W przeciągu nawet kilku-, kilkunastu godzin zapadnie decyzja przywracająca naukę zdalną w polskich szkołach – pisaliśmy rano, ale to już nieaktualne. Ministerstwo Edukacji i Nauki podjęło po południu decyzję o wprowadzeniu od czwartku nauki zdalnej we wszystkich szkołach podstawowych dla uczniów klas V-VIII.
Nauka zdalna zaczyna obowiązywać od czwartku 27 stycznia uczniów klas V-VIII oraz szkół ponadpodstawowych. Rząd bardzo nie chciał odwoływać lekcji w szkołach, ale szalejący omikron nie dał politykom wyboru. Rząd rozważał pozostawienie na nauce stacjonarnej tylko najmłodszych uczniów z klas I-III, ale ostatecznie zdecydował, że obejmie też klasy IV.

Minister edukacji Przemysław Czarnek jeszcze w poniedziałek przekonywał, że sytuację ma pod kontrolą. I choć omikron atakuje coraz zacieklej, to obecnie na 16 województw w siedmiu trwają ferie zimowe, więc transmisja wirusa w szkołach jest – jak to określił – znikoma. Przyznał jednak, że jest w stałym kontakcie z Ministerstwem Zdrowia i bierze pod uwagę wprowadzenie nauki zdalnej. Do wtorku sytuacja zmieniła się do tego stopnia, że otwarcie mówi o wysłaniu uczniów do domów.
Na stole mamy kilka możliwych wariantów dotyczących powrotu nauki zdalnej. Najbardziej prawdopodobny mówi o skierowaniu na nią uczniów klas czwartych szkół podstawowych i starszych – przekonywał minister edukacji we wtorek rano w TV Republika.
Wygląda więc na to, że za chwilę będziemy mieć do czynienia z sytuacją, która miała miejsce rok temu, kiedy stacjonarnie do szkół uczęszczali wyłącznie uczniowie klas I-III szkół podstawowych.
Nauka zdalna w całej Polsce przed końcem ferii?
Minister zdrowia mówił wprost: jeżeli dobowy wzrost zakażeń będzie na tak wysokim poziomie jak obecnie, to możliwe, że trzeba będzie podjąć decyzje o ponownym zamknięciu szkół.
Nieważne, że jeszcze parę tygodni temu przedstawiciele rządu zapewniali, że wszystko jest pod kontrolą i nie ma sensu zmieniać siatki terminów ferii zimowych dla poszczególnych województw. Kiedy każdego dnia na kwarantannę jest kierowanych nawet 100 tys., wrócił temat nauki zdalnej. Inna sprawa, że szkół, które muszą rezygnować ze stacjonarnego nauczania jest z dnia na dzień coraz więcej.
Docierają do nas sygnały z wielkich miast (...), gdzie ten problem się kumuluje i jest coraz większy – przyznał w rozmowie z RMF FM minister Czarnek.
Oficjalne dane MZ (z 21.01) wskazują, że w 11 województwach, w których nie ma zimowej przerwy w nauce stacjonarnie uczyło się 70,8 proc., szkół podstawowych i 78,6 proc. szkół ponadpodstawowych. W trybie mieszanym (hybrydowym) pracowało zaś 2805 podstawówek i 1130 szkół średnich. Nie sposób jednak policzyć placówek, gdzie część klas skierowano na naukę zdalną. Albo też klas, w których frekwencja od tygodni jest na poziomie w okolicach 50 proc.
Bez obowiązku szczepień nauczycieli
Nic za to nie wskazuje na zmianę stanowiska MEiN, jeżeli chodzi o wprowadzenie obowiązku szczepienia nauczycieli. Od początku w tej sprawie minister Czarnek miał inne zdanie od ministra Niedzielskiego. Szef zdrowia bardzo chciałby wprowadzić taki obowiązek dla wybranych grup zawodowych, w tym nauczycieli od 1 marca. Ale resort edukacji i nauki nie chce na to przystać. Przekonuje, że wprowadzenie takich regulacji groziłoby odejściem od pracy kilkudziesięciu tysięcy nauczycieli, co z kolei zagroziłoby całemu systemowi edukacji.
Obecnie jedynie około 15 proc. nauczycieli nie jest zaszczepionych, to jakieś 100 tys. osób – zdradził na antenie TV Republika Czarnek.
No właśnie to tylko 15 proc. czy aż 100 tys.?