REKLAMA

Takich szop są miliony. Podatek od nich będzie wyższy niż za duże domy

Fiskus brnie w absurd i igra z ogniem. Jeśli samorządy zrobią państwu na złość i masowo sięgną po maksymalne stawki podatków od nieruchomości, to niedorzeczność argumentacji MF ukaże się nam w całej okazałości. Wyjaśnień wiceministra Jarosława Nenemana (na zdj.), dlaczego ogrodowa szopa jest droższa podatkowo niż dom, nikt już wtedy nie będzie chciał słuchać.

wiceminister-finansow-jaroslaw-neneman-podatek-nieruchomosci
REKLAMA

Takich szop w Polsce są bez liku – przy domach, na działkach, na wsi i na przedmieściach. Dla wielu właścicieli to zupełnie naturalny element posesji, miejsce na narzędzia, rowery czy kosiarkę. Dopiero gdy przychodzi decyzja podatkowa, okazuje się, że niewielki budynek gospodarczy może kosztować ich więcej niż dom, w którym faktycznie mieszkają.

I to – jak przekonuje rząd – wcale nie jest sprzeczne z konstytucją.

REKLAMA

Podatek większy niż za dom

Mechanizm jest prosty, choć dla podatników bywa szokujący. Podatek od nieruchomości ustalają rady gmin, ale tylko w granicach określonych przez ustawodawcę. A te granice są bardzo szerokie.

W 2025 r. maksymalna stawka podatku dla mieszkań i domów wynosi 1,19 zł za 1 mkw. powierzchni użytkowej, a dla pozostałych budynków – aż 11,48 zł za 1 mkw.

To oznacza, że kilkunastometrowa szopa, wiata czy składzik mogą być opodatkowane wielokrotnie wyżej niż stu­metrowy dom jednorodzinny. Właśnie ten paradoks stał się przedmiotem sporu między Rzecznik Praw Obywatelskich a Ministerstwo Finansów.

RPO: brak proporcji i brak logiki

Rzecznik zwrócił uwagę, że tak duże zróżnicowanie stawek może prowadzić do sytuacji trudnych do obrony z punktu widzenia zdrowego rozsądku.

Takie rozwiązanie może skutkować tym, że podatek od niewielkiej szopy będzie wyższy niż od dużego domu – wskazał RPO.

Jego zdaniem brak jest racjonalnego uzasadnienia dla aż takiego rozjazdu stawek, a rozwiązanie to narusza konstytucyjną zasadę proporcjonalności.

RPO argumentował też, że budynki gospodarcze – jak szopy, komórki czy wiaty – w praktyce również służą zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych, bo bez nich trudno normalnie funkcjonować w domu jednorodzinnym.

MF: szopa to nie mieszkanie

W odpowiedzi Ministerstwo Finansów podkreśliło, że niższa stawka podatku dla budynków mieszkalnych „ma charakter świadomej preferencji, wynikającej z konstytucyjnego obowiązku wspierania zaspokajania potrzeb mieszkaniowych obywateli”.

Budynki gospodarcze – w ocenie MF – nie pełnią funkcji mieszkaniowych, dlatego nie korzystają z preferencji podatkowej. Zróżnicowanie stawek wobec obiektów o odmiennym statusie faktycznym i prawnym nie narusza konstytucji.

Zróżnicowanie opodatkowania tych dwóch grup podatników, będących właścicielami budynków o różnym statusie, pozostaje w zgodzie z konstytucją – wskazuje resort w odpowiedzi podpisanej przez Jarosława Nenemana, podsekretarza stanu w MF.

Gminy rzadko sięgają po maksimum

MF przekonuje też, że w praktyce samorządy rzadko korzystają z najwyższej możliwej stawki. W 2025 r. tylko ok. 9 proc. gmin uchwaliło podatek dla „pozostałych budynków” na maksymalnym poziomie 11,48 zł za mkw. i jednocześnie nie różnicowało tej stawki.

Pozostałe gminy w blisko 64 proc. przypadków stosowały jedną obniżoną stawkę, a w ponad 27 proc. – więcej niż jedną stawkę w tej samej kategorii.

Średnia stawka podatku dla pozostałych budynków w gminach, które jej nie różnicowały, wyniosła 8,12 zł za mkw., czyli 70,7 proc. stawki maksymalnej. Według resortu, na podstawie danych z lat 2018-2024, rzeczywista stawka podatku jest przeciętnie ponad 20 proc. niższa od ustawowego sufitu.

Czytaj więcej w Bizblogu o podatku od nieruchomości

Szopa jako symbol

Z punktu widzenia państwa wszystko się zgadza: są różne funkcje budynków, są różne stawki, konstytucja nie została naruszona. Z perspektywy podatnika rachunek bywa trudny do zaakceptowania.

W podatku od nieruchomości nie liczy się to, jak z budynku się korzysta, tylko jak ustawa go nazywa. A to sprawia, że zwykła ogrodowa szopa – jedna z setek tysięcy jeśli nie milionów podobnych w całym kraju – potrafi stać się podatkowym luksusem. Może jednak warto coś z tym zrobić?

REKLAMA

Takich szop w Polsce są bez liku – przy domach, na działkach, na wsi i na przedmieściach. Dla wielu właścicieli to zupełnie naturalny element posesji, miejsce na narzędzia, rowery czy kosiarkę. Dopiero gdy przychodzi decyzja podatkowa, okazuje się, że niewielki budynek gospodarczy może kosztować ich więcej niż dom, w którym faktycznie mieszkają.

I to – jak przekonuje rząd – wcale nie jest sprzeczne z konstytucją.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-09T06:29:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-08T21:19:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-08T19:26:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-08T09:21:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-08T06:37:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T21:31:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T16:22:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T14:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T10:54:42+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T08:31:48+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T04:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-06T21:59:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-06T19:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-06T17:48:09+01:00
Aktualizacja: 2026-01-06T15:48:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-06T13:23:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-06T08:21:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-06T06:31:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-06T04:07:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-05T22:03:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-05T16:29:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA