Wirus spustoszy portfele milionów Polaków. Ekonomiści odliczają dni do globalnej recesji
Z danych GUS wynika, że PKB Polski w IV kwartale 2019 r. był wyższy niż wcześniej sądzono. Powodów do radości jednak nie ma. Inwestycje, konsumpcja, import oraz eksport leżą. Jeśli wybuchnie pandemia COVID-19, to boję się, że z naszej gospodarki nie będzie, co zbierać. Ani z naszych portfeli.

Produkt krajowy brutto niewyrównany sezonowo w IV kwartale 2019 r. był wyższy o 3,2 proc. rok do roku, wobec 4,9 proc. w analogicznym kwartale 2018 r. – podał w piątek GUS. Najnowsze dane okazały się minimalnie, o 0,1 p.p., lepsze niż wstępny odczyt sprzed dwóch tygodni, a także od prognoz ekonomistów, którzy spodziewali się, że PKB w IV kwartale wzrósł o 3 proc.
Warto jednak pamiętać, że polska gospodarka rozwijała się o 0,7 p.p. wolniej niż w trzecim kwartale 2019 r. i o 1,7 p.p. niż w czwartym kwartale 2018 r.
Będziemy się cieszyć, jak PKB nie będzie na minusie
Ekonomiści spodziewają się, że w I kwartale 2020 r. PKB spadnie do ok. 3 proc.
Ale może być jeszcze gorzej, ponieważ swoje piętno na pewno na rynku odciska koronawirus. Wcześniej nikt nie zakładał, że zacznie on zbierać tak obfite żniwo poza granicami Chin. Liczne zachorowania w Iranie, Korei Południowej i we Włoszech pokazały jednak, że COVID-19 rozprzestrzenia się błyskawicznie i może mieć olbrzymi wpływ na gospodarkę światową. Droższe iphone'y i wycieczki to najmniejszy problem.
Moody's twierdzi, że w ostatnich dniach ryzyko pandemii wzrosło z 20 do 40 proc., a przywleczony z Wuhan wirus może stać się dla światowej gospodarki „czarnym łabędziem” – rzadkim i nieprzewidywalnym wydarzeniem, które będzie miało poważne konsekwencje ekonomiczne.
Jeśli dojdzie do pandemii, największe gospodarki świata, przede wszystkim Chin i USA, zaczną się kurczyć, co doprowadzi w połowie roku do globalnej recesji. A że w Europie najwięksi od miesięcy balansują na krawędzi, to nadchodzące miesiące mogą się okazać również bardzo (nie)ciekawe dla portfeli Polaków.
Wtedy będziemy marzyć tym, by inwestycje nam wzrosły o 4,9 proc., konsumpcja o 3,3 proc., a popyt krajowy o 2,2, jak to miało miejsce w końcówce ubiegłego roku.
Inwestycje rozczarowały najbardziej
Tymczasem podane dzisiaj składowe PKB rozczarowują. Ekonomiści spodziewali się, że inwestycje zwiększyły się aż o 7,2, konsumpcja, która zanotowała najgorszy wynik od wiosny 2016 roku, o 3,5, a popyt krajowy wzrósł 3,4 proc.
Co zaważyło na wzroście PKB?
Mimo o wiele niższego od oczekiwań i wyniku z III kwartału popytu krajowego to właśnie ten czynnik w opinii GUS okazał się głównym motorem wzrostu gospodarczego.
Z dzisiejszego komunikatu GUS wynika, że na niższym popycie zaważyła niższa akumulacji brutto, która w IV kw. spadła o -0,2 proc. wobec wzrostu w III kwartale 2019 r. o 0,4 proc.

Spożycie ogółem wzrosło o 3,2 proc. i było niższe oniż w III kwartale 2019 r. (wzrost o 4,0 proc.). W sektorze gospodarstw domowych zwiększyło się o 3,3 proc. (w III kwartale wzrost o 3,9 proc.). Tempo wzrostu nakładów brutto na środki trwałe było wyższe niż w III kwartale 2019 r. i wyniosło 4,9 proc. (wobec 4,7 proc.).