REKLAMA

Co z polską elektrownią atomową? Ma powstać, ale jeszcze później

Już powoli gotowa jest cała układanka. Może z paroletnim opóźnieniem względem pierwotnych planów, ale wszystko wskazuje na to, że pierwszą elektrownię jądrową w Polsce wybudują Amerykanie. Z kolei samorządowcy z pomorskiej gminy Choczewo chwalą się spotkaniem z przedstawicielami Polskich Elektrowni Jądrowych i ustaleniami dotyczącymi inwestycji infrastrukturalnych.

SMR-transformacja-energetyczna-PEP2040
REKLAMA

Od paru tygodni nie jest tajemnicą, że preferowaną lokalizacją dla pierwszej polskiej elektrowni jądrowej jest Lubiatowo-Kopalino w gminie Choczewo (województwo pomorskie). Głównie dlatego, że właśnie tutaj już od 2017 r. prowadzono szczegółowe badania środowiskowe i lokalizacyjne. Te zaś miały wykazać, że taki obiekt w tym miejscu spełnia wymagania środowiskowe i jest też bezpieczny dla mieszkańców.

REKLAMA

Pod uwagę brano m.in. gęstość zaludnienia, dostępność wody chłodzącej, właściwości terenu i istniejącą infrastrukturę. W sumie, pod tym kątem, przeanalizowano 92 lokalizacje, ale Choczewo wydaje się to najwłaściwszą. Żeby tak się stało faktycznie - spółka Polskie Elektrownie Jądrowej (PEJ) musi ubiegać o uzyskanie niezbędnych decyzji administracyjnych. W gminie na te ustalenia czekają z niecierpliwością i wcale nie boją się tego, że turyści odwrócą się do Choczewa plecami. 

REKLAMA

Przeprowadziliśmy robocze wizyty w innych lokalizacjach w Europie, gdzie pracują elektrownie jądrowe. Zauważaliśmy, że nie ma problemu z turystką mimo budowy atomu. Rozwija się ona także po wybudowaniu elektrowni. Infrastruktura jest bogata, ludzie przyjeżdżają - przekonuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Wiesław Gębka, wójt gminy Choczewo.

Elektrownia jądrowa z odpowiednią infrastrukturą

Jest już po spotkaniu roboczym między samorządowcami z Choczewa a przedstawicielami PEJ w sprawie budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. Podczas tych rozmów potwierdzono, że lokalizacja „Lubiatowo-Kopalino” cały czas jest na pierwszym miejscu. Przedstawiono także informacje dotyczące rozwoju infrastruktury towarzyszącej oraz koncepcję bezy zakwaterowania pracowników przy budowie elektrowni jądrowej. Zaprezentowano również zmiany w zasadach wsparcia gmin lokalizacyjnych, ujęte w Programie Wsparcia Inicjatyw Społecznych, który na 2022 r. ma budżet na poziomie 2,3 mln zł. 

REKLAMA
REKLAMA

Podczas debaty przekonywano też, że najwłaściwszym rozwiązaniem będzie budowa nowych dróg, a nie modernizacja istniejących. Dzięki temu wzmożony transport przy okazji tej atomowej inwestycji nie będzie uciążliwy dla mieszkańców. Mowa była również o możliwych nowych połączeniach kolejowych i konstrukcjach morskich służących do rozładunku. Ustalono, że wszystkie te zadania infrastrukturalne powinny być zakończone przed początkiem budowy elektrowni jądrowej, czyli na koniec 2026 r.

REKLAMA

Polski atom będzie z opóźnieniem

Wcześniej wszystko wskazywało na to, że największą szansę na wybudowanie w Polsce pierwszej elektrowni jądrowej mają Amerykanie. Teraz, po wizycie w USA wicepremiera i szefa aktywów państwowych Jacka Sasina i podpisaniu umowy dla KGHM w sprawie reaktorów modułowych SMR stało się to jeszcze bardziej prawdopodobne. 

Otrzymałem zapewnienia przyspieszenia całego procesu, co nas cieszy, bo mamy jednak dosyć napiętą oś czasową jeżeli chodzi o transformację energetyczną - informuje Sasin.

REKLAMA

Wydaje się więc przesądzone, że wyścig o polski atom wygrali właśnie Amerykanie, którzy na ostatniej prostej wyprzedzili Francuzów i Koreańczyków. Ale wychodzi na to, że wszystko zacznie się jednak nieco później. Rządowy dokument „Polityka Energetyczna Polski do 2040 r.” wszak zakładał, że budowa pierwsze reaktora ruszy w 2026 r. i zakończy się w 2033 r. Teraz wicepremier Sasin mówi o 2034 r. i połowie lat 30. Na spotkaniu z samorządowcami z Choczewa zaś w kontekście startu inwestycji padł termin koniec 2026 r.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.

REKLAMA
REKLAMA