Polski surowiec zamiast importu gazu. Stawką są miliardy
Według wielu ekspertów ucieczka od węgla w gaz ziemny nie jest dobrym rozwiązaniem. Zwłaszcza uzależniając się od jednego dostawy. Analitycy z Forum Energii podpowiadają, że możemy ominąć te energetyczne sidła dzięki biometanowi.

Atak Rosji na Ukrainę, przy wcześniejszym nakręcaniu przez Gazprom kryzysu energetycznego, pokazał jednoznacznie, że uzależnienie się od energetycznych dostaw tylko z jednego kierunku i tylko jednego surowca nic dobrego ze sobą nie przyniesie. Właśnie w ten sposób Moskwa uzależniła od siebie Brukselę gazem ziemnym, czego skutki odczuwamy do dzisiaj. Dodatkowo atmosferę zagęszcza blokada Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa nawet 20–30 proc. transportowanego LNG.
Import LNG do Europy wzrósł z 3 proc. dostaw gazu w 1990 r. do prawie 50 proc. obecnie. W rekordowym tempie zastąpiliśmy rosyjski gaz rurociągowy gazem LNG. Ale zastąpiliśmy jedną zależność inną. Dlatego Europa jest tak narażona. Odpowiedzią jest zmiana popytu, a nie zmiana dostawcy - podpowiada w serwisie X Jan Rosenow, profesor polityki energetycznej i klimatycznej na Uniwersytecie Oksfordzkim.
Gaz ziemny: przed pułapką uratuje nas biometan?
Te zależności widać obecnie po cenie gazu ziemnego. Jedna megawatogodzina błękitnego paliwa jest obecnie wyceniana na holenderskiej giełdzie, europejskim benchmarku dla gazu, na 50–51 euro. Ostatni raz tak drogo było na początku 2025 r. Jaka jest recepta? Swoje propozycje Forum Energii zawarło w raporcie „Molekuły niezależności. Szanse związane z wykorzystaniem polskiego potencjału biometanu”.
W perspektywie do 2030 r. biometan może pokryć ok. 4 proc. krajowego zapotrzebowania na paliwo gazowe, a do 2040 r. nawet niemal 17 proc. - wylicza analitycy z Forum Energii.
Autorzy raportu przekonują, że rozwój krajowego biometanu może pomóc w zmniejszeniu zależności od importu gazu ziemnego, który w 2024 r. sięgał ok. 82 proc. krajowego zapotrzebowania. Krajowe wydobycie zaś wynosi rocznie tylko ok. 3,5–4 mld m sześc., pokrywając zaledwie jedną piątą potrzeb.
Roczny potencjał produkcyjny biometanu w Polsce wynosi obecnie ponad 3 mld m sześc. - to więcej niż roczny import gazu z Kataru, który w 2024 r. wyniósł 2,7 mld m sześc. Dzięki krajowemu biometanowi w przyszłości będziemy mogli zastąpić gaz kopalny z tego kierunku, co wzmocni nasze bezpieczeństwo i zmniejszy ekspozycję na takie wydarzenia jak obecny konflikt na Bliskim Wschodzie - nie ma żadnych wątpliwości Dawid Trzeciak, analityk w programie Elektroenergetyka w Forum Energii.
Potrzebny jak najszerszy system wsparcia
Najnowszy raport Forum Energii zwraca jednak uwagę, że w najbliższej dekadzie produkcja biometanu może nie być opłacalna bez systemu wsparcia, ze względu na niskie ceny gazu ziemnego i wysokie koszty substratów w Polsce. A koszt produkcji może przewyższać cenę błękitnego paliwa, nawet po uwzględnieniu cen uprawnień do emisji CO2.
W latach 2025–2040 rozwój branży biometanowej może zatrzymać w gospodarce nawet 30 mld zł, które w przeciwnym razie zostałyby wydane na import gazu - stwierdza Forum Energii.
Więcej o gazie ziemnym przeczytasz w Bizblog:
Na razie jednak system wparcia dla biometanu obejmuje tylko instalacje o mocy do 1 MW. Pomoc dla większych ma być uwzględnione w nowelizacji ustawy o OZE. Forum Energii przy tej okazji proponuje alternatywnych mechanizmów, np. emisji zielonych obligacji, aby koszty wsparcia nie obciążały wyłącznie konsumentów energii.
System wsparcia powinien faworyzować polskich producentów, a udział zagranicznych instalacji w aukcjach powinien być ograniczony, aby osiągnąć cel dekarbonizacji i bezpieczeństwa energetycznego - czytamy w raporcie Forum Energii.



















