Krótszy czas pracy i cięcia w zarobkach. Oto plan PGG na czas pandemii
Jutro górniczy związkowcy mają odpowiedzieć na propozycje Polskiej Grupy Górniczej (PGG) dotyczące działań związanych z pandemią koronawirusa. Brak porozumienia będzie oznaczać, że spółka nie będzie mogła skorzystać z tarczy antykryzysowej.

Fot. Lubelski Węgiel „Bogdanka” S.A.
Gra toczy się o wysoką stawkę. Jeżeli zarząd PGG nie dojdzie do porozumienia ze związkowcami w sprawie specjalnej strategii spółki na czas pandemii koronawirusa, nie będzie mógł sięgnąć po wsparcie ze strony rządowej tarczy antykryzysowej. Chodzi o potężny zastrzyk gotówki: nawet 70 mln zł miesięcznie. Co się stanie, jak jednak taka suma przejdzie górnikom koło nosa? Przyjdzie czas na zwolnienia grupowe albo zmiany warunków pracy w drodze indywidualnych negocjacji? Przedstawiciele PGG nie chcą na razie tego komentować - do czasu poznania stanowiska związkowców.
Obecnie strona społeczne analizuje propozycje zarządu PGG. Ostateczna decyzja zapadnie jutro - mówi dla Bizblog.pl Patryk Kosela, rzecznik Komisji Krajowej WZZ „Sierpień 80”.
Z naszych informacji wynika, że wśród związkowców nie ma zgody. Część z nich uważa, że obecnie nie ma innej drogi jak tylko podpisanie porozumienia w sprawie ograniczenia wydobycia węgla i mniejszych uposażeń pracowników. Ale są też tacy, którzy problemy PGG widzą we wcześniejszym imporcie węgla z zagranicy. I zastanawiają się przy okazji, co się stanie, jak kondycja PGG nie nabierze rumieńców po wprowadzeniu proponowanej strategii w życie.
PGG chce mniejszego wydobycia i cięć w pensjach
Strategia PGG na czas pandemii koronawirusa zakłada, że wydobycie węgla na trzy miesiące będzie ograniczone do czterech, a nie jak teraz pięciu dni w tygodniu. W tym czasie jednak ruch zakładów górniczych miałby się odbywać, tak jak to ma miejsce w czasie dni wolnych od pracy. Inna propozycja dotyczy wynagrodzeń wszystkich pracowników PGG. Miałyby one być proporcjonalnie zmniejszone do krótszego czasu pracy, czyli o 20 proc. Wprowadzenie tych ustaleń w życie pozwoli PGG na skorzystanie z tarczy antykryzysowej.
Sytuacja firmy jest coraz bardziej trudna, ale dzięki pakietowi działań osłonowych, które wdrożyliśmy, przetrwamy trudny czas
– przekonywał Tomasz Rogala, prezes PGG podczas telekonferencji z przedstawicielami poszczególnych central związkowych.
Zdaniem Jerzego Markowskiego, byłego wiceminister przemysłu i handlu oraz gospodarki, propozycja PGG jest tzw. strzałem w dziesiątkę. Według niego to racjonalne działanie i innym górniczym spółkom życzy pójście tą samą drogą.
Pandemia dławi polskie górnictwo
PGG przekonuje, że jakieś kroki w związku z lockdownem trzeba w końcu podjąć. Coraz gorsza sytuacja finansowa spółki oraz spadające przychody wynikają z coraz mniejszego zapotrzebowania gospodarki na energię elektryczną w granicach nawet 10-12 proc. Na domiar złego część kontrahentów PGG już zawnioskowała o renegocjacje wcześniejszych kontraktów i dostarczenie mniej surowca niż to pierwotnie zakładano.
Przedstawiciele Związku Zawodowego „Kadra” Górnictwo zwracają uwagę, że mniejsze zamówienie dotyczą także tych największych. Enea i Tauron na kwiecień z PGG nie zamówiły ani tony węgla. W efekcie znowu zaczęły rosnąć przykopalniane zwały. Ministerstwo Aktywów Państwowych przekonuje, że trzyma rękę na pulsie. Karol Manys, rzecznik resortu twierdzi, że trwa analiza obecnej sytuacji, ale o nie ma jeszcze żadnej decyzji o ewentualnym zamykaniu jakichkolwiek kopalni.