Nie będzie Bruksela pluła nam w twarz. Niech daje kasę, ale od węgla wara [FELIETON]
Nawoływanie związkowców do odrzucenia unijnej polityki klimatycznej to przejaw naszej najgorszej cechy. Na lekcję walca, za którą nam cały czas płacą, wpychamy się na siłę z naszym tangiem. Rzecz jasna grzeją się przy tym ogniu politycy, od lat żywiący się podziałami.

Liczy się wspólny wróg. Żadne przekłamania i przeinaczenia tego nie zmienią. Ważne, że razem czegoś lub kogoś nienawidzimy. To nas łączy, w tym nasza, polska siła. I Unia Europejska, której jesteśmy cały czas płatnikiem netto, czyli więcej dostajemy niż sami dajemy, nadaje się do tego idealnie. Na Brukselę można przecież zwalić wszystko. Wysokie ceny żywności, inflację, strefy czystego transportu, czy puchnące rachunki za ogrzewanie. Do wyboru, do koloru.
Związki zawodowe w naszym kraju sprzeciwiają się unijnym regulacjom narzuconym w ramach Zielonego Ładu. To właśnie te przepisy, nakazy, zakazy, i obostrzenia są główną przyczyną kryzysu przemysłu w Polsce i w Europie. To z powodu Zielonego Ładu tracimy miejsca pracy. To przez Zielony Ład mamy horrendalne ceny energii i drożyznę. szkodliwe skutki Zielonego Ładu dotykają praktycznie wszystkich dziedzin naszego życia - czytamy we wspólnym stanowisku Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność”, Związku Zawodowego Górników, WZZ „Sierpień 80”, Związku Zawodowego Pracowników Dołowych i NSZZ „Solidarność 80”.
Związkowa hipokryzja na politycznej smyczy
Krytykować zawsze wszystko można, przecież po to walczyliśmy o wolność słowa, prawda? Szkoda tylko, że przy tej okazji związkowcy żerują na ludzkiej niepamięci i wspinają się na najwyższy możliwy szczyt hipokryzji. Bo prawda jest taka, jakkolwiek niewygodna jest dla PiS i kłamiącego jak najęty w tej sprawie byłego premiera Mateusza Morawieckiego, że Europejski Zielony Ład, czyli fundament unijnej polityki klimatycznej, przyjęto wtedy, kiedy szefem rządu był właśnie Morawiecki.
A było to tak: w grudniu 2020 r. Mateusza Morawiecki, jako premier Polski, zgodził się na podwyższenie celu redukcji gazów cieplarnianych w UE z co najmniej 40 proc. do 55 proc. - do 2030 r.; względem poziomów emisji z 1990 r. To właśnie ta decyzja Rady Europejskiej, poparta przez Polskę, była pierwszym krokiem w dalszych pracach nad unijna polityką klimatyczną. Zresztą ciut później, w czerwcu 2021 r. w głosowaniu nad prawem klimatycznym UE z prawa veta skorzystała tylko Bułgaria. Polska była „za”.

Pamiętacie może, gdzie wtedy byli związkowcy górniczy i ci wszyscy nawołujący do manifestacji przeciwko Zielonemu Ładowi, organizowanej 20 maja 2026 r.? Nie za bardzo? Chętnie przypomnę. Związkowcy ze Śląska przede wszystkim koncentrowali się na tym, żeby rząd Mateusza Morawieckiego podpisał z nimi umowę społeczną, którzy zresztą sami podyktowali. Premier Morawiecki już wtedy wiedział doskonale, że gra zarówno na czarne, jak i na czerwone. Taka była jego taktyka.
Polska godząc się na politykę klimatyczną UE odblokowała pieniądze z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, które były - co dzisiaj już nie jest żadną tajemnicą - wykorzystywane politycznie. Bo walka o przedłużenie władzy, mili Państwo, swoje kosztuje, czy nam się to podoba czy nie. Z kolei górnikom zamknięto usta umową ich autorstwa, dodając bezczelnie, ale bardzo sprytnie, że jej realizacja zależy od zgody Komisji Europejskiej. I wilk syty i owca cała. A wina za każdym razem zawsze Brukseli. Da się? Pewnie, wystarczy nie kraść. Tfu, przepraszam, rzecz jasna chcieć.
Umowa społeczna i polityka klimatyczna, czyli gra w czerwone i czarne
Za chwilę minie pięć lat od podpisania (28 maja 2021 r.) tej umowy społecznej z górnikami, której nie potrafili notyfikować przed Komisją Europejską kolejni pełnomocnicy premiera Morawieckiego ds. górnictwa. Było ich w sumie czterech, zmieniali się mniej więcej po roku czasu. I kłopot ma z tym też rząd Donalda Tuska. Sama umowa zawiera nie tylko harmonogram zamykania polskich kopalń, rozciągnięty na siłę do 2049 r. Warto przypomnieć, że w tej polityce klimatycznej, przyjętej przez rząd Morawickiego, wyznaczono termin neutralności klimatycznej raptem rok później, w 2050 r.
Ale umowa społeczna to też taki plan rozwoju i transformacji województwa śląskiego. Dlatego spisano tam szereg inwestycji do realizacji. Jest tam m.in. o budowie instalacji do zagazowywania węgla, z członem do wychwytu dwutlenku węgla; o budowie infrastruktury do transportu wychwyconego CO2 do podziemnych magazynów; o budowie takich podziemnych magazynów; czy o budowie instalacji do wychwytywania wodoru z gazu koksowniczego. Ambitnie, prawda? Tylko co z tego? Niczego z tej listy nie zrealizowano w ciągu tych pięciu lat.
W dotychczasowych naborach zgłoszono około 60 projektów obejmujących inicjatywy przedsiębiorstw, samorządów i instytucji regionalnych. Część pierwotnie planowanych przedsięwzięć, w obszarze czystych technologii węglowych, które są w fazie koncepcyjnej lub analitycznej, wymaga aktualizacji. Wynika to zarówno ze zmienionych uwarunkowań rynkowych i technologicznych, jak i z dynamicznej sytuacji geopolitycznej ostatnich lat - tak na pytanie Bizblog.pl o realizację tych inwestycji odpowiada obecnie Ministerstwo Energii.
Dlatego górniczy związkowcy wtedy milczeli jak zaklęci. Bo wiedzieli, że dostali na razie co chcieli. Szefowie związków, którzy już przez mgłę - o ile w ogóle - pamiętają jeszcze jak wygląda na dole kopalni mogli z tą umową w rękach przyjść do górników i powiedzieć: widzicie, jak dobrze, że płacicie składki? Patrzcie, jak dla was walczymy!
Ani słowa o tym, że rząd, który podpisał umowę społeczną w tym samym czasie zgadzał się na znienawidzoną obecnie przez tych samych związkowców politykę klimatyczną. Ani słowa o tym, co się stało z pieniędzmi pochodzącymi z handu uprawnieniami do emisji CO2 - ETS. Przecież w ciągu ostatnich 10 lat do naszego budżetu państwa wpłynęło z tego tytułu jakieś 100 mld zł. I co? W 2024 r. NIK uznała, że gospodarowanie środkami uzyskanymi ze sprzedaży uprawnień EU ETS nie zapewniało w sposób wystarczający ochrony interesów budżetu państwa oraz możliwości powiązania poniesionych wydatków z redukcją emisji gazów cieplarnianych.
Polska w latach 2013–2023 uzyskała ze sprzedaży uprawnień EU ETS dochód w wysokości blisko 94 mld zł. w tym prawie 90 proc. tej kwoty, tj. ponad 84 mld zł uzyskano w latach 2019–2023 (do 30 maja) - wylicza NIK.
Czy górniczy związkowcy dopytują się, co się stało z tymi pieniędzmi, na co je wydano? Dajcie im już święty spokój, mają swoją umowę społeczną, to im wystarczy.
Związkowcy chcą jeść i mieć ciastko. Proste?
Już pewnie mało kto pamięta - dlatego tak dobrze tym cały czas grać, co nie związkowcy? - że w maju 2021 r. sam szef PiS Jarosław Kaczyński w Polskim Radiu 24 stwierdził, że odrzucanie Europejskiego Zielonego Ładu oznaczałoby ustawienie się na marginesie i innego rodzaju kłopoty i że to plan, w którym warto uczestniczyć nawet za pewną cenę. Ale kto by teraz to pamiętał, trzeba dowalać przecież Tuskowi za wszelką cenę, zaprzeczając nawet samemu sobie.
Więcej o związkowych przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Tylko, że to bardzo niebezpieczna gra. Jasne, związkowcy chcieliby jednocześnie mieć ciastko i je zjeść. Tylko, że tak się nie da. Regulacje unijne są jednoznaczne: państwo członkowskie nie może jednostronnie stwierdzić, że nie będzie stosowało danych przepisów prawa. Inaczej byłby bałagan nie do ogarnięcia i Polska mogłaby na nim bardzo cierpieć. Jak? Wyobraźmy sobie, że jeden z krajów postanawia - wbrew regulacjom UE - zakazać sprzedaży polskich owoców. Z wymyślonego powodu, jakie to ma znaczenie? Wtedy związkowcy ze Śląska też by przyklasnęli? Przecież to autonomia każdego kraju członkowskiego, prawda?
Może cześć związkowców nie zdaje sobie sprawy, ale stała się pionkami w politycznej grze. Najpierw dano im wątpliwego smaku marchewkę w postaci umowy społecznej, a potem wręczono do rąk pałkę, żeby bili nią tych, których polityka klimatyczna i Zielony Ład aż tak bardzo nie brzydzi. Nie wspominając przy okazji ani słowem, że jeszcze kilka lat temu sami otworzyli legislacyjne drzwi dla tych unijnych regulacji.
No bo przecież nie na tym polega manipulacja, co nie?
fot. Watch The World/Shutterstock



















