Odwiedziłem elektrownię jądrową w Temelinie. Już wiem, jak bardzo Czesi nas wyprzedzili
Polacy z całego serca popierają budowę elektrowni jądrowej. Z badania opinii publicznej zleconego przez Ministerstwo Przemysłu wynika, że aż 92,5 proc. wyraziło pozytywną opinię na ten temat. W Czechach poparcie energii jądrowej jest wyraźnie niższe i wynosi ok. 72 proc. Jednak to nasi południowi sąsiedzi kształcą kolejnych specjalistów w Katedrze Reaktorów Jądrowych na Politechnice Czeskiej, a my wyrzucamy pieniądze w błoto, otwierając na Śląsku kolejne klasy górnicze.
Wykładają miliardy na polską atomówkę. Ważne wsparcie z Kanady
Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) otrzymały kolejny list intencyjny w sprawie finansowania pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, która ma powstać w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu. Tym razem wsparcie zadeklarowała kanadyjska instytucja rządowa Export Development Canada (EDC), oferując potencjalne zaangażowanie na poziomie prawie 6 mld zł (1,45 mld dol.). (Na zdj. głównym wizualizacja projektu)
Nasza transformacja energetyczna leży i kwiczy. Czasu na decyzje jest coraz mniej
Powstają kolejne dokumenty, scenariusze i opracowania, ale dalej nie wiadomo, jak dokładnie ma wyglądać transformacja energetyczna made in Poland. W trakcie kolejnego już Meetingu Gospodarczego organizowanego przez Krajową Izbę Gospodarczą nasze największe zaległości w tej sprawie wypunktował Grzegorz Onichimowski, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE).
Nowy kierunek studiów. Będą uczyć, jak likwidować kopalnie
Zawrzało na górniczych forach i social mediach. Wszystko dlatego, że organizowany jest nowy kierunek studiów dotyczący naszych kopalni. Ale nie chodzi o ich efektywniejsze wykorzystanie albo wychwyt dwutlenku węgla czy zagospodarowanie metanu. Na Politechnice Śląskiej mają się uczyć, jak zamykać kopalnie. Ale nie tylko również, a może nawet przede wszystkim, jak dawać im drugie życie.
Plan transformacji energetycznej Polski w ogniu krytyki. Mnóstwo uwag
Ambitny scenariusz Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu do 2030 r. (KPEiK) zakłada, że już w 2030 r. węgiel będzie miał udział w naszym miksie energetycznym na poziomie tylko 22 proc. To rozsierdziło górników, którzy cały czas wierzą, że zgodnie z podpisaną umową społeczną będą wydobywać węgiel jeszcze przez ćwierć wieku do 2049 r. Ale nie tylko oni patrzą krzywo na ten dokument i na przedstawiony w nim model transformacji energetycznej. Z jego krytyką nie kryją się także eksperci z Fundacji Instrat.