi, że Polacy nie powinni martwić się inflacją, bo ich pensje rosną szybciej…
Mateusz Morawiecki sprytnie podpiął się pod trend na rynku pracy. A że mówimy o statystyce, to jednym pensje będą rosły błyskawicznie, a inni nadal będą tkwić w miejscu i inflacja będzie pustoszyć ich portfele. Statystyka zawsze trochę kłamie, więc takie obietnice są niewiele warte, to tylko PR-owa zagrywka. Na dodatek może okazać się dla szefa mocno kłopotliwa.

REKLAMA