REKLAMA
  1. bizblog
  2. Energetyka

Rząd zapłaci górnikom za przejście do NABE? Związkowcy z Tauron Wydobycie wystawili rachunek

Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE) ma powstać na początku roku i posprząta aktywa węglowe po spółkach energetycznych. Pod jej skrzydła mają trafić też górnicy. Ale to może okazać się wyjątkowo trudnym i przy okazji kosztownym rozwiązaniem. Związkowcy z Tauron Wydobycie chcą bowiem konkretnej kasy za przejście pod bezpośrednie skrzydła Skarbu Państwa. Jak rząd im ulegnie i zapłaci, to stworzy się niebezpieczny precedens.

13.11.2022
7:43
Turow-decyzja-srodowiskowa-sad
REKLAMA

Nie pod koniec 2022 r., ale raczej na początku 2023 r. rząd powoła do życia NABE. Ten czasowy poślizg jest jednak teraz najmniejszym zmartwieniem. Zaraz bowiem może okazać się, że cała operacja będzie znacznie bardziej kosztowna, niż to pierwotnie wyliczano. Wszystko przez to, że górnicy nie zamierzają sprzedać tanio swojej skóry i chcą za przeprowadzkę do NABE otrzymać konkretne pieniądze. Po 10 tys. zł na głowę. Zatrudnieni w innych spółkach Tauronu łapią się za głowy i nie potrafią tego zrozumieć. 

REKLAMA

Tu nie chodzi tylko o pieniądze. Za górnikami mają pójść też między innymi silniki metanowe. To kolejny element, który składa się na nieciekawą całość. Wcześniej przecież już oddłużono Tauron Wydobycie. Ale ten dług ktoś musi pokryć - twierdzi Bogdan Tkocz, szef Solidarności w Tauron Serwis.

PGE rządzi i dzieli. W Tauronie tego nie lubią

Sytuacja jest nerwowa. A związkowcy z poszczególnych spółek-córek Tauronu zaczynają patrzeć na siebie wilkiem. Postawa górników, którzy wyciągają ręce po 10 tys. zł na głowę, dzieli załogę. Dodatkowo nastroje rozchwiał ostatnio Wojciech Dąbrowski, prezes PGE, który stwierdził, że obecnie najlepszym rozwiązaniem byłoby połączenie PGE z Grupą Tauron i Grupą Enea. Później takie plany dementował wicepremier i szefa aktywów państwowych Jacek Sasin. 

Nie ma żadnego planu połączenia spółek energetycznych. Padające w tej sprawie wypowiedzi są jedynie prywatnymi opiniami osób, które je sformułowały - napisał na Twitterze.

Rzeczpospolita” donosi, że taki pomysł po pierwsze nie jest nowy, a po drugie jest cały czas rozważany w rządzie. To jeszcze bardziej wzburzyło związkowców z Tauronu, którzy od początku kręcą nosem w sprawie NABE, w proponowanym przez rząd kształcie. Po przejściu do Agencji chcieliby mieć większą kontrolę nad tym, co się dzieje. Nie podoba im się, że wszystkie sznurki ma mieć w rękach PGE. Wszak NABE ma powstać na bazie spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. 

Jeżeli będzie siłowa próba przeforsowania tego rozwiązania, to może się to odbić na wynikach parlamentarnych - przestrzega Tkocz.

NABE, czyli kosztowny precedens

REKLAMA

Niezadowolenie związkowców z Tauronu z takiej wizji rządowej NABE da się pewnie jakoś spacyfikować. Będzie robocza wizyta przedstawicieli MAP w Katowicach, padną jakieś propozycje pod stołem i będzie po sprawie. Ale na horyzoncie już czai się zdecydowanie większe niebezpieczeństwo. Chodzi o żądania górników z Tauron Wydobycie wypłaty po 10 tys. na głowę za przejście do NABE. Zgoda na takie rozwiązanie będzie oznaczać dla rządu nie lada kłopoty. 

Wtedy wszak z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa trzeba założyć, że górnicy z innych spółek, którzy też docelowo mają znaleźć się w NABE - również wyciągną ręce po swoje. Zatrudnieni w Enei czy w Energi tylko pewnie czekają na taką swoją szansę i pilnie przyglądają się rządowej reakcji na żądania kolegów z Tauronu. A to może ostro wywindować koszty całej transformacji energetycznej, już na samym jej początku. Z drugiej strony przyjęta przez Sejm rok temu ustawa górnicza zakłada 28,8 mld zł wsparcia dla kopalni węgla kamiennego. Kto więc bogatemu zabroni?

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA