Firmy logistyczne już ledwo zipią. Tylko w październiku liczba zleceń była o 20 proc. wyższa od średniej rocznej. Rośnie też ilość przewożonego i zamawianego towaru. A wszystko przez zakupowe szaleństwo w Black Friday.

Z danych serwisu Picodi wynika, że w tym roku aż 68 proc. Polaków planuje zakupy w trakcie Czarnego Piątku. Z kolei analitycy Deloitte wskazują, że na bożonarodzeniowe prezenty, żywność, podróże oraz spotkania z najbliższymi przeznaczą średnio 1521 zł, czyli o 5 proc. więcej pieniędzy niż w poprzednie święta.
Wzmożony ruch zakupowy w tym okresie to wyzwanie nie tylko dla producentów i dostawców, ale także dla operatorów logistycznych odpowiadających za dostarczenie towarów do hurtowni oraz klientów. Dane Rohlig Suus Logistics wskazują, że właśnie pod względem zamówień ostatni kwartał roku może okazać się rekordowy. Co z kolei może przełożyć się na historyczny szczyt zakupowy w Black Friday.
Logistyka przygotowuje się na Black Friday od września
Dla firm logistycznych Czarny Piątek to tak naprawdę początek zakupowego szaleństwa, które skończy się po nowym roku, Nic więc dziwnego, że przygotowania zaczynają już we wrześniu.
Więcej towarów niż rok wcześniej
Skąd przypuszczenia, że akurat ten Black Friday może okazać się rekordowy? To żadne wróżenie z fusów. Według danych Rohlig Suus Logistics w porównaniu do średniej rocznej, w okresie wrzesień-grudzień, miesięczna liczba przewiezionych palet towarów wzrasta nawet o blisko 30 proc. Biorąc natomiast pod uwagę pierwsze dwa tygodnie listopada 2019 r., przewieziono o 10 proc. więcej palet niż w analogicznym okresie 2018 r.
Kampania „Szczyty kosztują”
Wydawać by się mogło, że taka sytuacja może tylko i wyłącznie cieszyć szefów poszczególnych firm logistycznych. Ale taka a nie inna sytuacja na rynku pracy w Polsce powoduje, że z rekordowego Black Friday tyle pociechy, co zmartwienia. Tak dynamiczny bowiem wzrost, który występuje zaledwie w ciągu kilku tygodni, wpływa na istotne podniesienie kosztów usługi.