REKLAMA

Koniec ery własności. Tylko połowa Polaków zamieszka we własnym mieszkaniu

Polska zbliża się w końcu stylem życia do Europy Zachodniej. Ale to ma też swoje konsekwencje, które mogą się wam nie spodobać. Dziś 86 proc. ludzi w Polsce mieszka we własnych mieszkaniu, za kilkanaście lat może to być niewiele ponad 50 proc.

Koniec ery własności? Tylko połowa Polaków będzie miała własne mieszkanie
REKLAMA

To dziedzictwo PRL-u, że Polska ma jeden z najwyższych w Europie odsetków własności mieszkania. To w ogóle cecha charakterystyczna całego naszego regionu.

Najświeższe dane Eurostatu pokazują, że w 2024 r. 86 proc. Polaków mieszkało w lokalu, którego jest właścicielem. Wyższe wskaźniki ma tylko kilka krajów i jest to: Rumunia, Słowacja, Węgry, Chorwacja i Litwa.

REKLAMA
Źródło: Eurostat

Na drugim biegunie, z najniższym odsetkiem własności są Niemcy i Austria, gdzie nawet mniej niż połowa obywateli ma własne mieszkanie czy dom. W tych krajach bardzo mocno rozwinięty jest wynajem. Tak czy inaczej, średnia dla całej UE to 68 proc. - tylu Europejczyków ma własne mieszkanie, a pozostałe 32 proc. wynajmuje.

Za kilkanaście lat rynek mieszkaniowy się odwróci

I choć w Polsce ciągle bardzo jesteśmy przywiązani do własności, a kultura najmu to margines, część ekspertów jest przekonana, że to się w końcu zmieni. Ich zdaniem również rynek mieszkaniowy będzie zmierzał w stronę proporcji charakteryzujących Europę Zachodnią.

Kiedy to się stanie? Według raportu Living 2040 o przyszłości mieszkalnictwa w Polsce już dość szybko. Ja widząc datę 2040 w pierwszej chwili myślę, że to turbo odległa przyszłość, ale to przecież zaledwie za 14 lat. I zdaniem ekspertów już wtedy dokonają się bardzo poważne przetasowania na rynku mieszkaniowym w Polsce.

Raport przewiduje kilka scenariuszy. Pierwszy bardzo ostrożny, wręcz zachowawczy, pokazuje, że w sumie rewolucji nie będzie. O ile obecnie 86 proc. Polaków mieszka we własnym mieszkaniu, o tyle w 2040 r. odsetek ten spadnie tylko do 80 proc.

Kolejne 15 proc. ma stanowić najem prywatny, czyli od pana Stanisława albo innego Karola z korpo, co kupił kilka mieszkań na wynajem. A pozostałe 5 proc. to najem instytucjonalny, czyli od wyspecjalizowanych firm.

Ciekawe, że wariant zrównoważony, czyli środkowy, zakłada, że odsetek ludzi mieszkających na swoim spadnie z 86 proc. do 65 proc. To okolice obecnej średniej europejskiej.

Kolejne 25 proc. to najem prywatny, a 10 proc. to najem instytucjonalny.

Więcej wiadomości na temat mieszkań można przeczytać poniżej:

Jedziemy po bandzie - co wtedy?

Jest jeszcze wariant dynamiczny. To ładna nazwa na wariant typu „jedziemy po bandzie”, bo oznaczałby ogromne przetasowania. Według niego zaledwie za 14 lat tylko 55 proc. Polaków mieszkałoby we własnym mieszkaniu, kolejne 25 proc. wynajmowałoby prywatnie, a aż 20 proc. od wyspecjalizowanych firma ramach najmu instytucjonalnego.

Ten wariant radykalny od środkowego różni tylko to, że dwukrotnie bardziej zyskuje najem instytucjonalny, a najmem prywatny pozostaje na tym samym poziomie 25 proc.

REKLAMA

Tak czy inaczej, ja w ten wariant zupełnie nie wierzę. Już ten środkowy scenariusz uznałabym za radykalny, czyli zmianę polegającą na spadku własności z 86 do 65 proc. A prawda, czyli scenariusz średni - moim zdaniem - jest najwyżej gdzieś pomiędzy 65 a 86 proc. I to raczej bliżej tej górnej granicy.

Sorry, ale posiadanie albo wynajmowanie mieszkania to nie jest kwestia chłodnej kalkulacji. Poza koniecznością wymuszoną przez rzeczy, na które nie mamy wpływu, to decyzja emocjonalna, kulturowa. A tego nie zmieni się w ciągu jednej dekady.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-02T21:26:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T18:17:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T16:57:23+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T13:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T11:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T09:29:15+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T06:57:50+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T04:04:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-01T20:12:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA