Diesel nawet poniżej 6 zł! Niewiarygodna zmiana w cenach paliw
Od drugiej połowy kwietnia polscy kierowcy mają powody do zadowolenia, zwłaszcza ci tankujący benzynę. Spadki nawet o kilkanaście groszy na litrze muszą cieszyć. O wiele tańszy jest też olej napędowy. I ten trend spadkowy, zdaniem analityków rynku paliw, ma się utrzymać w kolejnych dniach. A co słychać z kolei na rynku ropy? Po podwyższeniu stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych i UE, cena ropy runęła. Ale co raz głośniej mówi się też o rekordowym przyroście mocy rafinerii.
Jeszcze przed świętami Wielkanocnymi polscy kierowcy żyli w strachu, bo wieści o benzynie za nawet 7 zł za litr wydawały się bardzo prawdopodobne. Ale tym razem najczarniejsze scenariusze jednak się nie ziściły. W kolejnych dniach plany amerykańskiego i europejskiego banku centralnego w sprawie kolejnej podwyżki stóp procentowych wydawały się zdecydowanie wygrywać z ożywieniem gospodarczym Chin i cena ropy zaczęła regularnie tracić na wartości. Dostosowały się do tego też ceny na polskich stacjach. Średnia cena benzyny Pb95 wynosi obecnie 6,64 zł a diesla - 6,36 zł.
Ceny paliw: kierowcy w Polsce mogą liczyć na kolejne obniżki
Przewidywania na następne dni ekspertów z e-petrol.pl zakładają dalsze obniżki cen paliw na polskich stacjach. Zgodnie z tymi prognozami cena benzyny Pb95 powinna wahać się w przedziale od 6,49 do 6,63 zł. Dla diesla te widełki cenowe są od 6,18 do 6,32 zł, a dla autogazu od 2,95 do 3,02 zł. To znacznie mniejsze stawki od tych obowiazujących jeszcze rok temu.
A to wszystko głównie dzięki korektom na rynku hurtowym, gdzie 95-oktanowa benzyna potaniała o 113 złotych, a obniżka w przypadku diesla była jeszcze większa i wyniosła 145,60 zł. Jak zauważają eksperci z e-petrol.pl: tak tanie paliwo w hurcie ostatni raz było w drugiej połowie stycznia 2022 r.
Cena ropy, czyli wraca bankowy strach
Na rynku ropy zaś, zgodnie z przewidywaniami, po tym jak amerykański i europejski bank centralny zdecydowały się na kolejną podwyżkę stóp procentowych, ropa zaczęła mocno tracić. Tym samym zarówno Brent, jak i WTI osiągnęły najniższe pułapy cenowe od drugiej połowy marca br. Obecnie baryłka Brent kosztuje ok. 74 dol., a WTI - w okolicach 70,50 dol. Warto zwrócić uwagę też na powrót strachu na amerykańskim rynku bankowym, po tym jak tamtejsze organy regulacyjne zajęły bank First Republic, który koniec końców przejął JP Morgan (173 mld dol. kredytów banku, 30 mld dol. papierów wartościowych i 92 mld dol. depozytów).
Ale jest jeszcze jeden czynnik, który zdaniem analityka Javiera Blasa z Bloomberga będzie wpływał na niższe ceny paliw. Chodzi o dodatkowe moce przerobowe rafinerii. RBC Capital Markets LLC, bank inwestycyjny, szacuje, że wzrosną w tym roku o 1,5 mln baryłek dziennie, a w przyszłym roku o kolejne 2,4 mln baryłek.