REKLAMA

Rynek pęka. Efekt: drastyczne spadki cen mieszkań w 99 proc. polskich miast

Zaczynają się czasy fragmentacji. Warszawa, Wrocław, Kraków, Poznań i Trójmiasto – tylko tam kryzys demograficzny nie wywoła trwałego spadku liczby mieszkańców. I tylko w tych miastach ceny mieszkań nie spadną.

Mieszkania dla rodzin będą tanieć, dla singli w dużych miastach - drożeć
REKLAMA

Już jakiś czas temu pisałam w Bizblog, że w ogóle nie ma sensu patrzeć na rynek mieszkaniowy jako całość i nie ma sensu przykładać w prognozach miar starego typu, jak wpływ stóp procentowych na popyt na kredyty, nasycenie mieszkaniami w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców itp.

Te wszystkie miary odnoszą się do rynku mieszkaniowego w całej Polsce. A takiego rynku już nie ma, a na pewno zaraz nie będzie. Nie ma bowiem jednego rynku mieszkaniowego.

REKLAMA

Demografia sprawi, że wszystko stanie na głowie.

Pięć miast vs reszta Polski

Ta Wielka Piątka miast - Warszawa, Wrocław, Kraków, Poznań i Trójmiasto - one niemal na pewno nie dość, że nie będą się wyludniać, to jeszcze przyrośnie im mieszkańców. A więc ssanie na mieszkania będzie tam rosło. 

Ale reszta Polski, nawet ta, która dziś się nie wyludnia jeszcze z powodu migracji do większych ośrodków, wyludni się z powodu niskiego poziomu dzietności.

I teraz w tak narysowanej nowej rzeczywistości pozostaje pytanie - jakie mieszkania będą w przyszłości drożeć, a jakie szybko tanieć?

Na to pytanie odpowiadają w ostatnim raporcie analitycy PKO BP. Bo ta odpowiedź nie sprowadza się jedynie do diagnozy - w pięciu większych miastach będzie drożej, a w reszcie Polski taniej.

Więcej wiadomości na temat nieruchomości można przeczytać poniżej:

Co podrożeje? Co stanieje?

Zmiany, według analityków, zajdą bowiem również w obrębie dużych aglomeracji. Bo tak:

  • duże miasta będą stanowiły „rdzeń pracy i usług”, a to znaczy, że mieszkać w nich będą głównie single i osoby bezdzietne, a więc popyt będzie na mieszkania małe - jedno lub dwuosobowe;
  • te małe lokale będą też potrzebne imigrantom - i tym wewnętrznym, i tym z innych krajów; według PKO BP to właśnie imigranci będą mieli znaczący udział w potrzymaniu popytu na miejskie nieruchomości, a ich dzieci spowodują wzrost liczby mieszkańców w metropoliach, mimo, że Polska generalnie będzie się wyludniać;
  • i wreszcie, małe lokale w centrum, czyli w miejscach z dobrą komunikacją i dostępem do opieki zdrowotnej będą potrzebne też seniorom, których będzie coraz więcej;
  • mieszkania rodzinne w dużych miastach będą wychodzić z mody, staną się niepotrzebne i one mogą teoretycznie tanieć;
  • popyt na duże mieszkania wzrośnie za to w gminach podmiejskich, gdzie będą przenosić się rodziny, które z jednej strony oferują niższe ceny, ale nadal dostęp do dużego rynku pracy, do którego w dodatku nie trzeba codziennie dojeżdżać, bo prawa zdalna, bo cyfryzacja, automatyzacja itd.
REKLAMA

I jeszcze na koniec coś, co może wydawać się jasne, ale możemy tego jednak nie doceniać, a przynajmniej jeszcze nie teraz. Według raportu PKO BP mieszkania stare, wymagające remontu, termomodernizacji, takie generujące wysokie rachunki za energię, nie tylko będą tanieć, ale według PKO BP popyt na nie niemal zniknie. I to bez znaczenia, czy są w dużym mieście czy małej gminie.

Niemcy już to doskonale wiedzą, bo tam już kilka lat temu rynek nowych i starych zaniedbanych mieszkań mocno się rozjechał. My dopiero zaczynamy rozumieć, dlaczego.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-01T19:32:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-01T07:43:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T20:17:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T17:06:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T05:45:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T19:33:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T14:42:27+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T14:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T11:45:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T08:49:17+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T07:34:57+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T06:16:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA