Europejscy producenci perfum i kosmetyków borykają się z niedoborami papieru, szkła oraz niektórych kluczowych olejów i alkoholi. Wszystko przez rosyjską inwazję na Ukrainę, która spowodowała zakłócenia w łańcuchach dostaw produktów kosmetycznych, co przekłada się na wzrost cen. Napędza je dodatkowo duży i wciąż rosnący popyt.

Reuters, który opisuje sprawę, podkreśla, że światowy sektor kosmetyczny o wartości 500 miliardów dolarów, stoi u progu poważnych problemów.
Producenci używają alkoholu pochodzącego ze zbóż i buraków do produkcji perfum, a olejów słonecznikowych do produkcji kosmetyków – wszystkie te kluczowe składniki uprawiane są w Ukrainie.
To oczywiście nie koniec. Na powyższe problemy nakłada się kryzys energetyczny wywołany wojną, który wywindował ceny szkła i papieru.
Blokady spowodowane covid-19 w Chinach uniemożliwiły niektórym firmom w ogóle uzyskanie komponentów do opakowań - butelek do perfum czy plastikowych opakowań do szminek.
Jesteśmy w trybie zarządzania kryzysowego, jeśli chodzi o kwestie pozyskiwania opakowań
- powiedział agencji Reuters Emmanuel Guichard, sekretarz generalny francuskiego stowarzyszenia kosmetycznego FEBEA.
To katastrofa, a po prostu nie można znaleźć szkła – powiedziała Alba Chiara De Vitis, założycielka florenckiej Alchemii Essenze, której perfumy kosztują do 180 euro za butelkę.
Włoski producent szkła Bormioli Luigi, produkujący butelki na alkohole, perfumy i kosmetyki z rocznymi przychodami 480 mln euro, spodziewa się w tym roku 80 mln euro dodatkowych kosztów energii, z czego połowę pokryje dział kosmetyczny, którego klientami są francuskie marki Chanel i Dior.
Podwojenie kosztów papieru używanego do produkcji sztywnych luksusowych pudełek dla klientów, takich jak Dolce & Gabbana, Ferragamo i Givenchy, skłoniło włoską grupę Isem do podniesienia cen swoich produktów o 10-40 proc., powiedział agencji Reuters dyrektor generalny Francesco Pintucci.
Obecnie ceny gazu pogłębiają problemy obu branż, zmuszając papiernie we Włoszech do tymczasowego wstrzymania produkcji w celu renegocjacji cen sprzedaży.
Firma doradcza Bain & Company oblicza, że wyższe ceny opakowań, energii i surowców podniosły koszty produkcji w przemyśle kosmetycznym średnio o 25 - 30 proc.
Włoski producent perfum ICR spodziewa się, że sprzedaż w tym roku przekroczy poziomy sprzed pandemii koronawirusa, ale producent perfum Bulgari i Salvatore Ferragamo zmaga się z rocznym wzrostem o 30 proc. kosztów alkoholu, a do tego 10 proc. wzrostem cen szkła i papieru.
Według raportu McKinsey, wartość sprzedanych produktów kosmetycznych na całym świecie przekroczy w tym roku 538 mld dolarów, w porównaniu z 518 miliardami dolarów w 2021 r. i 458 miliardami dolarów w 2020 r.
Większe firmy z wyższymi marżami zysku mają większą siłę finansową i elastyczność, aby sobie radzić – luksusowy oddział L'Oreal, który sprzedaje na przykład produkty do makijażu i perfum marki Giorgio Armani i Valentino, ma marżę operacyjną na poziomie 22,8 proc.
Nowe ceny surowców są jednak szczególnie dotkliwym wyzwaniem dla małych i średnich przedsiębiorstw w Europie.