REKLAMA

Sztuczna inteligencja zabierze nam pracę? W Polsce to się nie uda

Sztuczna inteligencja przyspiesza. Korzysta z niej już ponad 30 proc. polskich internautów, a 34 proc. firm deklaruje, że używa rozwiązań AI – to wzrost o 30 proc. rok do roku. Czy to początek technologicznego wstrząsu na rynku pracy? – zastanawiają się ekonomiści Banku Pekao.

Sztuczna inteligencja zabierze nam pracę? W Polsce to się nie uda
REKLAMA

Rewolucja AI wisi w powietrzu – ChatGPT staje się narzędziem codziennego użytku (...). Rodzi to szereg pytań o wpływ AI na gospodarkę, a w szczególności na rynek pracy – nie mają wątpliwości analitycy Pekao.

Jednocześnie podkreślają, że w twardych danych z Polski trudno dziś zobaczyć masowe przetasowania.

REKLAMA

Zmiany na polskim rynku pracy z uwagi na adopcję rozwiązań AI nie są na razie masowe i pozostają trudne do wyłapania w danych – zauważają.

Dlatego patrzą na USA – rynek najbardziej zaawansowany we wdrażaniu AI. Tam firmy inwestują w centra danych na ogromną skalę, co widać po rosnącym zużyciu energii przez serwerownie.

USA: więcej wsparcia niż zwolnień

Z badań wśród amerykańskich menedżerów wynika, że AI nie musi oznaczać redukcji etatów. Blisko 70 proc. prezesów uważa, że inwestycje w sztuczną inteligencję doprowadzą do zwiększenia lub utrzymania zatrudnienia w najbliższym roku. W sektorze obsługi klienta ponad połowa firm planuje utrzymać zatrudnienie, chociaż dzięki AI obsłuży więcej klientów.

Jednocześnie badania naukowe pokazują bardziej złożony obraz. W branżach najbardziej narażonych na automatyzację spadło zatrudnienie osób poniżej 25. roku życia. Inne badanie wskazuje, że w ostatnich trzech latach AI nie podniosła wyraźnie produktywności ani nie zmieniła zatrudnienia, ale w kolejnych trzech latach firmy spodziewają się wzrostu produktywności o 1,4 proc. i spadku zatrudnienia o 0,7 proc.

Warto doprecyzować: według tzw. Iceberg Index już dziś około 12 proc. obowiązków zawodowych – a nie całych zawodów – mogłaby przejąć sztuczna inteligencja. To duża różnica.

Więcej w Bizblogu o rynku pracy

Europa: produktywność rośnie, etaty się bronią

Badanie 12 tys. europejskich firm pokazuje, że AI zwiększa produktywność średnio o 4 proc., bez negatywnego wpływu na zatrudnienie w krótkim terminie. W dużych firmach efekt sięga nawet 8 proc.

Co ważne z perspektywy Polski – w małych i mikrofirmach wdrażanie AI może na początku nawet obniżać produktywność. To oznacza, że sztuczna inteligencja nie jest prostym „włącznikiem wzrostu”.

W firmach korzystających z AI rosną też wynagrodzenia. To sygnał, że potrzebne są nowe kompetencje. Nie tyle zamiast ludzi, co obok nich.

Katastroficzny scenariusz? Ekonomiści studzą emocje

W analizie pojawia się odniesienie do głośnej publikacji Citrini Research, która zakłada szybki wzrost samodzielności AI, masowe zwolnienia i załamanie popytu.

Pozostajemy sceptyczni względem wielu założeń poczynionych w artykule – wzrost mocy obliczeniowych wspierający tak szerokie zastosowanie sztucznej inteligencji w tak krótkim czasie wydaje nam się trudny do osiągnięcia – uważają ekonomiści Banku Pekao.

I dodają jasno:

Nie należy traktować tej historii jako scenariusza bazowego.

Polska: raczej spokojna adaptacja

Widzimy ograniczone ryzyka dla polskiego rynku pracy w związku z adopcją AI, która naszym zdaniem będzie miała charakter raczej ewolucyjny, a nie rewolucyjny – piszą analitycy Pekao.

Dlaczego?

Otóż okazuje się, że polskie firmy są relatywnie słabo przygotowane do wdrażania AI. Według wskaźnika Cisco pełną gotowość deklaruje 5 proc. przedsiębiorstw wobec 13 proc. globalnie. Inwestujemy też rzadziej niż firmy w innych krajach.

Dodatkowo doświadczenia z wcześniejszą automatyzacją, takich jak wprowadzanie kas samoobsługowych, pokazują, że zmiany zachodzą stopniowo, a nie z dnia na dzień.

Autorzy wskazują też na możliwy efekt odwrotny do intuicyjnego.

Na początkowych etapach adopcji AI będziemy obserwować raczej tworzenie nowych stanowisk i materializację tzw. paradoksu Jevonsa.

W prostych słowach: jeśli dzięki AI pracujemy szybciej i taniej, firmy mogą zwiększyć skalę działalności. A to może zwiększyć zapotrzebowanie na pracowników. Tylko o innych kompetencjach.

Jedno zastrzeżenie, które zmienia wszystko

Na dziś widać jeden wyraźny obraz: AI podnosi produktywność, ale nie wywołuje masowych zwolnień.

Jednak autorzy kończą analizę ostrzeżeniem.

Może okazać się, że brak zdolności AI do rozwiązywania wieloetapowych problemów stanie się niedługo przeszłością. A wtedy erozja rynku pracy (...) będzie nieunikniona.

To kluczowy wniosek wypływający z analizy.

Dziś sztuczna inteligencja wspiera pracowników niż ich zastępuje. Ale jeśli zacznie skutecznie przejmować złożone, wieloetapowe zadania, równowaga może się zmienić szybciej, niż zakładamy.

REKLAMA

Dlatego największym ryzykiem nie jest sama AI. Największym ryzykiem jest brak kompetencji, by z nią pracować.

Fot. Stokkete/Shutterstock

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-25T19:56:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T13:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T11:19:36+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T10:45:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T09:16:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T21:56:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T14:47:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T12:07:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T10:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T09:09:30+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA