Oto odpowiedź na gierki Putina. Padł łupkowy rekord wydobycia, już nawet Niemcy chcą szczelinować
Wydawać by się mogło, że obecny kryzys energetyczny bije, gdzie popadnie i nie ma takich obszarów, w których wbrew wszystkim i wszystkiemu można liczyć zyski. Okazuje się jednak, że to nie jest prawda. Amerykańska branża producentów gazu łupkowego nie dość, że odnotowuje właśnie rekordowy pod względem zysków rok, to jeszcze w dodatku ma prostą drogę do tego, żeby wreszcie wyjść z długów.

Ceny ropy Brent znowu powędrowały powyżej 100 dol. za baryłkę, WTI zbliża się do granicy 95 dol. Na giełdzie Dutch TTF Gas Futures cena 1 MWh gazu niebezpiecznie zbliża się do granicy 300 euro, kontrakty na czwarty kwartał 2022 r. osiągają już wartość ponad 319 euro. Te ostatnie zwyżki cenowe, to m.in. pokłosie kolejnego etapu kryzysu energetycznego, w którym Gazprom znowu całkiem zakręci kurek z gazem od 31 sierpnia do 2 września.
Trudno wypatrywać i spokoju i przyszłych zysków. Chociaż w USA udowadniają, że nawet w tak trudnych warunkach ekonomicznych i geopolitycznych jest to jak najbardziej możliwe. A na prymusa pod tym względem coraz bardziej wyrasta branża producentów gazu łupkowego.
Gaz łupkowy: w USA najbardziej dochodowy rok w historii
Do tej poru gaz łupkowy nie miał zbyt dobrej passy w Stanach Zjednoczonych. W latach 2010-2019 na ten cel spożytkowano ok. 300 mld dol. bez widocznego efektu. Dlatego jeszcze niedawno nie brakowało ekspertów, którzy przewidywali naturalną śmierć branży łupkowej. Ale ci producenci, którzy tych prognoz się nie wystraszyli i przetrwali pandemię - mogą powoli zacząć oddychać z ulgą. Wychodzi na to, że kończą się dla nich czasy zaciskania pasa, a zaczynają te związane z rekordowymi zyskami. Firmy zajmujące się szczelinowaniem są na dobrej drodze do osiągnięcia najbardziej dochodowego roku w historii.
Passa ma być na tyle dobra, że branża może w 2024 r. uwolnić się od długów. Ale już teraz amerykańscy producenci paliwowi mają bardziej skupić się właśnie na gazie łupkowym, ze względu na wysoki popyt i takie a nie inne ceny na całym świecie. Operatorzy łupkowi mają na tyle zacząć dobrze zarabiać, że za chwilę mogą zwiększyć swoje inwestycje w paliwa niskoemisyjne. Na spore zyski mogą też liczyć amerykańscy operatorzy skroplonego gazu ziemnego LNG. Tylko w tym roku mają zarobić prawie dwa razy więcej niż w 2021 r., czyli ok. 59 mld dol.
Niemcy też myślą o łupkach, w Polsce nie ma tematu
O gazie łupkowym, jako najlepszej recepcie na obecny kryzys energetyczny, rozkręcany przez Rosjan, coraz głośniej mówi się też w Niemczech. Chociaż pojawiają się też pomysły na jak najszybsze uruchomienie Nord Stream 2, co jednak byłoby wizerunkowym gwoździem do trumny naszych zachodnich sąsiadów. O szczelinowaniu intensywnie znowu zaczęli też myśleć w Holandii i Wielkiej Brytanii.
Co prawda Berlin tej metody zabronił w 2017 r. ze względu na wywoływane zanieczyszczenia i trzęsienia ziemi. Ale obecny kryzys energetyczny zmienia punkt widzenia. Zwłaszcza że zasoby gazu łupkowego w Niemczech szacowane są na ponad dwa biliony metrów sześciennych. To równe 20-krotnemu, rocznemu zużyciu gazu naszych zachodnich sąsiadów (to wyliczane jest na ok. 100 mld m sześc.).
Na razie dyskusja o szczelinowaniu dzieli niemiecką koalicję rządzącą. Liberałowie z FPD są na tak. Ale odmienne zdanie mają socjaldemokraci z SPD i Zieloni. Czy Polska też wróci do tematu gazu łupkowego? Na razie na to się nie zanosi.