REKLAMA

Przedsiębiorcy padają jak muchy. Tylko w dwa dni prawie 14 tysięcy firm zawiesiło działalność

W ostatnim tygodniu marca działalność zawiesiło przeszło 25 tys. firm, a tylko 31 marca i 1 kwietnia aż 13 813. Ich powrót na rynek może być wyjątkowo trudny. Ratując się przed bankructwem, obniżają przy okazji swoją zdolność kredytową.

Zawieszenie działalności gospodarczej. Taki ratunek przed kłopotami też ma swoje wady
REKLAMA

Rozpoczął się kolejny miesiąc rozliczeniowy. Odcięci od przychodów i popadający w finansową ruinę przedsiębiorcy zaczynają masowo zwalniać pracowników, a także zawieszać działalność gospodarczą. W marcu na taki krok zdecydowało się ponad 48 tys. firm, ale tylko w ostatnim tygodniu trzeciego miesiąca w roku - przeszło 25 tysięcy.

REKLAMA

W kwietniu będzie o wiele gorzej. Z danych CEIDG wynika, że pierwszego dnia tego miesiąca na zawieszenie działalności gospodarczej zdecydowało się aż 4662 firm. Dla porównania – 1 marca tylko 298, a 1 lutego – 221.

Trudno się temu trendowi dziwić. Dzięki temu przecież nie trzeba dłużej płacić podatku dochodowego, rozliczać VAT, czy martwić się składkami ZUS.

Zawieszenie działalności - ucieczka nie dla każdego

Warto zauważyć, że dane z końca marca i pierwszego dnia kwietnia muszą dotyczyć w pierwszej kolejności samozatrudnionych. To oni bowiem, jak to wskazują regulacje prawne, mają prawo do takiego zawieszenia. Chodzi o tych, którzy nie zatrudniają żadnych pracowników. W rozumieniu przepisów zaś ci związani z pracodawcą umową zlecenie lub o dzieło pracownikami nie są. 

Dlatego pierwsza fala zawieszeń działalności gospodarczych zabiera samozatrudnionych, ale za chwilę taką decyzję zaczną podejmować też ci, którzy zatrudniają na podstawie tak zwanych śmieciówek.

Za marzec jeszcze się z podwykonawcami rozliczą, ale za chwilę poinformują o nieprzedłużaniu kolejnej umowy, a sami zamkną kłódkę na drzwiach swojej firmy. Dołączą do nich też ci, którzy najpierw ze względu na realną groźbę utraty płynności finansowej zwolnią swoich pracowników, a potem zgodnie z prawem zawieszą działalność.

Zawieszenie działalności - jak to się robi?

Stosowny wniosek na druku CEIDG-1 trzeba złożyć do CEIDG. Później automatycznie trafia on do ZUS-u, KRUS-u, GUS-u oraz urzędu skarbowego. Samo jednak zawieszenie działalności nie uwalnia od złożenia potem zeznania rocznego. Nawet jeżeli nie ma żadnych dochodów. W okresie zawieszenia firma nie może przynosić żadnych przychodów. Chyba że wynika on z należności sprzed zawieszenia, czy ze sprzedaży własnych środków trwałych. W tym okresie można ponosić koszty. O ile związane są z zabezpieczeniem źródła przychodu lub też są związane z zobowiązaniami podjętymi wcześniej. 

Dzisiaj przez pandemię koronawirusa coraz więcej też przykładów zawieszenia działalności gospodarczej z konieczności sprawowania opieki nad dziećmi, które przez zamknięte szkoły od ponad trzech tygodni pozostają w domach. W takim przypadku jednak składki mogą być opłacane w całości z budżetu państwa. Trzeba tylko o tym poinformować oddzielnie ZUS. 

https://bizblog.spidersweb.pl/skladki-zus-zasady-zwolnienia/

O nic nie trzeba się martwić, jeżeli przedsiębiorca korzystał z kasy fiskalnej. Nie trzeba składać żadnego wniosku o jej wyrejestrowanie. Jeżeli nie jest prowadzona także ewidencja - nie trzeba również wykonywać terminowych przeglądów technicznych. Kasę fiskalną można zatrzymać i zacząć z niej korzystać po ewentualnym reaktywowaniu firmy.

Na dowolny okres, ale nie krótszy niż 30 dni

Powód zawieszenia działalności gospodarczej może być dowolny (np. przejściowe problemy z prowadzeniem firmy, mniejsze dochody od planowanych albo też odciągające od prowadzenia firmy problemy osobiste), ale już okres, jaki ma objąć nie do końca. Zawiesić działalność można bowiem na dowolnie długi czas, ale nie może być krótszy niż 30 dni.

Pamiętajmy jednak, że po 2 latach zawieszenia firma będzie wykreślona z rejestru przedsiębiorstw. Data rozpoczynająca zawieszenie może, ale nie musi pokrywać się z datą złożenia wniosku do CEIDG. Dozwolone jest wskazanie daty wcześniejszej lub późniejszej. Czyli np. właściciel zakładu fryzjerskiego zgłasza zawieszenie działalności na początku kwietnia, ale podaje datę zawieszenia jako np. 15 marca. 

Zawieszenie działalności to też kredytowa pułapka

Zawieszenie działalności może okazać się w czasach pandemii koronawirusa jednym słusznym rozwiązaniem dla wielu przedsiębiorców. Tym lepiej zdawać sobie sprawę, że nie jest to rozwiązanie idealne, pozbawione jakichkolwiek wad. Np. okres zawieszenia wliczany jest do tzw. małego ZUS-u, chociaż w tym okresie przedsiębiorca z niego nie korzysta. Innym istotnym aspektem jest to, że zawieszenia wpływa na późniejszą zdolność kredytową.

Bankowa praktyka bowiem jest taka, że ją wyraźnie zmniejsza. Wszak zdolność kredytową danej firmy określa się na podstawie osiąganego przychodu - wyzerowanego w trakcie zawieszenia działalności. Tym samym reaktywowanie swojego biznesu za kilka miesięcy może okazać się wyjątkowo trudne. Nie ma też co trzymać się kurczowo nadziei, że banki przez koronawirusa nagle zaczną podchodzić do tego tematu inaczej. 

Bank Pekao w związku z pandemią nie zmienił i nie planuje zmienić polityki kredytowej wobec klientów, którzy zawiesili działalność gospodarczą - słyszymy od Biura Komunikacji Korporacyjnej Banku Pekao S.A.

Inni twierdzą podobnie, korzystając dodatkowo z bankowej formułki, że każdy klient przy określaniu jego zdolności kredytowej rozpatrywany jest indywidualnie. Alior Bank przypomina jeszcze, że przy takiej okazji nie trzeba wcale zapominać o wakacjach kredytowych, bo „zawieszenie działalności gospodarczej nie wyklucza z możliwości skorzystania z czasowego odroczenia spłaty rat kredytu”.

Żaden z rozpytanych przez nas banków na tę okazję nie przedstawił jednak żadnych nowych zasad, jakimi miałby się kierować, wyliczając zdolności kredytową firmy, która wcześniej zawiesiła swoją działalność. Gospodarczy powrót na wcześniejsze tory po pandemii koronawirusa może więc okazać się dla wielu wyjątkowo bolesny.

REKLAMA

Wszyscy podkreślają, że wcale nie jest tak, że rząd nic nie robi i nie stara się pomagać przedsiębiorcom. Większość jednak powtarza, że przygotowany pakiet wsparcia - ten pierwszy, wszak coraz głośniej o pracach nad drugim - jest po prostu niewystarczający. Pomoże, ale wybiórczo i nielicznym. Większość podmiotów i tak skazana jest na utratę płynności finansowej i bankructwo. 

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-03-29T04:10:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-28T22:21:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-28T18:30:38+01:00
Aktualizacja: 2025-03-28T10:02:48+01:00
Aktualizacja: 2025-03-28T09:05:09+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T22:19:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T03:50:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-26T14:20:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-26T13:03:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA