Lufthansa zawiesza 700 lotów. Niemiecki przewoźnik wyciąga rękę do rządu po pomoc
Koronawirus nie oszczędza ani małych, ani średnich, ani też tych największych. Lufthansa właśnie podjęła decyzję o uziemieniu 700 samolotów. To dopiero początek programu ratunkowego dla lotniczego potentata, który chce pożyczyć pieniądze na czas kryzysu od rządu.

Cytowany przez Bloomberga Carsten Spohr, dyrektor generalny Lufthansy, stwierdził, że koronawirus postawił lotniczego giganta w „stanie wyjątkowym”.
Lufthansa uziemia większość samolotów
Niemiecki przewoźnik, żeby przetrwać pandemię koronawirusa, faktycznie sięga po drastyczne środki. Chodzi o zawieszenie nawet 95 proc. wszystkich swoich lotów, co przekłada się na uziemienie 700 samolotów. Pozostawiono jedynie te służące do sprowadzenie pozostałych za granicą Niemców oraz do podtrzymywania gdzie się jeszcze da łańcucha dostaw.
Dotyczy to tak niemieckiej centrali, jak też innych europejskich oddziałów Lufthansy. Loty zawiesiła już włoska Air Dolimiti. Na podobny krok zdecydowano się w Szwajcarii. Za chwilę to samo stanie się w Austrii, a do końca tygodnia także w Belgii. Dzięki temu Lufthansa będzie mogła oszczędzić nawet 60 proc. kosztów operacyjnych (paliwo, opłaty lotniskowe, czy wydatki związane z pasażerami). Ponoszone zaś nadal koszty stałe firma też zamierza obniżyć - o jedną trzecią.
Nie obędzie się bez pożyczki od rządu
Koronawirus dobija finansowa nie tylko Lufthansę. Cierpią największe linie lotnicze na całym świecie. Wcześniej na zawieszenie lotów zdecydował się m.in. Ryanair. Według Zrzeszenia Międzynarodowego Transportu Lotniczego branża może w sumie potrzebować nawet 200 mld dolarów wsparcia, żeby przetrwać kryzys i wyjść na prostą. Lufthansa stara się oszczędzać, gdzie się tylko da. Spółka ogranicza wydatki uznaniowe i proponuje pracownikom urlopy bezpłatne. Firma nie wypłaci także dywidendy za ubiegły rok. To w sumie 4,3 mld euro.
Lufthansa chce też część swoich 800 samolotów sprzedać lub wydzierżawić. Ale i to może okazać się niewystarczające. Carsten Spohr przyznaje, że „im dłużej trwa ten kryzys, tym bardziej prawdopodobne jest, że przyszłość lotnictwa nie będzie mogła być zagwarantowana bez pomocy państwa”. Dlatego Lufthansa ma starać się o preferencyjną pożyczkę od niemieckiego rządu. Inny scenariusz zakłada nawet częściowy wykup akcji giganta lotniczego przez państwo.