REKLAMA

PKP Cargo na finansowym dnie. Spółka musi oszczędzać na pracownikach i sportowcach

Po pierwszym kwartale 2023 r. w PKP Cargo panowały dobre nastroje, na co wpływ miał ponad 100-milionowy zysk. Teraz jednak, po tym, jak światło dzienne ujrzały szacunkowe wyniki finansowe spółki za okres od stycznia do marca 2024 r. - po tym znakomitym humorze nie ma ani śladu. Bo wychodzi na to, że kolejowa spółka jest w znacznie gorzej formie, niż można było to przypuszczać. Zarząd PKP Cargo bierze się za oszczędności, a część odpowiedzialności za tę sytuację zwala na poprzedników.

PKP-Cargo-oszczedzanie-pracownicy
REKLAMA

Zysk PKP Cargo za pierwszy kwartał minionego roku był na poziomie 104,2 mln zł. Przychody z tytułu umów z klientami wyniosły 1 mld 564 mln zł i były wyższe o 34,1 proc. od przychodów z pierwszego kwartału 2022 r. Teraz jednak po tych znakomitych wynikach nie ma już śladu. Co gorsza, pierwszy kwartał 2024 r. spółka zakończyła na potężnym minusie. Jak wynika z szacunkowych wyników, opublikowanych właśnie przez PKP Cargo, w ciągu pierwszych trzech miesięcy roku strata netto spółki wyniosła 118,1 mln zł, a przychody od umów z klientami spadły do poziomu 1 mld 180 mln zł. W tym przypadku mówimy o spadku w ciągu roku o prawie 25 proc. Jak się okazuje, to przede wszystkim wina poprzedników.

REKLAMA

Ciążą nam konsekwencje błędnych decyzji podjętych przez poprzednie zarządy spółki. Jedną z nich było odstąpienie od umowy kupna Orlen KolTrans. Gdyby ta planowana od dawna akwizycja się udała, spółka Lotos Kolej, która przejęła Orlen Koltrans, nie byłaby dziś naszym konkurentem. W efekcie straciliśmy duży i ważny „kawałek tortu” przewozów paliw płynnych – tłumaczył w rozmowie z serwisem rynek-kolejowy.pl Maciej Jankiewicz, członek zarządu spółki, który pod koniec kwietnia stracił stanowisko.

PKP Cargo szuka oszczędności, gdzie tylko się da

Nic więc dziwnego, że nowy zarząd spółki, któremu przewodzi (na razie jako pełniący obowiązki) Marcin Wojewódka, stawia na oszczędzanie. W pierwszej kolejności ofiarą mają być umowy sponsorskie – z klubem sportowym Widzew Łódź, z Polskim Komitetem Olimpijskim oraz z klubem Unia Skierniewice. Dzięki temu PKP Cargo zamierza zaoszczędzić miliony złotych rocznie. I też odkleić się w końcu od polityki.

Zawarcie w 2023 roku większości umów sponsoringowych było całkowicie bezzasadne, a w niektórych przypadkach powodowane było prywatnymi politycznie motywowanymi interesami ówczesnych członków zarządu PKP Cargo będącymi niestety w pierwszej kolejności w istocie politykami ówcześnie rządzącej partii politycznej, nie zaś managerami dbającymi o dobro spółki PKP Cargo – czytamy w komunikacie spółki.

Więcej o PKP Cargo przeczytasz na Spider’s Web:

Ale przycięcie sportowego sponsoringu to tylko część oszczędnościowego planu PKP Cargo. Ten uderza też w pracowników. Spółka już przekazała organizacjom związkowym, że będzie chciała od 1 czerwca 2024 r. uruchomić program kierowania pracowników na okres tzw. nieświadczenia pracy, co może dotyczyć nawet co trzeciego pracownika. 

Zakładamy, że skierowaniem na tzw. nieświadczenie pracy może zostać objętych nawet do 30 proc. ogółu pracowników spółki, przy czym okres nieświadczenia, zgodnie z obowiązującymi przepisami, nie może być krótszy niż miesiąc i dłuższy niż dwanaście miesięcy – twierdzi Marcin Wojewódka, p.o. prezesa PKP Cargo.

Kiepski rok dla przewozów towarowych

Nie bez znaczenia dla sytuacji finansowej PKP Cargo są wyniki kolejowe za 2023 r. A te dotyczące przewozów towarowych pozostawiają wiele do życzenia. Jak wynika z opracowania Urzędu Transportu Kolejowego „Podsumowanie roku 2023 - przewozy pasażerskie i towarowe”, w ubiegłym roku pociągi towarowe przewiozły 231,7 mln t ładunków. W porównaniu z 2022 r. to spadek o 6,8 proc. 

Tylko w pierwszym kwartale 2023 r. masa ładunków przekroczyła 60 mln ton, podczas gdy w każdym z kwartałów 2022 r. była wyższa niż 61 mln ton. Masa przewiezionych ładunków była największa w marcu, natomiast najmniej pociągi przewiozły w grudniu. Był to najsłabszy miesiąc od stycznia 2021 r. – czytamy w raporcie UTK.

REKLAMA

Skąd te kłopoty? Analitycy wskazują na trwające działania wojenne w Ukrainie i ograniczenia w transporcie towarów w/z kierunku wschodniej Europy i Azji.

Wojna przełożyła się również na wzrost kosztów działalności i cen energii, co dodatkowo uderzyło w przedsiębiorstwa kolejowe – twierdzi UTK.

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA