REKLAMA

Czujniki czadu pod lupą urzędników. Tysiące poszły do niszczarki, takie były skuteczne

Ok. 13 tysięcy czujników czadu zostało poddanych kontroli bezpieczeństwa przez polskich urzędników. I okazało się, że prawie trzy tysiące nie spełnia wymogów, z czego 750 sztuk nie przeszło pozytywnie testów w laboratorium, dlatego w efekcie zostały zniszczone. Wszystkie urządzenia pochodziły spoza Unii Europejskiej.

27.01.2023 10.48
Czujniki czadu pod lupą urzędników. Tysiące poszło do niszczarki, takie były skuteczne
REKLAMA

Sprawny czujnik czadu może uratować życie, bo tlenek węgla zabija po cichu przez to, że nie ma smaku, zapachu ani barwy. Urządzenie można kupić już za kilkadziesiąt złotych, a na rynku dostępnych jest ich bardzo wiele. Dlatego też Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta wraz z Inspekcją Handlową oraz Krajową Administracją Skarbową postanowiły wspólnie sprawdzić urządzenia importowane spoza Unii Europejskiej.

REKLAMA

Taktyka cichego zabójcy

Najczęstszą przyczyną zatrucia czadem są pożar oraz nieszczelne przewody kominowe przy ogrzewaniu gazowym lub węglem. Wysokie stężenie tlenku węgla prowadzi do poważnych skutków zdrowotnych, a nawet śmierci. Dla dzieci i osób starszych nawet niewielkie ilości mogą być groźne.

Zagrożenie zatruciem tlenkiem węgla wzrasta w sezonie grzewczym. Wadliwe działanie czujników czadu może mieć poważne skutki dla konsumentów. Dlatego tak ważny jest monitoring rynku, który regularnie prowadzimy wraz z Inspekcją Handlową – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Czujniki pod kontrolą

W ramach kontroli Inspekcja Handlowa sprawdza, czy urządzenia spełniają ogólne wymagania bezpieczeństwa i kierują je do badań w laboratorium. Prócz planowych kontroli, często prowadzi interwencje w reakcji na zgłoszenia konsumentów oraz sygnały z innych źródeł. Z kolei funkcjonariusze KAS zatrzymują na granicy produkty wytwarzane poza UE i sprowadzane na jej teren.

Wszystkie te działania mają za zadanie jedno: skutecznie rozpoznać i wyeliminować z rynku urządzenia, które stanowią zagrożenie.

Wspólne działania sprawiły, że do rąk konsumentów w Polsce, a tym samym w Unii Europejskiej, nie trafiły niebezpieczne produkty – wyjaśnia prezes UOKiK.

Kontrolerzy mówią: sprawdzam

W ramach wspólnej akcji w drugiej połowie 2022 r. zostało sprawdzonych dziewięć modeli czujników. W sumie było to aż 12995 urządzeń do wykrywania tlenku węgla.

Były to zasilane bateryjnie produkty służące jedynie do kontroli stężenia czadu, jak również urządzenia hybrydowe, przeznaczone do wykrywania także innych gazów i dymu - opisuje UOKiK.

Na co zwracali uwagę kontrolerzy? Inspektorzy IH sprawdzili urządzenia pod kątem poprawności oznakowania, które powinny być zgodne z wymaganiami określonymi w krajowych i unijnych normach. Już po tych działaniach zostało zakwestionowanych sześć modeli czujników. Głównym powodem były brak wymaganych informacji na produktach i opakowaniach oraz w instrukcjach użytkowania. W połowie przypadków brakowało instrukcji użytkowania w języku polskim.

Dziewięć wspomnianych modeli czujników trafiło również do laboratorium. Tam specjaliści dokładnie sprawdzili, czy urządzenia działają, a więc czy alarm uruchamia się w odpowiednim czasie – czyli przed upływem trzech minut – przy wysokim progu, czyli stężeniu CO 300 ppm. Jeden model czujnika nie przeszedł pozytywnie testów.

W efekcie całej kontroli Inspekcja Handlowa wydała sześć opinii negatywnych oraz trzy opinie pozytywne. Dwóch importerów wdrożyło działania naprawcze – uzupełniło braki w oznakowaniu, a co za tym idzie czujniki, za które odpowiadali, zostały dopuszczone do obrotu.

Dzięki wspólnej akcji UOKiK, IH i KAS do obrotu nie trafiło prawie trzy tysiące urządzeń, które nie spełniały wymogów bezpieczeństwa. Było wśród nich 750 sztuk czujnika czadu, który nie przeszedł pozytywnie testów w laboratorium. Niebezpieczne produkty zostały zniszczone – podsumowuje Tomasz Chróstny.

Dokładnie rzecz biorąc - dzięki szeroko zakrojonej kontroli na polski rynek nie trafiło 2900 urządzeń, które tylko z nazwy miały wykrywać zagrożenie czadem.

REKLAMA

O czym warto pamiętać, jeśli ogrzewasz dom gazem lub węglem?

  • zapoznaj się z instrukcją obsługi i informacjami o bezpieczeństwie użytkowania,
  • korzystaj z urządzenia zgodnie z przeznaczeniem,
  • nie ryzykuj – nie używaj niesprawnego czujnika,
  • czujnik nie zastąpi prawidłowej instalacji i konserwacji piecyków oraz przewodów kominowych, a także ich regularnych przeglądów,
  • nie zatykaj otworów wentylacyjnych, nie zaklejaj okien w pomieszczeniach, w których są urządzenia mogące emitować CO; dbaj o regularne wietrzenie,
  • w przypadku uruchomienia się alarmu znajdź i usuń źródło czadu, np. wadliwe podłączenie piecyka do komina,
  • nieprawidłowości zgłoś do Inspekcji Handlowej lub UOKiK.
REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA