Instytucje państwa nie mogą być zamknięte. Rzecznik MŚP dyscyplinuje urzędników
Adam Abramowicz przywołuje urzędy do porządku. Rzecznik małych i średnich przedsiębiorców przekonuje, że bez ich funkcjonowania nie da się utrzymać przedsiębiorców i budżetu państwa, dlatego muszą być otwarte.

Biuro Rzecznika MŚP zaapelowało do urzędów państwowych i samorządowych, żeby pomimo epidemii koronawirusa wciąż pracowały, bo przedsiębiorcy nie mogą załatwić pilnych spraw, a inwestycje staną w miejscu.
Adam Abramowicz stwierdził, że trzeba zapewnić małym i średnim firmom dalsze działanie, a bez administracji będzie to niewykonalne. Ostrzega przed cięciami płac i zwolnieniami.
Ograniczanie to nie zamykanie.
Rzecznik małych i średnich przedsiębiorców wystosował apel do prezesa Głównego Urzędu Miar i szefów innych urzędów państwowych i samorządowych o powrót do pracy.
Wracajcie do pracy. Wzorem służby zdrowia, policji, straży pożarnej, handlu i wszystkich instytucji i firm, które w ekstremalnej sytuacji - zabezpieczywszy pracowników i wprowadzając procedury bezpieczeństwa - starają się funkcjonować i ratować miejsca pracy.
- pisze Adam Abramowicz.
Powołuje się przy tym na Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 31 marca w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Zaznacza, że ten akt prawny zawiera upoważnienie do ustanowienia takiej organizacji pracy, aby wykonywać wyłącznie zadania niezbędne.
Nie znaczy to jednak, że można zamknąć cały urząd i udać się do domów, ogłaszając obywatelom, że wróci się do pracy z chwilą poprawy uwarunkowań w kraju
- pisze Abramowicz.
Okręgowe urzędy probiercze w Warszawie i Krakowie ogłosiły, że wstrzymują bezpośrednią obsługę klientów, a także przesyłek kurierskich. MŚP tłumaczy, że uniemożliwia to funkcjonowanie małym firmom.
Podkreśla, że producenci i handlowcy dzięki funkcjonowaniu sklepików oraz wystawianiu internetowych aukcji próbują jeszcze zarobić i utrzymać swoje posady, a obowiązkiem urzędników powinno być zapewnienie im do tego warunków.
Dla producentów biżuterii, którzy przed sprzedażą wyrobów zobowiązani są uzyskać w tych urzędach tzw. cechowanie, oznacza to paraliż działalności w sytuacji, gdy handel biżuterią całkowicie nie zamarł
- podkreśla Abramowicz
Pracujcie, bo nie będzie kasy
W swoim piśmie podaje, że podobnie jest w przypadku nadzorów budowlanych i wydziałów architektury w gminach, przez których teraz opóźniane są inwestycje.
Abramowicz stwierdza, że zarobki urzędników mają swoje źródło w podatkach i opłatach przedsiębiorców, którym ci „utrudniają funkcjonowanie w warunkach stanu epidemicznego”.
„Nie do zaakceptowania jest takie postępowanie w urzędach i jednostkach administracyjnych, od których zależy funkcjonowanie gospodarki. Chciałbym przypomnieć Państwu, że pensje urzędników finansowane są z budżetu. Kiedy okaże się, że nie ma pieniędzy w budżecie, nie zdziwcie się, że będziecie musieli obniżyć wynagrodzenia, a być może zredukować etaty” – komentuje Abramowicz.