REKLAMA

„Za dwa miesiące polskie górnictwo zostanie bez pieniędzy”. Związki biją na alarm

Co dalej z polskim górnictwem? Związkowcy narzekają na brak pieniędzy i zwiastują kłopoty z płynnością finansową. Chcą od rządu konkretnych rozwiązań. Czy tak się stanie? Wszystko powinno wyjaśnić się w trakcie rozmów, które właśnie ruszają.

gornictwo-spotkanie-rzadu-ze-zwiazkowcami
REKLAMA

Przed przedstawicielami Ministerstwa Energii i Ministerstwa Aktywów Państwowych trudne zadanie. Związkowcy nie kryją irytacji. Górnicy z JSW zwracają uwagę, że pracownicy zgodzili się na obniżenie wynagrodzeń i przesunięcie części świadczeń w czasie, a zarząd spółki zobowiązał się zorganizować finansowanie w wysokości ok. 3 mld zł. 

Sytuacja spółki jednak nadal się pogarsza, zamiast ulegać poprawie - czytamy w liście otwartym związkowców z JSW do prezydenta i premiera.

REKLAMA

Z innych spółek też napływają nie najlepsze sygnały. W Polskiej Grupie Górniczej (PGG) pieniądze mają skończyć się w maju, najpóźniej w czerwcu i spółka stanie się niewypłacalna. 

Górnictwo czeka na obiecane pieniądze

Rafał Jedwabny, wiceprzewodniczący WZZ Sierpień 80, w rozmowie z „Trybuną Górniczą”, tłumaczy, że związkowcy proszą rząd o konkretne rozmowy już od miesięcy. Ponieważ nie przynoszą skutków, zdecydowali się zawiązać pogotowie protestacyjno-strajkowe. Alarmują, że PGG grozi finansowa zapaść. 

To oznaczałoby, że kilkadziesiąt tysięcy górników może stracić pracę - nie ma cienia wątpliwości Rafał Jedwabny.

Jedwabny podkreśla, że likwidacja górnictwa nie była pomysłem związkowców. I przekonuje, że skoro w tym kierunku chce podążać rząd, to musi realizować swoje zobowiązania i odpowiednie środki finansowe zabezpieczyć.

Po poniedziałkowym spotkaniu oczekujemy zapewnień, że Polska Grupa Górnicza będzie miała gwarantowane finansowanie - stawia sprawę jasno wiceszef WZZ Sierpień 80.

Tym razem branża trzyma się mocno razem. Pogotowie strajkowe ogłosili również związkowcy z Południowego Koncernu Węglowego. Zdaniem tych z NSZZ Solidarności w Zakładzie Górniczym „Sobieski”: to sygnał o narastającym kryzysie w całym górnictwie.

Wydobycie i sprzedaż węgla szurają po dnie

Zgodnie z podpisaną w maju 2021 r. umową społeczną i ustawą górniczą z 2022 r., to pomoc publiczna ma wspierać redukcję wydobycia do 2029 r. Kopalnie miały sięgać z puli prawie 30 mld zł do redukcji zdolności wydobywczych i na pokrycie nadzwyczajnych kosztów likwidacji. Ale przy systematycznie rosnącym udziale OZE w naszym miksie energetycznym produkcja węgla leci na łeb i szyję już teraz.

Jeszcze w 2022 r. roczne wydobycie węgla kamiennego było na poziomie 52,8 mln t. W 2023 r. to już było tylko 48,3 mln t, a w 2024 r. - niecałe 44 mln t. W 2025 r. spadliśmy do poziomu 42,8 mln t. Czyli raptem w cztery lata nasza produkcja węgla skurczyła się o 10 mln t, czyli o prawie 19 proc. Podobny regres dotyczy sprzedaży węgla. 

Więcej o górnictwie przeczytasz w Bizblog:

REKLAMA

W dwóch pierwszych miesiącach 2026 r. udało się sprzedać raptem 7,57 mln t węgla (3,79 mln t w styczniu i 3,78 mln t w lutym). W 2021 r. ten wynik wyniósł 9,01 mln t (4,32 i 4,69), a w ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2016 r. - 11,68 mln t. Licząc więc tylko sprzedaż węgla w styczniu i lutym w ciągu dekady zaliczyliśmy spadek o 4,11 mln t, czyli o ok. 35 punktów procentowych.

Przypomnijmy, że dla odchodzących dobrowolnie z górnictwa pracowników czekają specjalne osłony socjalne. Chodzi o urlopy górnicze, pozwalające przez maksymalnie pięć lat pobierać 80 proc. swojego wcześniejszego uposażenia i o jednorazowe odprawy pieniężne w wysokości 170 tys. zł, od których nie trzeba odprowadzać podatku. 

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-19T21:49:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-19T18:14:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-18T21:56:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA