REKLAMA

Masowe zwolnienia i brak ochrony starszych Polaków. Tak wymyślili związkowcy, a prezydent im przyklasnął

Związkowcy chcą, żeby pracownicy odpoczywali w kwiecie wieku, zamiast pracować, a prawnicy mówią: hola! To niezgodne z konstytucją! Zrobicie ludziom krzywdę! Ale kogo to obchodzi? Na pewno nie prezydenta.

Tauron-Solidarność-list
REKLAMA

Związkowcy od dawna walczą o emerytury stażowe, a prezydent ich tylko nakręca, opowiadając: jasne, zróbmy to. Ale że nic nie robi, NSZZ „Solidarność” stracił cierpliwość i bierze sprawy we własne ręce.

REKLAMA

A ja głupia sądziłam, że w kwiecie wieku to się pracuje.

REKLAMA

Emerytura tuż po pięćdziesiątce?

Piotr Duda zapowiedział, że „Solidarność” ma już dość czekania na prezydenta, więc sama złoży obywatelski projekt ws. emerytur stażowych. Związek planuje w ciągu pół roku zebrać podpisy pod projektem i liczy na „solidarność tych, którzy już dziś mają emerytury stażowe: górników i służby mundurowe.”

REKLAMA

Przypomnę krótko, że pomysł jest taki: kto uzbierał już kapitał minimalny, który pozwala na wypłatę przez ZUS co najmniej minimalnej emerytury i przepracował 35 lat w przypadku kobiet i 40 lat przypadku mężczyzn, może przestać pracować i przejść na emeryturę.

Chodzi przede wszystkim o osoby, które rozpoczęły pracę bardzo wcześnie, w wieku 16-17 lat i przepracowały wspomniany staż mimo, że nie osiągnęły jeszcze ustawowego wieku emerytalnego (dziś to 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn).

REKLAMA

Emerytury stażowe mogłyby pozwolić przechodzić na emeryturę kobietom nawet w wieku 51-52 lat, a mężczyznom w wieku 56-57 lat, czyli 8-9 lat wcześniej.

„Solidarność” chce, żeby emerytury stażowe weszły w życie w 2022 r., wówczas skorzystać z tego rozwiązania mogłoby nawet 200 tys. Polaków. W ciągu pierwszych pięciu lat to około 570 tys. osób, a potem ta liczba spadłaby już do 60 tys. osób rocznie.

Co to oznacza dla tych tysięcy Polaków? Nie, oni raczej nie pojadą w kwiecie wieku pod palmy. Podstawowy skutek to niższe świadczenia emerytalne.

REKLAMA

A najbardziej absurdalne jest to, że już nawet rząd, który przecież w 2017 roku obniżył wiek emerytalny, dziś publicznie przyznaje, że Polacy zbyt wcześnie przestają pracować i trzeba coś zrobić, żeby to zmienić. Prezydent, który wywodzi się z tego samego środowiska politycznego, nadal obiecuje ludziom, że pomoże im kończyć pracę jeszcze wcześniej. Ale o tym już niedawno pisałam więcej.

Ciekawe, że dyskusja o emeryturach stażowych kręci się wokół wysokości przyszłych emerytur, a więc wokół argumentów ekonomicznych, tymczasem prawo.pl zwraca uwagę, że może być z nimi poważny problem natury prawnej.

REKLAMA

Problem z konstytucją i brakiem ochrony przedemerytalnej

Po pierwsze, emerytury stażowe mogą być niezgodne z Konstytucją RP, bowiem art. 67 ust. 1 mówi o prawie do emerytury po osiągnięciu wieku emerytalnego, a nie o stażu pracy. Trzeba by więc zmienić ustawę zasadniczą. Znajdzie się do tego odpowiednia większość?

REKLAMA

Po drugie, emerytury stażowe mogą stać się instrumentem do wypychania jeszcze młodszych prawie-emerytów z rynku pracy. Kryzys wywołany pandemią doskonale to niedawno pokazał. Szykują się zwolnienia grupowe? No to w pierwszej kolejności zwalniamy tych, którzy nabyli już prawo do emerytury. Ba! Nawet rząd w ubiegłym roku zrobił dokładnie to samo, kiedy szykował się do redukcji zatrudnienia w administracji publicznej.

Po trzecie , emerytury stażowe to brak ochrony przedemerytalnej pracownika – zaznacza na łamach prawo.pl adwokat dr Liwiusz Laska, b. przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy. Art. 39 Kodeksu pracy mówi bowiem, że pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę pracownikowi, któremu brakuje nie więcej niż 4 lata do osiągnięcia wieku emerytalnego, jeżeli okres zatrudnienia umożliwia mu uzyskanie prawa do emerytury z osiągnięciem tego wieku. A jeśli nie ma wieku emerytalnego tylko staż, nie ma ochrony.

REKLAMA

I na koniec wróćmy do argumentu czysto ekonomicznego: już dziś rząd chce walczyć zachętami podatkowymi, żeby utrzymywać ludzi dłużej na rynku pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego. Inaczej mówiąc: możecie iść na emeryturę, ale jak nie pójdziecie, zapłacimy wam za każdy kolejny rok aktywności zawodowej. Ale jednocześnie pozwolimy części Polaków, żeby mogli wyjść z rynku pracy jeszcze wcześniej, ale wcale tego nie chcemy, więc będziemy im płacić jeszcze więcej (dłużej), żeby jednak tego nie robili. Paranoja. 

Emerytury stażowe i bez tego będą poważnych obciążeniem dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z którego wypłacane są emerytury. Jak wynika z kalkulacji ZUS, koszt to o ok. 16 mld zł w pierwszych dwóch latach po reformie, a do tego jeszcze trzeba doliczyć trwałe zmniejszenie wpływów składkowych – o ponad 7 mld zł w pierwszych dwóch latach.

REKLAMA

Czy trzeba komuś przypominać, że dziura w FUS i tak jest ogromna i w latach 2021-2025 będzie wahać się w przedziale 53-77 mld zł w zależności od tego, czy ziści się wariant optymistyczny czy pesymistyczny?

Związkowcom się nie dziwię, nie są od tego, żeby dbać o finanse państwa. Ale prezydentowi już tak. 

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-14T14:13:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T13:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T10:09:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T09:11:54+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T08:22:47+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T06:39:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T18:33:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T14:09:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T12:31:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T10:47:04+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T10:44:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA