Mróz miał je wykończyć. Pompy ciepła wykończyły stare mity
Mówili, że pomp ciepła w trakcie większych mrozów nie dają rady. Tymczasem w trakcie ostatniej zimy, najsurowszej w ostatniej dekadzie, te urządzenia potrafiły zmniejszyć rachunki za ogrzewanie. W przeciwieństwie do instalacji opierających się na gazie, węglu, czy pellecie.

Powodów wyjątkowo drogiego sezonu grzewczego było przynajmniej kilka. Przestała obowiązywać tzw. „tarcza ciepłownicza”, wzrosły ceny paliw energetycznych, a do tego wszystkiego doszła jeszcze wyjątkowo mroźna zima, która podbiła zapotrzebowanie energetyczne. Na przykład mieszkańcy jednego z osiedli w Skórczu na Pomorzu musieli się pogodzić z miesięcznym wzrostem rachunków za ogrzewanie nawet o ok. 1000 zł. A w Bełchatowie mieszkańcy korzystający z ciepła systemowego informowali o rachunkach za ogrzewanie przekraczających 3 tys. zł miesięcznie. Ale nie wszędzie mieliśmy do czynienia z taką sytuacją. Są też takie wspólnoty, w których te wyjątkowe jak na ostatnie lata mrozy można było przetrwać bez większego obciążenia finansowego dzięki pompom ciepła.
Pompy ciepła kontra rachunki za ogrzewanie
Stiebel Eltron Polska pokazuje dwa przykłady, w których pompy ciepła okazały się wystarczającą receptą na drogi sezon grzewczy. Pierwszy to czterokondygnacyjny budynek wielorodzinny w Urszulinie (woj. lubelskie) z 32 mieszkaniami, gdzie kotłownię węglową zastąpiono systemem opartym o kaskadę sześciu powietrznych pomp ciepła. Okazuje się, że tegoroczna zima nie była dla nich żadnych wyzwaniem. Roczne koszty ogrzewania spadły z ponad 220 tys. zł do około 72 tys. zł (porównując lata sprzed i po modernizacji tj. 2023 i 2024).
System działał stabilnie nawet podczas silnych mrozów. Warunki pogodowe w żaden sposób nie wpłynęły na komfort mieszkańców. U mnie w mieszkaniu było 25–26 st. C – zapewnia Piotr Dorosz, przedstawiciel wspólnoty mieszkaniowej w Urszulinie.
Znacząco spadły rachunki za ogrzewanie też w Jezioranach (woj. warmińsko-mazurskie), gdzie w 2024 r. zrealizowano kompleksową modernizację systemu grzewczego w budynku wielorodzinnym z 12 mieszkaniami, które zamieszkuje 20 osób. Teraz jest tam kaskada pomp ciepła oraz panele fotowoltaiczne. Przed modernizacją roczne koszty ogrzewania i ciepłej wody użytkowej wynosiły ok. 80 tys. zł. Oszczędność wynikająca ze zmiany sięga ok. 40 tys. zł.
Z paliwami kopalnymi będzie tylko gorzej
Zdaniem ekspertów ze Stiebel Eltron Polska kolejne sezony grzewcze nie będą wcale tańsze dla tych, którzy nadal opierają swoje systemy grzewcze na gazie ziemnym lub węglu. I nie decydują się na pompy ciepła, które są jednorazowo większym wydatkiem, ale jednak zwracają się stopą zwrotu. Nie chodzi tylko o nadchodzący system handlu uprawnieniami do emisji CO2 w budynkach i transporcie ETS2. Obecny konflikt na Bliskim Wschodzie może nas skazać na zdecydowanie droższy gaz. Węgiel też importujemy, a krajowe wydobycie szura po dnie.
A co z coraz bardziej popularnym pelletem? Przecież w programie Czyste Powietrze kotły na biomasę z udziałem na poziomie 78 proc. w składanych wnioskach patrzą na resztę źródeł ciepła z góry. Ale w tym sezonie grzewczym nie dość, że pellet był drogi, to w dodatku presję na cenę zwiększyły kłopoty z dostępnością. W efekcie za tonę pelletu trzeba było płacić nawet 2500 zł za tonę.
Dom jednorodzinny potrzebuje kilku ton pelletu czy węgla, a w przypadku budynków wielorodzinnych ta ilość musiałaby być odpowiednio większa. To rodzi szereg problemów związanych z transportem, składowaniem i bieżącą obsługą kotłów, co oczywiście wiąże się z koniecznością zatrudnienia pracowników - zwraca uwagę Rafał Krasowski, dyrektor sprzedaży dystrybucyjnej w Stiebel Eltron Polska.
Zmiana źródeł ciepła tylko pod okiem fachowców
Skala wyzwania jest spora. Zgodnie z danymi GUS w naszym kraju jest ok. 558 tys. budynków wielorodzinnych, a wiele z nich korzysta do ogrzewania z paliw stałych. Eksperci Stiebel Eltron Polska przekonują, że dostępne programy wsparcia pozwalają znacząco obniżyć koszty inwestycji w pompy ciepła, a dobrze zaprojektowane instalacje mogą zmniejszyć rachunki za ogrzewanie nawet o kilkadziesiąt procent. I najlepiej przy tej okazji opierać się na opinii tych, którzy znają się na temacie.
Więcej o pompach ciepła przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Powierzenie kluczowych spraw specjalistom ma fundamentalne znaczenie. Na wstępie zbadają potrzeby cieplne budynku w minusowych temperaturach i do tego dobiorą urządzenia, które zapewni komfort cieplny i niskie koszty użytkowania. Kluczowa jest tu moc pomp ciepła w niskich temperaturach. Dobra efektywność w skrajnie niskich temperaturach oznacza jeszcze lepszą w temperaturach wyższych, a to jest przepis na niskie koszty - przekonuje Rafał Krasowski.
Ta zmiana wcale nie musi trwać w nieskończoność. Przykład Urszulina wskazuje, że taka transformacja energetyczna może być zrealizowana w ciągu raptem czterech miesięcy. Inwestycja nie wymagała również zmiany grzejników czy dodatkowego ocieplenia budynku. Do montażu urządzeń wewnątrz wykorzystano zaplecze węzłów cieplnych, a całość zmieściła się na powierzchni ok. 20 mkw.



















