10 kroków do całkiem nowej Polski. Do tego, co było przed epidemią, nie ma już powrotu
Mamy najstarszą kadrę medyczną w krajach OECD, czas podnieść wynagrodzenia w służbie zdrowia, żeby to zmienić i ułatwić nostryfikacje dyplomów dla lekarzy z Ukrainy. Czas pomyśleć o podniesieniu zasiłku dla bezrobotnych i zmianach w podatkach i Kodeksie pracy, niezależnie od tego, czy oskładkujemy wszystkie typy umów czy wprowadzimy jednolity kontrakt. Czas budować kraj na nowo, bo tak jak kiedyś, nie będzie już nigdy.

Na 3 mld ludzi na świecie nałożone są jakieś ograniczenia aktywności. Międzynarodową Organizacja Pracy szacuje, że nawet 25 mln ludzi straci pracę. Już dziś straciło ją 16,6 mln Amerykanów i to zaledwie w trzy tygodnie - to tak jakby zwolnić w tym czasie całą Polskę. To, co właśnie dzieje się ze światową gospodarką jest tornadem nieporównywalnym z kryzysem lat 2007-2009, co pokazuje właśnie choćby amerykański rynek pracy. Wówczas pracę straciło 8,7 mln Amerykanów i to w ciągu dwóch lat.
A to dopiero początek.
Rządy sypią pieniędzmi na niewyobrażalną skalę, by ratować sytuację. W latach 2007-2009 wartość pakietów fiskalnych ogłoszonych przez kraje G20 wynosiła 1643 mld dol. Dziś te same kraje plus Polska ogłosiły pakiety fiskalne ponad dwukrotnie większe, bo o wartości 4800 mld dol. (dane z początku kwietnia) - jak wyliczył Polski Instytut Ekonomiczny.
To pokazuje, że sytuacja jest znacznie poważniejsza. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie Polski, której pakiet fiskalny jest dziś większy o ponad 5 pkt proc. niż podczas kryzysu w 2009 r. Wówczas miał on wartość 1 proc. PKB, dziś to 6,2 proc. PKB.
Gdyby doliczyć do tego również mechanizmy gwarancyjne, skala ratunku byłaby dużo większa - w Polsce to 13,5 proc. PKB zamiast 6,2 proc., a np. w Niemczech 25 proc. PKB zamiast 4,9 proc.

- Taka skala działań nie dziwi. Obecna sytuacja wydaje się poważniejsza od kryzysu sprzed dekady, bo stopień ograniczenia aktywności gospodarczej, z jakim mamy dziś do czynienia, jest charakterystyczny raczej dla warunków wojennych – mówi Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.
Ale to wszystko działania krótko- i średnioterminowe. A co dalej?
„Możliwe, że pod koniec II kwartału obudzimy się w nowej rzeczywistości i problemy które postrzegaliśmy jako istotne w I kwartale okażą się błahe w porównaniu z tym, co zastaniemy.” - piszą analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego w swoim ostatnim raporcie.
I nie chodzi o to, żeby straszyć, że będzie jeszcze znacznie gorzej. Chodzi o to, że nie można dziś myśleć, co zrobić, żeby wrócić do tego co było, bo to niemożliwe. Trzeba myśleć, jak budować gospodarkę na nowo, biorąc pod uwagę również długoterminowe cele.
Oto 10 rekomendacji PIE dotyczących wychodzenia z kryzysu i budowy nowej normalności:
Nowe podejście do rezerw strategicznych
Trzeba przygotować się na kolejne kryzysy i nie chodzi wyłącznie o magazynowanie materiałów medycznych w ogromnych ilościach, ale również stworzenie takich możliwości, by przemysł był w stanie szybko przestawić produkcję. Amerykański Ford, francuski PSA czy niemiecki Volkswagen z dnia na dzień przestawiły część swojej działalności na produkcję respiratorów. Polska powinna określić, jakie zasoby i firmy są kluczowe i mogłyby szybko przestawić produkcję, a następnie utrzymywać tę zdolność w gotowości na wypadek sytuacji nadzwyczajnych.
Nie do zaakceptowania jest również fakt, że nagle pojawia się ryzyko braku leków w polskich aptekach, nawet tych podstawowych, przeciwbólowych, bo substancje czynne sprowadzane są z Indii czy Chin i nie jesteśmy w stanie ich wyprodukować sami choćby na minimalnym koniecznym poziomie. To wymaga zmiany.
Wzmocnienie potencjału polskiego przemysłu
Gdzie? Przede wszystkim w sektorze farmacji i biotechnologii. Dlaczego? Bo leki i wyroby farmaceutyczne to czwarta najbardziej uzależniona od importu branża w Polsce. A jednocześnie jest to branża o wysokiej wartości dodanej, więc to ją warto rozwijać, budując nowoczesną gospodarkę, bo na tym właśnie najwięcej możemy skorzystać.
Większe nakłady na ochronę zdrowia
Polska zarówno pod względem liczby, jak i wieku personelu medycznego jest na ostatnich miejscach w grupie krajów OECD. Tu nie możemy mówić o powrocie do normalności po uspokojeniu pandemii. Konieczne są większe niż dotąd nakłady na system ochrony zdrowia sfinansowane ze zmian w systemie podatkowym i składkowym. Ale z drugiej strony czas na ułatwienia w nostryfikacji dyplomów i zatrudnianiu obcokrajowców, np. Ukraińców w polskim systemie opieki zdrowotnej.
Nowe otwarcie w handlu międzynarodowym
Zerwanie łańcuchów produkcji i wstrzymanie dostaw półproduktów m.in z Chin pokazało, że być może „nowy świat” powinien skrócić te łańcuch, że dostawcy powinni być bliżej rynku końcowego. To może oznaczać zmianę układu sił w światowym handlu i Europa Centralna powinna pomysleć, jak to wykorzystać. Japonia już przeznaczyła 2 mld dol. dla firm, które postanowiły przenieść produkcją z Chin. Przed polskimi firmami również stoi takie wyzwanie.
Jednocześnie czas przestać się oburzać, że kapitał jednak ma narodowość. Wystarczy przypomnieć sobie, jak kilka tygodni temu Donald Trump próbował przejąć europejską spółkę z dużym potencjałem wyprodukowania szczepionki na koronawirusa. Nowa normalność będzie wymagała większej kontroli własności, o czym już dziś w Europie się mówi, szczególnie w kontekście obrony przed apetytem chińskiego kapitału.
Impuls fiskalny
Z jednej strony dla poszczególnych sektorów jak (np. vouchery na krajowe usługi turystyczne, selektywna obniżka podatków, np. VAT na niektóre usługi, a z drugiej strony dla gospodarstw domowych np. przez podniesienie wysokości zasiłków dla osób bezrobotnych - to pozwoliłoby na odbicie wielu drobnych usług, obecnie pozbawionych klientów.
Odłożenie na bok konsolidacji finansów publicznych
To nie czas na oszczędzanie i jeszcze długo nie będzie. Nie można stymulować wzrostu i jednocześnie zaciskać pasa. Więcej! Przy spadającym lub stabilnym PKB jest to nieskuteczne również w tym sensie, że nie zmniejsza nawet zadłużenia w relacji do PKB.
Zmiany w podatkach
To czas, by wrócić do dyskusji o zbyt niskiej progresywności klina oraz roli składek na ubezpieczenia społeczne w klinie podatkowym w Polsce. Przez jego zmiany można m.in. uzyskać większe środki dla sytemu ochrony zdrowia. To mogłoby uprościć system podatkowy i obniżyć stopę opodatkowania pracy dla pracowników najmniej zarabiających.
A może krok dalej? Może tzw. „estoński CIT”, który zachęcałby przedsiębiorstwa do inwestycji i modernizacji technologicznej?
Reforma Kodeksu pracy
Problem umów śmieciowych i samozatrudnienia nie był dotąd aż tak widoczny. Najwyższa pora go rozwiązać. „Jest jeszcze zbyt wcześnie na przesądzanie czy zmiany powinny iść w stronę pełniejszego oskładkowania wszystkich typów umów, czy też głębszej reformy i wprowadzenia rozwiązania na wzór jednolitego kontraktu” - pisze PIE w raporcie. Ale zmiany będą konieczne. Również te uwzględniające wspieranie pracy zdalnej.
Utworzenie Funduszu Inwestycji Publicznych
Inwestycje prywatne silnie spadną, ich miejsce powinno zająć państwo, tworząc w ten sposób impuls dla gospodarki. Wydatki z Funduszu powinny być kierowane na inwestycje w:
- Infrastrukturę (m.in. Via Carpathia, Centralny Port Komunikacyjny),
- modernizację technologiczną szkół i szpitali,
- transformację energetyczną,
- sektor biotechnologii i farmacji (testy kliniczne realizowane na terenie Polski),
- badania i rozwój w sektorze prywatnym.
Ambitny budżet europejski
Rozbudowana polityka spójności, która uwzględnia nowe cele strategiczne, redukowanie budżetu i oszczędności byłyby najgorszym rozwiązaniem.
Witajcie w nowym świecie.