Rząd uspokaja, że dziura po węglu z Rosji jest już prawie zasypana. Statki płyną aż z Australii
Za kilka miesięcy, przez brak węgla, miał być w Polsce strach i zgrzytanie zębami. Górniczy związkowcy przewidywali, że po wakacjach za węgiel trzeba będzie płacić nawet 5000 zł za tonę, ale i tak surowca zacznie brakować na rynku. Ale okazuje się, że to niepotrzebne bajdurzenie. Polski rząd bowiem miał już znaleźć rozwiązanie z tej patowej sytuacji. Najprawdopodobniej dziurę po węglu z Rosji pomoże nam zasypać m.in. Australia i RPA.

REKLAMA