Platynowa moneta o bilionowym nominale to pomysł na zażegnanie kryzysu zadłużeniowego w Stanach Zjednoczonych. Od kilku tygodni administracja prezydenta Bidena nie potrafi dogadać się z Izbą Reprezentantów w sprawie podwyższenia limitu, do jakiego mogą się zadłużyć Stany Zjednoczone. Brak porozumienia oprócz paraliżu instytucji federalnych oznaczać może spore zamieszanie na rynkach. Zostało ponoć dosłownie kilka dni.

Amerykański dług publiczny rośnie w błyskawicznym tempie. Od początku pandemii zwiększyło się o 8 bln dol. i pod koniec 2022 r. przekroczyło 31 bln dol. Obecnie wynosi 31,4 bln dol. i aby rząd USA mógł otrzymać dodatkowe środki, powinien zostać poniesiony. Bezwarunkowego ustalenia pułapu na nowym wyższym poziomie domaga się prezydent Joe Biden, ale Izba Reprezentantów chce wdrożenia planu oszczędnościowego. I właśnie w tej sprawie toczą się rozmowy.
Podnoszenie limitu zadłużenia nie jest w USA niczym nadzwyczajnym. Od 1960 r. dokonywano tego 78 razy, ostatni raz pułap został podniesiony w 2021 r. Kongresmeni wskazują jednak, że jeśli zadłużenie dalej będzie rosło w tym tempie, to pod koniec bieżącego roku może zbliżyć się do 33 bln, a za pięć lat przekroczyć aż 44 bln dol.

Czasu na rozwiązanie problemu amerykańscy politycy mają coraz mniej. Sekretarz skarbu USA Janet Yellen zadeklarowała miesiąc temu, że środki do obsługi bieżących zobowiązań skończą się administracji 1 czerwca. Wielu ekonomistów i politologów uważa jednak, że to próba wywarcia nacisku przez administrację prezydenta na kontrolowany przez republikanów Kongres. Nie znaczy to jednak, że nie są poszukiwane alternatywne metody wyjścia z impasu na wypadek, gdyby nie udało się porozumienia, a jedną z najciekawszych opisuje właśnie Michał Stajniak, zastępca dyrektora Działu Analiz XTB.
Bilion dolarów w jednej monecie receptą na kryzys w USA
Prawo ustanowione w 1990 roku mówi o tym, że Mennica Stanów Zjednoczonych może wyprodukować monety o dowolnym nominale. Wobec tego pojawiły się pomysły, że mennica mogłaby wykonać jedną monetę z platyny o nominale jednego biliona dolarów! – wskazuje wiceszef Działu Analiz XTB.
Jak zaznacza, pomysł jest absolutnie abstrakcyjny, ale wszystko byłoby legalne.
Nasuwa się pytanie, dlaczego miałaby to być jedynie jedna moneta i kto przyjąłby ją w ramach spłaty zadłużenia? Odpowiedź jest jedna i tylko teoretyczna: Rezerwa Federalna – odpowiada od razu Michał Stajniak.
I wyjaśnia, że Fed cały czas utrzymuje bardzo dużo amerykańskich obligacji w bilansie w ramach poprzednich programów skupu aktywów. Analityk XTB wskazuje, że obecnie Fed redukuje bilans i czeka na zapadalność tych instrumentów.
Teoretycznie Departament Skarbu mógłby umieścić w Rezerwie Federalnej wspomnianą monetę i spłacać nią zadłużenie czy nawet dać ją pod zastaw. Jednak sama Janet Yellen mówiła o tym jako o mało prawdopodobnej sztuczce, a Jerome Powell, szef Rezerwy Federalnej wspominał, że nie zaakceptowałby takiej monety. Wciąż jednak nie można wykluczyć takiej sytuacji – uważa Michał Stajniak.
Co jeszcze może wymyślić administracja prezydenta USA?
Oprócz platynowej monety o gigantycznym nominale w grę wchodzą również inne sztuczki księgowo-finansowe, jak ponowne wyemitowanie zapadalnych obligacji, wypuszczenie ich na aukcję z wyższym kuponem.
W zasadzie nie zmieniłoby to obecnego poziomu zadłużenia. Z drugiej strony mogłoby to wprowadzić spory chaos na rynkach finansowych – zastrzega analityk XTB.
Jego zdaniem nie można też wykluczyć użycia 14 poprawki, która mówi o tym, że ważność długu publicznego nie powinna być kwestionowana, co mogłoby być przez niektórych interpretowane jako niekonstytucyjność samego limitu zadłużenia.
W takim wypadku władze stwierdziłyby, że skoro rynek jest skory do kupowania długu, to może wyemitować nowe papiery – wskazuje ekspert.
Oczywiście w grę wchodzi też wstrzymanie wypłat z budżetu USA, na przykład w ramach obsługi świadczeń socjalnych.
W tym wypadku najbardziej prawdopodobnym scenariuszem byłoby opóźnienie wszystkich spłat do momentu otrzymania podatków kwartalnych w połowie wszystkiego miesiąca – wskazuje ekspert XTB.
Inwestorzy patrzą z optymizmem w przyszłość
Jak zauważa opcji jest sporo, lecz dla rynków finansowych kluczowe jest szybkie osiągnięcie porozumienia.
Dolar zachowuje się nadzwyczaj dobrze, przy potężnie rosnących rentownościach. Wall Street też trzyma się w okolicach najwyższych od wielu miesięcy. Wydaje się wobec tego, że rynek nie dostrzega ryzyka albo liczy na to, że porozumienie jest jedynie kwestią czasu – komentuje sytuację na rynkach XTB.
Ostrzega jednak, że jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia przed 1 czerwca, to na rynkach finansowych może nastąpić wybuchnąć burza.