Nawet nie chcę myśleć, co by się działo, gdyby dane o rekordowej liczbie bezrobotnych pojawiły się, zanim Kongres USA ogłosił, że zamierza do kieszeni Amerykanów wpompować 2 bln dolarów.

Dzisiaj padł absolutny rekord. W ciągu tygodnia Amerykanie złożyli ponad 3 mln wniosków o przyznanie zasiłku dla bezrobotnych, o blisko pięć razy więcej niż wynosił dotychczasowy rekord z 1982 r., gdy w tym samym czasie do amerykańskich pośredniaków zgłosiło się 695 tys. osób.
W sumie bez pracy za oceanem jest 3,3 mln osób (tydzień wcześniej było ich ponad 10 razy mniej).
Inwestorom nawet nie drgnęła powieka
Na amerykańskiej giełdzie tymczasem feta. Dow Jones po 17,30 zyskiwał 5,5 proc., S&P 500 – 4,70 proc., a NASDAQ 4 proc. Amerykańskie indeksy ciągnęły za uszy indeksy na całym świecie.
W Europie na minusie zamknęły się giełdy tylko w Portugalii i Bułgarii. WIG wzrósł o 2,64 proc, WIG20 – 3,48 proc., niemiecki DAX – mimo minorowych nastrojów u naszych zachodnich sąsiadów zyskiwał 0,8 proc., brytyjski FTSE 250 o 3,22 proc, a francuski CAC40 – 1,42 proc.

Stracił za to dolar i to ewidentnie z powodu fatalnych danych przedstawionych w czwartek przez Departament Pracy. Dzisiaj po południu kosztował 4,13 zł (spadek o 1,65 proc.). Stracił frank szwajcarski, który po godz. 16 spadł do 4,26 zł. Euro kosztowało 4,60 zł. Kurs EUR/USD zyskał 1,3 proc.
Być może podziałał optymizm sekretarza skarbu Steve'a Mnuchina, który uznał, że po epidemii wszystko wróci do normy.
COVID-19 rujnuje gospodarkę za oceanem
Za oceanem nikt nie ma wątpliwości, że tak gwałtowny wzrost bezrobotnych to efekt epidemii koronawirusa. W dzisiejszym komunikacie jako przyczynę zapaści wskazał ją Departament Pracy, mówią o niej też ekonomiści.
Niektóre z przedstawionych w ostatnim czasie symulacji mówią, że w krótkim czasie ich liczba może dobić do nawet 4 mln.
Cotygodniowy raport na temat bezrobotnych z Departamentu Pracy w czwartek przedstawił najostrzejszy jak dotąd dowód niszczącego wpływu koronawirusa na gospodarkę. Rezerwa Federalna już wcześniej zdecydowała się podjąć nadzwyczajne kroki, takie jak obniżenie stóp procentowych i wdrożenie nowego planu skupu obligacji, a Kongres USA do przedstawienia rekordowego pakietu ratunkowego o wartości 2 bln dolarów.
Trump: otwórzcie firmy przed Wielkanocą
Program osłonowy przyjęty przez USA zakłada wsparcie systemu szpitali kwotą 130 mld dol., budżetów stanowych 150 mld dol. 500 mld dol. zarezerwowano na pożyczki dla sektorów dotkniętych przez epidemie, a 350 mld dol. dla małych i średnich przedsiębiorstw.
Na każde dziecko z budżetu federalnego powędruje 500 dol., 600 dol. tygodniowo przez cztery miesiące dostaną osoby zwolnione z pracy (plus regularny zasiłek od 200 do 550 dol. w zależności od stanu)
Czy to wystarczy? Wiele zależy od tego, jak długo gospodarka pozostanie w letargu. Niektórzy ekonomiści, jak szef Fed Jerome Powell twierdzą, że Ameryka już zmaga się z recesją, ale tylko powstrzymanie rozprzestrzeniania się koronawirusa może doprowadzić do otwarcia firm i odbicia.
Słowa szefa Rezerwy Federalnej to reakcja na słowa Donalda Trumpa, który mocno naciskał na ponowne otwarcie firm jeszcze przed Wielkanocą. Biorąc pod uwagę rosnącą liczbę infekcji i liczbę ofiar, wielu ekspertów ds. zdrowia, ekonomistów i polityków opowiedziało się zdecydowanie przeciwko.