REKLAMA
  1. bizblog
  2. Biznes

Sztuczna kość prosto z Polski. Pomoże ortopedom, stomatologom i weterynarzom

FlexiOss ma ułatwiać pracę lekarzom prowadzącym wielogodzinne operacje. Daje możliwość prawidłowej odbudowy tkanki kostnej, małego ryzyka zakażenia i odrzutu. Polski produkt przyda się również przy ubytkach o nieregularnym kształcie.

18.11.2022
6:01
Sztuczna kość prosto z Polski. Pomoże ortopedom, stomatologom i weterynarzom
REKLAMA

Medical Inventi, firma stojąca za FlexiOss, to świetny przykład współpracy nauki i biznesu. Spółka wywodzi się z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie i zajmuje komercjalizacją badań naukowych. Jej najważniejszym produktem jest materiał kościozastępczy, wykorzystywany na przykład przy mechanicznym uszkodzeniu kości – najczęściej kończyn, ale też twarzo- i mózgoczaszki. Zwykle są to ubytki w obrębie kości, mające od 0,5 cm do 7-8 cm długości. To jednak nie jedyne zastosowanie materiału.

REKLAMA
 class="wp-image-1964122"
Za jego stworzeniem stoją zespoły prof. dr hab. Grażyny Ginalskiej i dr hab. Anny Belcarz z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Materiały kościozastępcze wykorzystuje się również podczas zabiegów chirurgii onkologicznej (u pacjentów po wycięciu guzów kostnych), chirurgii stomatologicznej (by wypełnić ubytki po torbielach), podczas wszczepiania endoprotez biodrowych oraz zabiegów osteotomii (tj. operacji polegającej na korekcji nieprawidłowości anatomicznych np. kości udowej, piszczelowej, kolana) – wymienia prof. dr hab. Grażyna Ginalska.

Specjalistka podkreśla przy tym, że dla tzw. poręczności chirurgicznej najlepiej, by materiał implantacyjny był sprężysty, plastyczny i łatwy w dopasowaniu go do miejsca, gdzie wystąpił ubytek. Może to być na przykład pasta, która utwardza się po pewnym czasie.

Obecnie najczęściej stosuje się syntetyczne materiały kościozastępcze, które zarówno składem, jak i budową, przypominają ludzkie kości – są wytworzone są z fosforanu wapnia oraz mają porowatą budowę.

Złotym standardem są naturalne materiały kościozastępcze

Mogą to być materiały autogenne, czyli pochodzące z kości własnych pacjenta, zwykle pobierane z talerza kości biodrowej lub allogenne, uzyskane z kości dawców zmarłych. Ich wykorzystywanie nierzadko wiąże się jednak ze skutkami ubocznymi, np. bólem w miejscu pobrania fragmentu kości – wyjaśnia prof. Ginalska.

FlexiOss może sprawić, że pacjenci nie będą narażeni na chroniczny ból po operacji. Polski materiał stosować można wespół z implantami ortopedycznymi,  jak płyty tytanowe oraz gwoździe śródszpikowe, jeżeli wypełniony ubytek jest stosunkowo duży i wymaga wzmocnienia.

FlexiOss sprawdzi się w korekcji osi układu ruchu (osteotomii), w leczeniu gonartrozy (zwyrodnienia stawu kolanowego), czy w przypadku artrodezy (usztywnienia) stopy – dodaje prof. Ginalska.

FlexiOss to nowy rozdział dla chirurgii stomatologicznej

Ubytki kostne mogą powodować trudności w poruszaniu szczęką oraz żuchwą i uniemożliwiać leczenie implantologiczne.

Dzięki zastosowaniu materiałów kościozastępczych, możliwa jest obecnie odbudowa tkanki kostnej u osób, u których doszło do jej zaniku, a tym samym uzupełnienie braków zębowych implantami i przywrócenie pacjentowi prawidłowej funkcji oraz wyglądu zęba – wyjaśnia prof. Ginalska.

Zdarza się bowiem, że pacjent ma niewystarczającą ilość kości, aby wszczepić implant w miejsce brakującego zęba.

W takim przypadku stosuje się biomateriał, dzięki któremu można zwiększyć zarówno grubość, jak i wysokość kości. Podobnie, jeśli po usunięciu zęba w kości żuchwy lub szczęki pozostaje ubytek w postaci zębodołu, a proces samoistnego gojenia się zębodołu prowadzi do zaników kostnych. W takich sytuacjach zastosowanie biomateriału pozwoli uzyskać optymalną ilość kości, która umożliwi zabieg wszczepienia implantu zębowego – wyjaśnia prof. Ginalska

FlexiOss spisuje się dobrze w czasie operacji także dlatego, że wchłania płyny, takie jak krew, osocze czy roztwory leków, dzięki czemu może pełnić rolę nośnika substancji biologicznych, a zwłaszcza leków przeciwbakteryjnych.

 class="wp-image-1964119" width="580" height="486"

W Polsce refundowana jest cała procedura zabiegu ortopedycznego, włącznie z użyciem FlexiOss

Medical Inventi obecnie buduje sieć dystrybutorów i celuje w pozyskanie 4-5 mln euro na badania kliniczne. Mają one zostać przeprowadzone w klinikach w Niemczech, Austrii, Szwajcarii i Szwecji, aby sprawdzić zastosowanie FlexiOss w ortopedii onkologicznej.

Jednocześnie Medical Inventi chce rozwijać się na nowych rynkach.

Duży koszt do pokrycia w 2023 roku to uzyskanie certyfikacji i rejestracji FDA. Pozostałe około 10 proc. pozyskanego kapitału planujemy przeznaczyć na zakup patentów lub know-how w zakresie innych komplementarnych do naszego produktu pomysłów – zdradza Maciej Maniecki, prezes zarządu Medical Inventi.

Inwestorów przyciągnąć może fakt, że FlexiOss jest chroniony patentowo, przez:

  • patent europejski (nr EP2421570, Bioactive composite and process for the production of the bioactive composite)
  • patent polski (nr pat.206394, Kompozyt bioaktywny oraz sposób wytwarzania kompozytu bioaktywnego).

Dodatkowo mamy ochronę patentową na poziomie surowca, sposobu wytwarzania i maszyny do wytwarzania. Kraje, w których jest ochrona na poziomie produktu to Austria, Szwajcaria, Hiszpania, Włochy, Wielka Brytania, Francja, Irlandia i Niemcy – dodaje Maciej Maniecki.

Kierunek na przyszłość: ortopedia spersonalizowana

Prof. Ginalska podkreśla, że naukowcy pracują już nad materiałami skierowanymi do konkretnego pacjenta.

Naukowcy prowadzą badania polegające na pobieraniu komórek (kościotwórczych lub macierzystych) od pacjentów, a następnie hodowaniu ich w laboratorium komórkowym na biomateriałach stanowiących rusztowania dla wymienionych komórek w taki sposób, by w rezultacie uzyskać zaczątek kości własnych, które następnie mogłyby być wszczepione pacjentom – podsumowuje specjalistka.

Choć badania niosą dużą nadzieją, to będą wymagały wcześniejszego pobrania komórek i zgody odpowiedniej instytucji.

Jak FlexiOss postrzegają sami pacjenci?

O to zapytałem policjanta, który przed trzema laty doznał wieloodłamowego złamania trzonu prawej kości udowej. Później w Szpitalu Miejskim w Gdyni zespolono mu kości przy pomocy implantu śródszpikowego blokowanego

Z początku leczenie przebiegało poprawnie, lecz po około 4 miesiącach zrost kości spowolnił. Badanie TK z dnia 08.10.2019 pokazało, iż odbudowała się tylko przednia część złamanej kości, a proces zrostu stanął w miejscu. W dniu 15.11.2019 roku, wracając do domu samochodem, na drodze szybkiego ruchu doszło do karambolu, którego byłem uczestnikiem. Mój samochód z dużą prędkością uderzył w pojazd znajdujący się przede mną. W miejscu, gdzie implant kości udowej był blokowany przez gwoździe, na skutek dużych przeciążeń, doszło do wieloodłamowego złamania kości udowej powyżej kolana. Ponownie trafiłem do Szpitala. Mój stan spowodował, że powoli traciłem wiarę na powrót do zdrowia, sprawności fizycznej i przede wszystkim do służby. Przeszedłem wiele godzin rehabilitacji, terapii przy pomocy specjalistycznych urządzeń, stosowałem mnóstwo diet i środków farmakologicznych - po około 3 miesiącach od wypadku, w dniu 28.01.2020 w celu kontroli zrostu zrobiłem ponownie badanie TK, z którego wynikało, że zrost pierwszego złamania od kilku miesięcy stoi w miejscu, natomiast zrost złamania dalszego końca kości udowej postępuje powoli lub nie postępuje.

Straciłem całkowicie nadzieję na odzyskanie sprawności fizycznej oraz powrót do służby w Policji. Na szczęście nie trwało to długo. Pewnego dnia mój przyjaciel, prowadząc luźną rozmowę ze swoim lekarzem na temat mojego przypadku usłyszał o programie medycznym FlexiOss prowadzonym przez lekarzy z Lublina. Przeczytałem kilka artykułów w sieci na temat tego programu i uznałem, że tylko ten zabieg może mi pomóc. 

REKLAMA

Napisałem do kliniki e-mail, w którym szczegółowo opisałem swój przypadek, dołączyłem dokumentację medyczną i niecierpliwie czekałem na odpowiedź. Pamiętam, że bardzo szybko skontaktowano się ze mną i zaproszono do Lublina na spotkanie. W lutym 2020 roku podczas spotkania z kierownictwem szpitala uznano, że mój przypadek kwalifikuje się na leczenie ich nowatorską metodą. Niestety z uwagi na pandemię COVID-19, zabieg został przełożony o kilka miesięcy, aż w końcu w czerwcu 2020 roku udało się!

Po samym zabiegu bardzo szybko dochodziłem do sprawności, już po około 1 miesiącu rozpocząłem intensywną rehabilitację (jazdę na rowerze, pływanie, treningi siłowe z lekkim obciążeniem na kończyny dolne). Pamiętam, że byłem zdziwiony, że proces zrostu postępuje tak szybko. Przez następne 9 miesięcy co 4 tygodnie stawiałem się na kontrole do Szpitala w Lublinie, aby kontrolować zrost i ewentualne komplikacje. Z tygodnia na tydzień czułem efekty zabiegu. We wrześniu pozytywnie przeszedłem komisję lekarską i wróciłem do pracy. Dziś czuję się dobrze, wróciłem do sprawności oraz zawodu. Jestem bardzo wdzięczny lekarzom oraz kierownictwu Szpitala przy ul. Staszica w Lublinie za pozytywne rozpatrzenie mojego wniosku o pomoc oraz profesjonalizm - pisze policjant.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA