Big Mac, hot dog z Ikei i festiwal pizzy w Pizzy Hut. Tropimy inflację z ostatniej dekady
Odkąd prezydent Andrzej Duda wyznaczył oficjalnie termin wyborów parlamentarnych na 15 października, merytoryczne dyskusja o inflacji niejako straciła sens. Wszak teraz już nie chodzi o fakty, a o emocje wyborców. Jedna strona sporu przekonuje więc, że jest całkiem dobrze, bo ceny już tak gwałtownie nie rosną. Druga zaś twierdzi, że zwalniająca inflacja nie oznacza wcale końca podwyżek, tyle tylko, że wzrost cen będzie mniej odczuwalny. I swoje trzy grosze postanowili dorzucić tutaj złośliwi internauci, którzy pokazują zmianę cen w ostatniej dekadzie na przykładzie fastfoodowych pewniaków Polaków.

REKLAMA