Chiny chcą rozwinąć biznes koronapomocy, a Trump szykuje kolejny cios w ich gospodarkę
Xi Jinping, sekretarz generalny Komunistycznej Partii Chin nareszcie zgodził się na dochodzenie w sprawie koronawirusa. Dodatkowo obiecał pomoc finansową w wysokości 2 mld dol. USA jednak nie zamierzają świętować. Waszyngton w tym samym czasie szuka sposobu na przerwanie łańcuchów dostaw od Chińczyków

Chińczycy idą na ugodę z Australią i Stanami Zjednoczonymi, dając zielone światło na rozpoczęcie niezależnego dochodzenia w sprawie koronawirusa. Pandemia ma zostać szybciej stłumiona dzięki opracowywanej przez nich szczepionce, która ma stać się niebawem dobrem publicznym.
Biały Dom próbuje znaleźć rozwiązanie dla zakończenia dostaw produktów z Chin. Może jest to tylko kiełbasa wyborcza, ale na horyzoncie pojawia się perspektywa wsparcia finansowego amerykańskich przedsiębiorców w wysokości 25 mld dolarów. Wszystko po to, aby położyć kres importu towarów od Państwa Środka.
Chiny wybawicielami świata
Sekretarz Generalny Chin, Xi Jinping podczas przemówienia do Światowego Zgromadzenia Zdrowia mówił także o potrzebie przebadania pochodzenia i rozprzestrzeniania się koronawirusa.
Pandemia uśmierciła na całym świecie ponad 310 tys. ludzi, a dogłębne przebadanie jej było popierane przede wszystkim przez Unię Europejską i Australię.
Choć Chiny do tej pory sprzeciwiały się przeprowadzaniu tego typu dochodzeń ze strony Waszyngtonu i Canberry, Xi zasygnalizował w poniedziałek, 18 maja, że Pekin podda się „bezstronnej weryfikacji”.
Chiny popierają kompleksową ocenę globalnej reakcji na epidemię po opanowaniu globalnej epidemii, podsumowując doświadczenia i usuwając niedociągnięcia. Ta praca wymaga naukowego i profesjonalnego podejścia i musi być prowadzona przez WHO, a zasady obiektywności i sprawiedliwości muszą być przestrzegane
– mówił chiński przywódca.
Chiny będą współpracować z ONZ w celu utworzenia globalnej bazy reagowania i pomocy humanitarnej, aby zapewnić antyepidemiczne łańcuchy dostaw i wesprzeć zielone korytarze dla szybkiego transportu.
Ponadto obiecały wsparcie finansowe w wysokości 2 mld dol. w ciągu najbliższych dwóch lat. Ma ono wspomóc kraje rozwijające się, których gospodarka dziś cierpi przez COVID-19.
Sekretarz, zapowiedział, że Chiny z własnej szczepionki opracowanej przeciwko SARS-CoV-2 uczynią dobro publiczne, aby tylko ograniczyć szerzenie się pandemii.
Chiny? A po co one komu?
USA mimo zezwolenia na dochodzenie w sprawie koronawirusa nie planuje najwyraźniej cieszyć się ze wsparcia ze strony gospodarczego rywala. W administracji Donalda Trumpa trwają daleko idące dyskusje, mające na celu zachęcenie amerykańskich firm do przemyślenia swoich relacji z Chinami.
Mówi się nawet o funduszu reshoringowym początkowo w kwocie 25 mld dolarów.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump od dawna obiecuje przywrócenie produkcji z zagranicy.
Doświadczenia zdobyte podczas pandemii oraz wynikające z nich obawy uzależnienia się amerykańskich dostaw leków i żywności jedynie od Chin wywołują teraz lęk. Według Trumpa celem jest „wyprodukowanie wszystkiego, czego Ameryka potrzebuje dla siebie, a następnie eksport do świata, uwzględniając leki”.
Dlatego też, w czwartek Trump podpisał zarządzenie, które przyznało amerykańskiej zagranicznej agencji inwestycyjnej nowe uprawnienia - rzecz jasna, aby pomóc producentom w Stanach Zjednoczonych.
Kilku doradców kongresowych przyznało, że jest to część szerszej dyskusji w Kongresie. Jeden z urzędników administracji powiedział, że poszczególne państwa mogą zarządzać funduszami za pośrednictwem swoich organizacji rozwoju gospodarczego.
Amerykańscy doradcy mówili oprócz tego o zastosowaniu ulg podatkowych, zamiast nakłaniania firm do przeniesienia produkcji do kraju, a także by rząd kupował więcej rodzimych medykamentów.
Krytycy twierdzą z kolei, że dawanie pieniędzy firmom specjalnie po to, aby powstrzymać łańcuchy dostaw od Chin, mogłoby naruszać zasady Światowej Organizacji Handlu, a nawet zniechęcić zagraniczne firmy do prowadzenia interesów w Stanach Zjednoczonych.
Departament Stanu już teraz współpracuje z innymi zagranicznymi rządami w celu zróżnicowania amerykańskich łańcuchów dostaw z Chin.
Obejmuje to zwrot produkcji do Stanów Zjednoczonych i rozszerzenie naszej bazy międzynarodowych partnerów produkcyjnych
– dodał rzecznik.