Chleb po 12 zł i to już wkrótce. Piekarze straszą, że pieczywo stanie się towarem luksusowym
Piekarze otrzymują gigantyczne rachunki za gaz. Nie ma najmniejszych szans, by małe piekarnie poradziły sobie z rachunkiem na kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Biorąc pod uwagę dynamicznie rosnące ceny mąki oraz innych surowców i mediów, będziemy mieć niebawem do czynienia z drastycznym i gwałtownym wzrostem cen podstawowych produktów spożywczych.

Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie, która skupia blisko 1500 firm z północnej Polski, uważa, że rządzący – zarówno na szczeblu samorządowym jak i rządowym, powinni w trybie interwencyjnym zrobić wszystko, by możliwie szeroko ulżyć małym piekarniom i manufakturom.
W przeciwnym razie większość z nich najpierw podniesie ceny, a potem być może upadnie, bo nowe ceny będą zbyt wysokie dla konsumentów.
Drakońskie podwyżki cen gazu muszą być przerzucane na klientów
Z drastycznymi podwyżkami cen gazu, prądu oraz surowców borykają się niemal wszyscy przedsiębiorcy. Inflacja szacowana jest na poziomie 8,6 proc., ale realne wzrosty cen są znacznie wyższe, co odczuwają właściciele firm i producenci, a w następnej kolejności niestety konsumenci.
Ceny gazu to problem piekarzy w całej Polsce
Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie wystosowała apel o natychmiastowe przyjęcie tarczy osłonowej, która ochroni małe firmy przed dramatycznymi skutkami podwyżek cen gazu i prądu.
Piekarze i cukiernicy przyznają, że sytuacja jest dramatyczna i wymaga szybkiego działania. Dodają, że już mają wielkie problemy żeby przetrwać. 7 stycznia mąka była droższa o 85 proc. w stosunku do roku 2021, teraz jest to już 105 proc.