Koniec Tesco w Polsce? Bloomberg: Brytyjczycy mają już dość i szykują się do ewakuacji

Tesco tak jak w Polsce nie traci nigdzie indziej w Europie Środkowo-Wschodniej. Trudno dziwić się Brytyjczykom, że jak najpoważniej myślą o scenariuszu, w którym nad Wisłą nie ma ich wcale.

Tesco w Polsce koniec działalności

W Europie Środkowo-Wschodniej sprzedaż Tesco w ubiegłym roku spadła o 2,3 proc. Ale wyniki uzyskane przez brytyjską sieć w Polsce były znacznie gorsze od tych w Czechach, na Słowacji, czy na Węgrzech. W ciągu 12 miesięcy straty Tesco w naszym kraju oszacowano na astronomiczne 11 mln funtów. Ponieważ w 2019 r. sytuacja nie uległa wyraźnej poprawie i nie ma co takich sygnałów wypatrywać, Tesco, jak donosi Bloomberg, ma na poważnie zastanawiać się nad dalszym sensem funkcjonowania w naszym kraju.

Polska z 348 otwartymi sklepami Tesco w czerwcu ciągle stanowi dla Brytyjczyków bezsprzecznie największy rynek w naszym regionie Starego Kontynentu. Jednak brak wyników dla borykającej się z olbrzymimi problemami sieci to wystarczająca pretekst do podjęcia radykalnych kroków, takich jak zamknięcie 62 sklepów Tesco i zmniejszaniu największych punktów big-box. I taka strategia - przy generowaniu kolejnych strat - realizowana jest do dzisiaj.

Tesco zamyka sklepy i zwalnia pracowników

W sierpniu przedstawiciele działających w polskim Tesco związków zawodowych informowali o następnych planach Brytyjczyków: zamknięciu kolejnych 8 hipermarketów i 2 mniejszych sklepów. Po tych reorganizacjach sieć miała być nad Wisłą szczuplejsza o ok. 100 sklepów. Rzecz jasna te wszystkie zmiany nie mogły ominąć zatrudnionych. Zwolnienia mają objąć 1923 osób zatrudnionych w sklepach i 231 osób z biura głównego.

Zmiany te są częścią naszej pracy na rzecz poprawy konkurencyjności biznesu w Polsce i kontynuacją wcześniejszych pozytywnych doświadczeń z dopasowywaniem asortymentu i zmniejszaniem powierzchni największych hipermarketów. Najbliższe tygodnie to dla nas okres pełen wyzwań, wierzę jednak, iż nasi klienci docenią tę zmianę – tłumaczył pod koniec sierpnia Martin Behan, dyrektor zarządzający Tesco Polska.

Tesco koncentruje się na rynku brytyjskim

Takie, a nie inne wyniki finansowe, brak perspektyw zniesienia niehandlowych niedziel oraz ryzyko brexitu bez umowy - to wszystko ma zachęcać Tesco, żeby z Polski zniknąć całkowicie. Dodatkowym powodem jest rozpoczęte kilka lat temu wycofywania się z rynków zewnętrznych, co jest doceniane przez inwestorów. Tylko w tym roku akcje Tesco wzrosły o 29 proc.

Przypomnijmy, że Tesco w 2013 r. postanowiło rozstać się ze Stanami Zjednoczonymi. W 2015 r. na tej samej zasadzie zniknęli z Korei Południowej. Z kolei w 2016 r. Brytyjczycy zdecydowali się sprzedać większość swoich udziałów w tureckiej sieci Kipa. Teraz, podobnie jak cztery lata temu, Tesco zastanawia się nad swoją obecnością w Europie Środkowo-Wschodniej, zwłaszcza w Polsce. Ale sieć nie do wszystkich rynków zewnętrznych chce odwrócić się plecami. W Tajlandii planują otworzyć 750 nowych sklepów typu convenience.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.