Koronawirus obniży ceny mieszkań o 20 proc. Za dwa lata będzie najtaniej
Emmerson Evaluation opublikował nowy raport dotyczący rynku mieszkań w Polsce. Podczas gdy obecnie zmiany są praktycznie niedostrzegalne, pandemia znacząco wpłynie na ceny miejskich nieruchomości w następnych latach.

Mieszkania w polskich miastach osiągnęły przed epidemią absurdalne ceny. Nawet wynajem lokali w Warszawie, Krakowie lub Trójmieście znacząco ogałaca portfele Polaków.
Wielu miało nadzieje, że pandemia przyczyni się do ustabilizowania cen na rynku mieszkań. Tymczasem obserwujemy walkę branży o pozostawienie stawek na dotychczasowym poziomie. Wraz z upływem czasu całkiem prawdopodobne, że nieruchomości zaczną zbliżać się do możliwości finansowych Kowalskiego.

Źródło: Raport Evaluer Index 2020 przygotowany przez Emmerson Evaluation
Stabilne fundamenty
Oprócz stopniowego znikania ofert wynajmu krótkoterminowego Airbnb i kwater na weekendowe wyjazdy, ceny standardowych mieszkań na wynajem - zarówno kawalerek, jak i tych kilkupokojowych - utrzymują się na stabilnych poziomach.
Jak ma się rynek pierwotny? Tu sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana.
Przede wszystkim pojawił się problem z pracownikami – panuje niedobór siły roboczej ze względu na powrót do ojczyzny obywateli Ukrainy. Organizacja pracy jest utrudniona przez pracę zdalną pracowników biurowych i stosowanie środków przeciwepidemicznych - utrzymywanie odstępów pomiędzy budowniczymi czy noszenie masek i dezynfekcje rąk.
Prócz pracowników za granicą pozostają również niezbędne do budowy materiały. Koronawirus znacznie utrudnia ich odbiór, a tym samym opóźnia wykańczanie całych inwestycji.
To w przyszłości wpłynie na dotrzymywanie terminów prac, choć ciężko stwierdzić jak przełoży się to na ceny mieszkań.
Zdaniem Michała Sapoty z think tanku HRE Investments w ciągu najbliższych 2 lat przez te utrudnienia może spaść podaż mieszkań, z kolei chętnych na mieszkania jest - i bardzo możliwe, że wciąż będzie - sporo.

Źródło: Raport Evaluer Index 2020 przygotowany przez Emmerson Evaluation
To nadejdą te obniżki?
Czy wobec mniejszej podaży mieszkań w nadchodzących latach możemy spokojnie porzucić nadzieje na tańsze nieruchomości w miastach? Zdaniem Emmerson Evaluation, nie.
Spodziewamy się postępujących spadków cen mieszkań, które trwać będą do końca roku 2022. Będą się obniżać prawdopodobnie o kilka – ok. 5-7 – procent rocznie i zatrzymają się na poziomie ok. 15-20 proc. niższym od szczytu, który był notowany w czasie hossy z przełomu 2019 i 2020 roku
– czytamy w raporcie Evaluer Index.
Na rynku pierwotnym obniżki cen mają być realizowane poprzez dodatki do zakupionych mieszkań, np. darmowe komórki lokatorskie albo miejsca postojowe.
Od maja rynek powoli zmierza ku normalności. W międzyczasie jednak większość banków zaostrzyła politykę kredytową. Podniesiony został próg wkładu własnego i marża, z kolei ograniczono źródła dochodu akceptowane przy liczeniu zdolności kredytowej.
Niewiele osób jest w stanie kupić mieszkanie bez wcześniejszego sięgnięcia po hipotekę, więc utrudnienia w bankach z pewnością nie pomogą deweloperom w zwiększeniu liczby chętnych na zakup i tak już potwornie drogich lokali.
Do tego dojdą:
- wzrost bezrobocia, które z notowanych na ten moment 6 proc. jeszcze skoczy;
- cięcia płac w firmach i ich przełożenie na oszczędności Polaków;
- niepewność co do dokonywania kosztownych inwestycji w czasie ogólnoświatowego kryzysu.
Także sama dwumiesięczna kwarantanna przyczyniła się do zmian zainteresowań potencjalnych kupców z apartamentów na domy z ogródkami, mieszkania z tarasami lub działki. To dodatkowo ograniczy możliwości deweloperów do oferowania atrakcyjnych dla klientów lokalizacji.