Podwyżki na A4. GDDKiA: przemyślcie to jeszcze, źle to policzyliście, no i koronawirus
Proponując podwyżki, zarządca autostrady A4 nie wziął pod uwagę „wyjątkowych okoliczności gospodarczych oraz zmieniającej się sytuacji społeczno-ekonomicznej”. Tak twierdzi GDDKiA, ale przyznaje, że podwyżki zablokować nie może. Mimo to wytyka Stalexportowi błędy w prognozach natężenia ruchu i straszy odpływem kierowców na lokalne drogi. Spółka wciąż myśli, jak odpowiedzieć.

Fot. Stalexport Autostrada Małopolska
„Prawo do podwyższenia opłaty za przejazd autostradą płatną wynika z umowy koncesyjnej. GDDKiA nie posiada realnych uprawnień do wpływania na decyzje związane ze zmianami stawek opłat, jeżeli są one zgodne z jej postanowieniami” – przyznaje GDDKiA w odpowiedzi zarządcy A4.
Stalexport już 31 lipca otrzymał odpowiedź GDDKiA, ale na razie jedynie opublikował ją na swojej stronie internetowej, nie odnosząc się w żaden sposób do argumentów państwowej instytucji.
Jak już pisaliśmy, Stalexport Autostrada Małopolska poinformował GDDKiA, że od 1 października podwyższy z 20 do 24 zł opłatę za przejazd całym płatnym odcinkiem A4 między Krakowem a Katowicami. Koncesjonariusz wyjaśnił, że podwyżka wynika ze wzrostu kosztów eksploatacji i utrzymania tej drogi w ciągu ostatnich pięciu lat.
GDDKiA wbija szpile
Choć GDDKiA przyznała, że nic nie może zrobić w sprawie podwyżek, nie omieszkała wbić spółce Stalexport Autostrady kilku szpil, prosząc o „rozważenie okoliczności, które mogłyby wpłynąć na zmianę propozycji podwyższenia stawki opłat za przejazd”.
GDDKiA uznała, że Stalexport przyjął błędne założenia rozwoju gospodarczego Polski, które posłużyły spółce do przedstawienia prognozy ruchu.
Generalna Dyrekcja domaga się też od Stalexportu wyjaśnienia, „jakie są źródła i cele podróży z kierunku Krakowa w kierunku województwa mazowieckiego na podstawie tablic rejestracyjnych”. Chodzi o podróże, które przeniosą się po oddaniu S7 na północ od Krakowa.
GDDKiA uważa, że zmiana stawki opłat może prowadzić do przeniesienia się części ruchu na drogi alternatywne do autostrady A4, co – jak podkreśla – stoi w sprzeczności z rolą, jaką mają pełnić autostrady w systemie komunikacyjnym. Dodaje, że część tych dróg już teraz jest mocno obciążona ruchem i ma „znikome rezerwy przepustowości”.
Podwyżki? Teraz? Nie wstyd wam?
Państwowy nadzorca uważa też, że okres pandemii koronawirusa nie jest dobrym czasem na wprowadzanie podwyżek. „Koncesjonariusz, ustalając kwotę podwyżki, nie wziął pod uwagę wyjątkowych okoliczności gospodarczych oraz zmieniającej się sytuacji społeczno-ekonomicznej” – ocenia GDDKiA. „W okresie pandemii wiele instytucji, podmiotów finansowych i przedsiębiorstw podejmuje zgoła odmienne działania, obniżając stawki opłat” – wskazuje.
Na odpowiedź spółki Stalexport Autostrady wciąż czekamy.