W 2025 r. ZUS wyda na emerytury rekordową kwotę. Rekordowo wysokie są też średnie wypłacane świadczenia, które przebiły już okrągły poziom 4 tys. zł. Ostatnio urosły o 300 zł.

Wzrost średniej emerytury o 300 zł nastąpił nawet nie w ciągu roku, ale w ciągu ośmiu miesięcy - od stycznia do sierpnia 2025 r. Wiemy to z najnowszych danych ZUS właśnie za sierpień.
Jeszcze w styczniu średnia emerytura wypłacana przez ZUS wynosiła 3948,91 zł. Skokowo urosła w marcu, kiedy następuje coroczna waloryzacja świadczeń i tym samym przebiła granicę 4 tys. zł, wynosząc dokładnie 4210,99 zł.
Co trzeci Polak na garnuszku ZUS
Roczna waloryzacja podniosła świadczenie o 250 zł, ale przecież pisałam, że średnie emerytury wzrosły o 300, a nie 250 zł. To dlatego, że wzrost tej średniej zależy od struktury emerytur przecież, część emerytów w międzyczasie umiera, po świadczenie zgłaszają się nowi, kończący właśnie życie zawodowe.
I tu jest jeszcze jedna mała niespodzianka - w sierpniu emerytów ubyło! Nie jest to duży spadek, o ok. 3 tys. osób w ciągu ośmiu miesięcy i należy go traktować raczej jako wypadek przy pracy. Jasne jest bowiem, że liczba emerytów generalnie rośnie i będzie rosła z przyczyn demograficznych.
Obecnie mamy 6 mln 354 tys. emerytów. 25 lat temu, w 2000 r. mieliśmy w Polsce 4 mln 630 tys. emerytów. A za 25 lat, w 2050 r. będziemy mieli prawie 12 mln osób w wieku po produkcyjnym.
Więcej wiadomości na temat emerytur można przeczytać poniżej:
Ale to 12 mln jeszcze wcale nie pokazuje skali tego, co się wydarzy. Bo to nie będzie 12 mln z 38 mln całkowitej populacji Polski, ta bowiem się generalnie skurczy. To będzie więc 12 mln z prognozowanych 33 mln.
Innymi słowy, dziś emeryci stanowią niemal jedną szóstą część społeczeństwa, w 2050 r. mogą stanowić już jedną trzecią.
Choć bardziej precyzyjnie należy powiedzieć, że jedną trzecią będą wtedy stanowić osoby w wieku emerytalnym, ale nie koniecznie emeryci. O to właśnie walczą politycy - żeby bez podnoszenia ustawowego wieku emerytalnego skłonić Polaków, by mimo możliwości przejścia na emeryturę, nie robili tego i dalej pracowali.
ZUS idzie na rekord
Na razie ta zmiana się dopiero zaczyna. Owszem, coraz więcej Polaków decyduje się dalej pracować po osiągnięciu wieku emerytalnego, ale większość z nich z emerytury wcale nie rezygnuje - po prostu pobiera świadczenie z ZUS i jednocześnie sobie do niego dorabia.
A tymczasem ZUS na emerytury wydaje coraz więcej i więcej. Dane Zakładu pokazują, że tylko w sierpniu 2023 r. ZUS na emerytury wydał 27 mld zł. Dla porównania, w grudniu 2023 r. było to niecałe 22 mld zł. Żeby była jasność - to wydatki na wypłatę emerytur tylko w jednym miesiącu.
Wygląda na to, że w całym 2025 r. idziemy na rekord. Skoro w ciągu ośmiu miesięcy wydaliśmy na wypłatę emerytur już prawie 211 mld zł, to do końca roku ta kwota może wzrosnąć do 319 mld zł. Tymczasem w 2024 r. wydaliśmy na wypłatę emerytur 292 mld zł.







































