Popyt na pracę w ferie zimowe z każdym rokiem jest coraz większy. Polacy szukają dodatkowego zarobku, a firmy kuszą ich elastycznym grafikiem, szybką wypłatą oraz pakietem atrakcyjnych benefitów. Obecnie po dodatkowy zarobek najczęściej sięgają seniorzy, nauczyciele i freelancerzy.

Zimowa przerwa od nauki i pracy etatowej dla wielu Polaków staje się okazją do podreperowania domowego budżetu. Pracodawcy w miejscowościach turystycznych już na kilka tygodni przed feriami intensyfikowali rekrutacje, szukając zarówno osób z doświadczeniem, jak i pracowników do prostych prac sezonowych. O najbardziej atrakcyjne oferty zatrudniania rywalizuje nawet kilkadziesiąt osób.
Justyna Lach, dyrektor Linii Progres HR Logistics w Grupie Progres zauważa, że zainteresowanie pracą sezonową w okresie ferii zimowych jest w tym roku wyjątkowo duże, co widać zarówno po liczbie publikowanych ogłoszeń, jak i po aktywności kandydatów.
Największą popularnością cieszą się oferty gwarantujące pracę od zaraz, z wyższą stawką godzinową, elastycznym grafikiem, brakiem wymogów dotyczących doświadczenia oraz możliwością szybkiej wypłaty wynagrodzenia, często nawet w formie dniówek lub tygodniówek. Prym wiodą stanowiska w gastronomii, hotelarstwie i obsłudze ruchu turystycznego, ale coraz więcej chętnych pyta o pracę w branży logistyki i usługach pomocniczych – mówi Justyna Lach, dyrektor Linii Progres HR Logistics w Grupie Progres.
Brak wymagań i elastyczny grafik standardem w ofertach na zimę
Z analiz ogłoszeń o pracę przeprowadzonych przez Grupę Progres wynika, że ponad połowa ofert zatrudnienia na sezon zimowy, bo aż 50 proc. nie wymaga wcześniejszego doświadczenia. Jedynie 7 proc. stawia warunek posiadania statusu studenta, a zaledwie 3 proc. wprost informuje, że zaprasza do aplikowania seniorów.
Pracodawcy coraz częściej oferują dopasowane do potrzeb kandydatów warunki zatrudnienia, 38 proc. ofert gwarantuje możliwość ustalania elastycznego grafiku, a 36 proc. zakłada pracę w weekendy. Co istotne z punktu widzenia pracowników sezonowych, aż 61 proc. ogłoszeń zawiera informację o możliwości wypłat w formie tygodniówek, a nawet dniówek.
Wolnych etatów nie brakuje nie tylko dla instruktorów narciarstwa i snowboardu. Zatrudnienie znajdują także pracownicy wypożyczalni sprzętu, obsługi wyciągów i tras narciarskich, recepcjoniści, pokojowe, kelnerzy, barmani, kucharze i pomoce kuchenne – mówi Justyna Lach.
Jej zdaniem na czas ferii poszukiwani są również animatorzy półkolonii i zimowisk, opiekunowie dzieci, pracownicy kin, muzeów i instytucji kultury, a także osoby do obsługi lodowisk, basenów, parków rozrywki, punktów informacji turystycznej czy wydarzeń rekreacyjnych dla dzieci i rodzin.
Dodatkowo sklepy, zwłaszcza w miejscach turystycznych oraz magazyny intensywnie poszukują pracowników, gdyż ruch w tych lokalizacjach rośnie w sezonie zimowym, a potrzebne są osoby do obsługi klientów, kompletowania zamówień i logistyki. Nie brakuje też ofert dla osób do odśnieżania i utrzymania dróg, parkingów, chodników, podwórek czy dachów, ponieważ w tym roku zima okazała się znacznie bardziej śnieżna niż zwykle.
Pensje w pracach sezonowych są bardzo zróżnicowane i zależą od kilku kluczowych czynników, takich jak rodzaj stanowiska, doświadczenie pracownika czy miejsce wykonywania pracy – wyjaśnia Justyna Lach.
I podkreśla, że w praktyce oznacza to, że wynagrodzenie może się znacznie różnić nawet w obrębie tej samej branży. Wiele ogłoszeń oferuje minimalną stawkę godzinową przewidzianą przepisami prawa, ale są też propozycje o wiele wyższe. Często odzwierciedlają one też sezonowy charakter pracy, bo w szczytowych okresach popytu pracodawcy mogą proponować wyższe wynagrodzenie, aby szybko przyciągnąć większą liczbę chętnych.
W których branżach zimą płacą najlepiej
Z analizy Grupy Progres wynika, że:
- w gastronomii i hotelarstwie wynagrodzenia wynoszą średnio 31,5 - 35 zł brutto za godzinę, co przy pełnym wymiarze pracy daje około 1 250 - 1 400 zł brutto tygodniowo i 5 000 - 5 600 zł brutto miesięcznie,
- w kurortach górskich, dzięki napiwkom i dodatkom, realne zarobki bywają wyższe. Obsługa stoków, wypożyczalni i wyciągów narciarskich zarabia średnio 32 - 38 zł brutto za godzinę, czyli 1 300 - 1 500 zł brutto tygodniowo oraz 5 200 - 6 000 zł brutto miesięcznie,
- animatorzy półkolonii i pracownicy instytucji kultury mogą liczyć na 32 - 40 zł brutto za godzinę, co przekłada się na 1 300 - 1 600 zł brutto tygodniowo i 5 200 - 6 400 zł brutto miesięcznie,
- w handlu, zwłaszcza w sklepach w miejscowościach turystycznych, stawki wynoszą zwykle 32 - 36 zł brutto za godzinę, czyli około 1 300 - 1 450 zł brutto tygodniowo i 5 200 - 5 800 zł brutto miesięcznie,
- w magazynach i przy logistyce zarobki są podobne – od 33 do 37 zł brutto za godzinę, w zależności od zakresu obowiązków, co daje tygodniowo około 1 350 - 1 500 zł brutto i miesięcznie 5 400 - 6 000 zł brutto,
- prace związane z odśnieżaniem oferują stawki na poziomie 35 - 60 zł brutto za godzinę, co w przypadku intensywnej pracy tygodniowo daje 1 400 - 2 400 zł brutto, a miesięcznie pozwala zarobić nawet cztery razy więcej.
- instruktorzy narciarstwa i snowboardu mają najwyższe wynagrodzenia średnio od 60 do 120 zł brutto za godzinę, co oznacza 2 400 - 4 800 zł brutto tygodniowo i nawet 9 000 - 19 000 zł brutto miesięcznie przy intensywnej pracy.
Dodatkowym atutem pracy sezonowej są różnorodne benefity pozapłacowe, które znacznie zwiększają jej atrakcyjność. Najczęściej pracodawcy oferują zakwaterowanie, wyżywienie i transport do pracy. W ośrodkach turystycznych popularne są darmowe karnety narciarskie, dostęp do basenów czy siłowni. Firmy oferują też premie za wyniki czy frekwencję.
W niektórych miejscach można liczyć na prywatną opiekę medyczną, a nawet ubezpieczenie na czas pracy. Ciekawostką są też mniej typowe udogodnienia, na przykład możliwość korzystania z firmowego sprzętu rekreacyjnego (narty, snowboard), udział w imprezach odbywających się w danej miejscowości, a nawet zapewnienie kieszonkowego budżetu do wykorzystania na aktywności w regionie pracy.
Więcej wiadomości na temat pracy można przeczytać poniżej:
Praca sezonowa zimą szansą dla freelancerów i rodziców
Ferie zimowe to czas, w którym po pracę sezonową chętnie sięgają osoby młode.
Zgłaszają się do nas zarówno uczniowie zamierzający podreperować budżet domowy nadszarpnięty np. wydatkami na studniówkę, jak i studenci – także zaoczni – którzy w okresie ferii są bardziej dyspozycyjni – komentuje dyrektor Linii Progres HR Logistics w Grupie Progres.
Według niej nie oznacza to jednak, że w ofertach sezonowych brakuje miejsca dla osób spoza środowiska studenckiego. Coraz częściej po takie stanowiska sięgają także osoby dorosłe, które chcą dorobić w wolnym czasie lub wykorzystać okres przerwy w pracy stałej, na przykład nauczyciele mający ferie, rodzice szukający dodatkowego dochodu, a także emeryci lub osoby w wieku przedemerytalnym, chcący pozostać aktywni zawodowo i społecznie.
Pracę sezonową podejmują także freelancerzy i osoby pracujące zdalnie, które dzięki elastycznemu grafiku mogą połączyć dodatkowy zarobek z innymi obowiązkami, a także osoby zmieniające branżę lub miłośnicy sportów zimowych, dla których praca w ośrodkach narciarskich czy hotelach to okazja do połączenia pasji z zarobkiem.
Po spadkach z lat pandemicznych rynek pracy sezonowej w okresie ferii zimowych wrócił do stabilnego funkcjonowania, a pracodawcy konkurują o pracowników nie tylko stawkami, ale także dodatkowymi benefitami i elastycznymi formami wypłat. Dla osób szukających krótkoterminowego zatrudnienia ferie zimowe pozostają jednym z najlepszych momentów w roku na podjęcie pracy sezonowej. Kolejna taka okazja pojawi się w wakacje.
Analizy Grupy Progres przeprowadzano na bazie ofert pracy sezonowej opublikowanych w styczniu 2026 roku, obejmowały one zbiór ponad 6 000 ofert o pracę widniejących w portalach ogłoszeniowych. Analizie poddano ogłoszenia oferowane przez przedsiębiorców, organizacje i instytucje z całej Polski.







































