Przed nami masowe zwolnienia i obniżki pensji? Oby skończyło się jak w ubiegłym roku
W 2020 r. miał nastąpić kataklizm na rynku pracy, ale wielu przedsiębiorców wyszykowało zatrudnionym niespodziankę. Co piąty zamiast obniżać podwyższał pensje i zamiast zwalniać przyjmował nowych pracowników.

Niedawno pisaliśmy, że przedsiębiorcy przerażeni przedłużającym się zamknięciem gospodarki zastanawiają się nad drastycznymi posunięciami, jak zwolnienia i obniżki wynagrodzeń.
„Badanie Polskiej Przedsiębiorczości” przeprowadzone przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie inFaktu przypomina, że na początku pandemii wielu ekspertów miało podobne obawy. Tymczasem firmy wolały ograniczać koszty pozapłacowe i inwestycje niż uderzać w pracowników. Wpływ oczywiście miały na to kolejne wersje tarcz antykryzysowych uruchamianych przez rząd.
W efekcie aby zrównoważyć budżety w czasie pandemii, mikroprzedsiębiorstwa i małe firmy wolały podejmować redukcje kosztów pozapłacowych (57 proc. mikro- i 62 proc. małych firm) oraz ograniczenie inwestycji (odpowiednio: 35 proc. mikro- i 49 proc.).
22 proc. dało podwyżki pracownikom
Obawy, że pogarszająca się sytuacja wymusi na przedsiębiorcach masowe zwolnienia i obniżki wynagrodzeń na szczęście się nie sprawdziły. 80 proc. mikro- i małych firm utrzymało dotychczasowy poziom płac. 22 proc. małych przedsiębiorstw zdecydowało się na przyznanie podwyżek, a 18 proc. zwiększyło zatrudnienie.
Część firm deklarowała ograniczenie inwestycji (35 proc. mikro- i 49 proc. małych firm) oraz konieczność wycofania się z niektórych rynków, spowodowaną zamknięciem granic (odpowiednio: 24 proc. i 27 proc.), ale też widoczny odsetek ankietowanych poszukiwał nowych możliwości rozwoju firmy w czasie pandemii. I tak: 19 proc. mikroprzedsiębiorstw oraz 16 proc. małych firm rozpoczęło działalność w nowych obszarach.
Mikroprzedsiębiorstwa częściej decydowały się na dodatkowe inwestycje, małe – częściej wchodziły na nowe rynki. Niestety dla części lockdown i utrata przychodów oznaczały konieczność czasowego zawieszenia działalności. Na taki krok zdecydowało się 14 proc. mikroprzedsiębiorców i 4 proc. małych.
Pandemia spowodowała też, że firmy na bezprecedensową skalę przenosiły niektóre obszary swojej działalności do internetu. Najbardziej widocznym przykładem jest skokowy wzrost popularności pracy zdalnej, ale nie jest to oczywiście jedyny aspekt funkcjonowania przedsiębiorstw, który trafił do przestrzeni wirtualnej.
W „Badaniu Polskiej Przedsiębiorczości” 37 proc. ankietowanych przyznało, że zwiększyli stopień ucyfrowienia. Najczęściej dotyczyło to utrzymywania kontaktów z kontrahentami oraz klientami (63 proc. wszystkich badanych), komunikowania się z urzędami państwowymi (51 proc.) oraz prowadzenia transakcji handlowych (46 proc.). 27 proc. przedsiębiorstw zdecydowała się na przeniesienie księgowości do internetu.
Tną koszty, ale nie obniżają wynagrodzeń
Polskie firmy nie zamierzają osiadać na laurach. Choć w 2021 r. 38 proc. firm deklaruje, że nadal zamierza obniżać koszty (ale za wyjątkiem płac), to 50 proc. zapowiada pozyskanie nowych klientów, 18 proc. inwestycje w rozwiązania, które zapewnią im przewagę konkurencyjną, a 11 proc. – chce znaleźć inwestora.