REKLAMA

Tiry na tory, bo wirus. A gdy minie epidemia, zostanie lepszy klimat. Dla wszystkich

Ciężarówki na wagony wysyłano już u nas w latach dziewięćdziesiątych. Wtedy bardziej przejmowano się nawierzchnią dróg rozjeżdżanych przez ciężarówki niż zanieczyszczeniem powietrza. Czasy się zmieniły i w dobie koronawirusa transport intermodalny ma usprawnić przeprawę przez kordony sanitarne ustawione na granicach UE, a przy okazji przyczynić się obniżenia kosztów i emisji CO2.

Tiry lądują na torach, bo COVID-19. A gdy minie epidemia, zostanie lepszy klimat. Dla wszystkich
REKLAMA

Fot. Roy Luck/Flickr.com/CC BY 2.0

Nawet w czasach zarazy warto zawalczyć o uratowanie dostaw. Bez tego wbrew zapewnieniom polityków zaczniemy oglądać gołe półki jak w stanie wojennym. Jak zatem utrzymać wymianę towarową, gdy granice zostały zamknięte albo ruch na nich drastycznie ograniczony?

REKLAMA

Oto odpowiedź. Już za kilka dni ze Swarzędza do Zagłębia Ruhry pojadą pierwsze pociągi, które przejmą ładunki z unieruchomionych na granicach tirów. Tak, lekarstwem na kichające i kaszlące tudzież trzeszczące łańcuchy dostaw, które ostatnio wystraszyły Coca-Colę, ma być transport intermodalny.

Nie ma bieżącej wody, nie ma kierowców

Pandemia drastycznie ograniczyła w Europie transport samochodowy. Wiele państw wprowadziło obostrzenia w postaci obowiązkowej kwarantanny dla przekraczających granicę albo całkowicie wstrzymała tranzyt, zamykając przejścia drogowe.

A nawet jeśli kraje nie zdecydowały się na tak radykalne rozwiązania, to kierowcy tirów i tak mają problemy, ponieważ przywrócone kontrole celne powodują długaśne kolejki, a wielu właścicieli pozamykało parkingi i toalety przy stacjach paliw.

Jak w takich warunkach dbać o podstawową higienę, nie mówiąc już o zaleceniach WHO i lokalnych ministrów zdrowia o częstym myciu rąk mydłem pod bieżącą wodą i ich odkażaniu.

Połączenie z Polski do Niemiec uruchamiają wspólnie Clip Intermodal, Duisport Agency i PKP Cargo SA. Duisburg, który będzie stacją docelową, to jeden z najważniejszych ośrodków dla ruchu towarowego na Starym Kontynencie, połączony z najważniejszymi europejskimi centrami handlowymi.

Z kolei terminal intermodalny CLIP w Swarzędzu leży przy „nowym jedwabnym szlaku”, czyli linii kolejowej E20 Pekin-Paryż. Terminal jest rozbudowywany. Za rok zamiast 4,5 tys. kontenerów jego pojemność wzrośnie ponad dwukrotnie do 10 tys. Wartość inwestycji to 80 mln euro.

Tysiące ton CO2 mniej

Na początku ładunki ze Swarzędza będą ekspediowane do Niemiec trzy razy w tygodniu, ale firmy zaangażowane w projekt zapewniają, że jeśli będzie taka potrzeba i zainteresowanie ich usługami wzrośnie, to częstotliwość kursowania może zostać zwiększona do jednego pociągu na dobę. Każdy taki skład zabrać 36 naczep lub kontenerów, czyli w sumie prawie 1000 ton towarów. Do Duisburga ładunek dotrze po czternastu godzinach.

W normalnych warunkach między Polską a Niemcami przejeżdża codziennie tyle TIR-ów z ładunkami, że kolej mogłaby sformować 650 pociągów. Apetyt na to, by część z nich załadować na tory i na tym zarobić ma PKP Cargo.

– Nie mówimy, że przejmiemy szybko na przykład 10 proc. tego wolumenu, lecz chcemy rozpocząć od tych kilku pociągów tygodniowo. Czyli od zdjęcia z dróg kilkudziesięciu TIR-ów tygodniowo

– powiedział we wrześniu WNP.pl Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo.

Volvo przerzuca się na tory

Uruchomienie połączenia ze Swarzędza do Duisburga zmniejszy liczbę tirów na drogach o 10 tys. rocznie, co przyczyni się do obniżenia emisji dwutlenku węgla o 15 tys. ton. Jeśli PKP Cargo wykorzysta sytuację i przejmie część przewozów realizowanych do tej pory przez ciężarówki, to będzie mogło się chwalić tym, jak sporo robi dla ochrony klimatu, jak inne znane firmy, na przykład… Volvo Cars.

W najbliższym czasie Volvo Car zacznie w procesie dostaw zastępować ciężarówki pociągami, wszędzie tam, gdzie to możliwe

– poinformowała firma.

I podaje, że przejście na transport kolejowy między belgijską fabryką w Ghent a specjalnie do tego celu zbudowanym magazynem w północnych Włoszech obniżyło emisję CO2 o niemal 75 proc. Na trasie z Ghent do bazy logistycznej w Austrii emisje zostały zmniejszone o prawie połowę. Wszystko dzięki zrezygnowaniu z transportu drogowego.

Volvo Cars postawiło siebie cel, by do 2025 r. zmniejszyć ślad węglowy w przypadający na każdy wyprodukowany samochód o 40 proc. Nie dość na tym, do 2040 koncern ma stać się firmą neutralną klimatycznie. Nic dziwnego, że firma chwali się, że jej inicjatywa to jeden z najbardziej ambitnych planów w branży motoryzacyjnej.

Ponieważ te założenia dotyczą nie tylko gazów emitowanych przez samochód, ale także wszelkich innych emisji związanych z powstawaniem aut, firma chce o 25 proc. zmniejszyć emisje związane także z logistyką.

Kiedy mówiliśmy, że planujemy znacznie ograniczyć emisje we wszystkich naszych działaniach, mieliśmy na myśli także transport. Sieć logistyczna to tylko część tej układanki, ale jest ona ważną częścią całego planu. To jeden z przykładów naszego zaangażowania w ograniczanie naszego wpływu na środowisko poprzez konkretne kroki

– powiedział Javier Varela, starszy wiceprezes ds. produkcji i logistyki w Volvo Cars.

Volvo Cars przerzuca się na transport kolejowy także w Chinach i Stanach Zjednoczonych. Już jakiś czas temu zaczęła transportować auta pociągami z chińskich zakładów do portu w belgijskim mieście Ghent.

Tak, transport odbywa się linią E-20, tą samą, którą wkrótce wyjadą pociągi ze Swarzędza.

Epidemia minie, dobry klimat zostanie

Popularność w Polsce transportu kombinowanego rośnie, ale wciąż daleko nam do Europy. W ubiegłym roku koleją przetransportowano 19,5 mln ton ładunków intermodalnych, o 2,5 mln ton i 14,7 proc. więcej niż w 2018 r.

Pod względem liczby przewiezionych jednostek ładunkowych, padł rekord. Na tory trafiło 1,39 mln kontenerów, naczep i przyczep samochodowych, o 10,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Udział przewozów intermodalnych w całym rynku przewozów kolejowych, mierzony masą przewiezionych ładunków, wzrósł do 8,3 proc. i był wyższy o 1,5 p.p. w porównaniu z 2018 r.

REKLAMA

Wciąż jest dwukrotnie mniej niż wynosi średnia dla Unii Europejskiej. Jak widać, transportowi kombinowanemu może się mocno przysłużyć epidemia. Oby polscy przewoźnicy poszli tropem Volvo i wykorzystali nadarzającą się okazję,

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-03-27T22:19:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T03:50:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-26T14:20:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-26T13:03:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-26T09:53:27+01:00
Aktualizacja: 2025-03-26T04:56:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-25T22:05:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-25T20:00:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-25T08:55:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA