Pierścień, który pomaga wykryć COVID-19, robi furorę w USA. Shaq i Will Smith sypnęli milionami
Fiński startup stworzył pierścień, który podbija serca koszykarzy z NBA i członków brytyjskiej rodziny królewskiej. Dlaczego? Mierzy temperaturę ciała, analizuje tętno i ułatwia kontrolowanie jakości i długości snu, a zdaniem ekspertów może pomóc w wykryciu zakażenia koronawirusem.

Kariera pierścienia Oura zaczęła się tak naprawdę, kiedy Shaquille O’Neal, Will Smith i grupa nieco mniej znanych inwestorуw zainwestowali 20 mln dol. w fiński startup.
Pierścień nie jest odpowiedzią na pandemię, startup stworzył go już w 2018 roku, zanim usłyszeliśmy o koronawirusie. To gadżet, który miał po prostu wpisywać się w trend dbania o zdrowie, poprzez pomiar temperatury, analizę tętna i kontrolę jakości snu. Właściwie głównie o sen tu chodziło.
Jednak po wybuchu pandemii eksperci zauważyli, że może również pomagać w wykrywaniu zakażenia koronawirusem.
Fakt, że w potencjał startupy uwierzyła gwiazda ligi NBA pomógł produktowi wejść na salony. Już wiosną podczas pierwszej fali pandemii amerykańska liga NBA zdecydowała się kupić dla swoich zawodników, trenerów i innych pracowników klubów 2 tys. sztuk tej niecodziennej biżuterii - pisze „The Telegraph”.
Dzięki temu firma Oura podwoiła produkcję, w 2020 roku sprzedała 300 tys. swoich pierścieni. Cena? Ok. 300 dol. Chyba, że mówimy o wersji srebrnej z diamentami, wtedy 999 dol.
Fanem wynalazku jest też Książę Harry i to już od 2018 roku, o czym szeroko pisała zagraniczna prasa, nazywając Harry’ego influenecerem.
Szacuje się, że rynek wearables, czyli ciuchów, czy gadżetów naszpikowanych technologią, którą nosimy na sobie jeszcze w 2018 roku wart był 312 mld dol., a do 2026 r. wzrośnie do 1,1 bln dol., a więc czterokrotnie. Ale to szacunki z marca 2019 r., więc bez uwzględnienia efektu pandemii, która może mieć niemały udział w przyspieszeniu tej dynamiki.