Skrócenie czasu pracy o 20 proc. brzmi atrakcyjnie – zarówno dla pracowników, jak i polityków. Problem w tym, że polskie firmy wciąż działają w dużej mierze na ręcznym sterowaniu. Nie da się tego pogodzić.

Tylko 21 proc. przedsiębiorstw jest w pełni scyfryzowanych, a niemal 40 proc. czasu pracy pochłaniają powtarzalne zadania administracyjne. W takich warunkach skrócenie tygodnia pracy może być dla biznesu ryzykownym eksperymentem.
To wniosek, który wyłania się z danych o cyfryzacji firm oraz z trwającego pilotażu skróconego czasu pracy.
Ambitny plan, twarda rzeczywistość
Pilotaż obejmuje 90 pracodawców i ponad 5 tys. pracowników. Firmy testują różne modele – czterodniowy tydzień pracy, krótszy dzień pracy czy dodatkowe dni wolne.
Docelowo Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej planuje zmniejszyć roczny wymiar czasu pracy o 20 proc. To zmiana o charakterze systemowym.
Jednocześnie tylko 21 proc. polskich przedsiębiorstw ma wysoki lub bardzo wysoki poziom cyfryzacji, co daje Polsce 21. miejsce wśród krajów UE. Oznacza to, że zdecydowana większość firm nadal opiera się na ręcznych procesach, arkuszach kalkulacyjnych i papierowych dokumentach.
W kraju, który już dziś mierzy się z niedoborem rąk do pracy i rosnącymi kosztami zatrudnienia, skrócenie czasu pracy bez wzrostu efektywności może przełożyć się na presję kosztową – a w efekcie na ceny i marże.
2 godziny dziennie uciekają w administracji
Kluczowe pytanie nie brzmi jednak „ile pracujemy”, lecz „jak pracujemy”.
Według analiz nawet 1,5-2 godziny dziennie na pracownika pochłaniają zadania o niskiej wartości – poprawki, raportowanie, zbędne spotkania czy ręczna administracja. W Polsce prawie 40 proc. czasu pracy zajmują powtarzalne czynności administracyjne.
To oznacza, że realny czas przeznaczony na działania przynoszące firmie przychód bywa znacznie krótszy niż formalne 8 godzin. Tomasz Wykowski, Country Manager Poland w Factorial, zauważa, że mamy ambicje na miarę Doliny Krzemowej, ale dysponujemy narzędziami zarządzania z epoki rewolucji przemysłowej.
Polacy chcą pracować 4 dni w tygodniu, ale polskie firmy wciąż próbują tym zarządzać za pomocą Excela i papierowych wniosków. Matematyka jest tu bezlitosna – nie da się obciąć 20 proc. czasu pracy ustawą i oczekiwać, że biznes to przetrwa bez szwanku, jeśli wcześniej nie zautomatyzujemy procesów – wskazuje.
Jednocześnie część ekspertów zwraca uwagę, że krótszy tydzień pracy może poprawiać koncentrację i ograniczać wypalenie zawodowe. Kluczowe jest jednak to, czy firmy są w stanie wyeliminować marnotrawstwo czasu, zanim skrócą kalendarz pracy.
Więcej w Bizblogu o rynku pracy
Produktywność rośnie, system nie nadąża
Polacy należą do najbardziej zapracowanych narodów w Europie, a w ostatnich latach produktywność wzrosła o niemal 10 proc. Teoretycznie więc skrócenie czasu pracy nie musi oznaczać spadku efektywności.
Problem w tym, że bez porządku w procesach skrócenie godzin może jedynie skompresować chaos.
Czas marnowany na rutynową administrację to największy ukryty podatek, jaki płacą dziś polscy przedsiębiorcy i pracownicy. Ekscytujemy się debatą o 4-dniowym tygodniu pracy, a w wielu firmach pracownicy już teraz wykonują sensowną pracę tylko przez 3 dni, a pozostałe 2 tracą na raportowanie i walkę z biurokracją – wskazuje Tomasz Wykowski, szef firmy Factorial w Polsce.
W jego ocenie jednym z kluczowych obszarów jest automatyzacja ewidencji czasu pracy. Połowa pracowników wskazuje ręczne raportowanie godzin jako najbardziej czasochłonny element administracji. Z kolei 31 proc. firm, które zautomatyzowały te procesy, odnotowało wzrost zwrotu z inwestycji w ciągu sześciu miesięcy.
Najpierw cyfryzacja, potem skracanie
Debata o czterodniowym tygodniu pracy coraz mocniej rozgrzewa rynek. Dla pracowników to obietnica lepszego work-life balance. Dla firm – poważne wyzwanie organizacyjne.
Z biznesowego punktu widzenia kluczowe pytanie brzmi nie „czy skracać”, lecz „czy jesteśmy na to gotowi”. Jeśli 40 proc. czasu pracy ginie w powtarzalnych czynnościach, to bez cyfryzacji i automatyzacji obcięcie 20 proc. godzin może oznaczać realne uderzenie w przychody.
Skrócenie tygodnia pracy może być cywilizacyjnym krokiem naprzód. Ale bez cyfrowego przyspieszenia może też stać się kosztownym eksperymentem, na który wielu przedsiębiorców – zwłaszcza małych i średnich – po prostu nie będzie stać.
Fot. Pixabay.com



















