Wielowymiarowy kryzys polskiego górnictwa. Najgorszy wynik w historii
Polskie górnictwo na dnie. Drugi miesiąc roku okazał się fatalny pod kątem produkcji, jak i sprzedaży węgla. Związkowcy uparcie twierdzą, że jedynym ratunkiem jest notyfikacja umowy społecznej, czemu nie podołał rząd Mateusza Morawieckiego i też nie potrafi sobie poradzić rząd Donalda Tuska. Szkoda, że przy okazji nikt nie mówi o tym, że ta umowa chroni samych górników, ale nie oznacza reformy uzdrawiającej dla całego sektora.
Co się stanie z polskimi kopalniami po ich zamknięciu? Nowy kierunek studiów
Można zżymać się na otaczającą nas rzeczywistość i wbrew wszystkiemu dalej otwierać klasy górnicze w szkołach średnich, jak to ciągle ma w zwyczaju Polska Grupa Górnicza (PGG). Ale można też na przyszłość energetyczną (nie tak daleką) patrzeć realnie i do tego też należycie się przygotować. Przykład daje Politechnika Śląska i Główny Instytut Górnictwa. Dzięki ich współpracy właśnie rusza nabór na studia podyplomowe, na których będzie przekazywana wiedza o tym, jak zamykać nasze kopalnie i dawać im drugie życie.
Składka na górników idzie w górę, szykujcie pieniądze
Sytuacja powtarza się niczym emisja „Kevina samego w domu” w święta. Polskie górnictwo kolebie się na skraju totalnej finansowej klapy, ale na ratunek spieszy kolejny rząd i wyciąga branże z dołu, wykładając na stół pieniądze podatników. Tak się dzieje niezależnie do tego, jakie barwy polityczne mają rządzący. W tym roku składka Polaków na nierentownych coraz bardziej górników może okazać się rekordowa.
Karuzela kręci się dalej. Górnictwo bankrutuje, górnicy żądają podwyżek, a rząd im je wypłaca
Nie wiem, co jest gorsze. Wielomiliardowa strata naszego górnictwa za ubiegły rok? A może bierność rządu wobec branży, która z roku na rok jest w coraz gorszej kondycji? Spółki górnicze co parę lat wpadają w spore kłopoty finansowe, a kolejne rządy spieszą im z pomocą. Górnicy w tym czasie bez skrupułów wyciągają ręce po pieniądze. Najgorsze, że za nami już kilka takich kółek i pewnie tyle samo jeszcze przede nami.
Fatalny rok dla polskiego górnictwa. Tak źle jeszcze nigdy nie było
Ministerstwo Przemysłu czaruje rzeczywistość, jak tylko może i w odpowiedzi na pismo Związku Zawodowego Przeróbka przekonuje, że podpisana w maju 2021 r. umowa społeczna jest cały czas kluczowym elementem transformacji naszego górnictwa. Tak jakby przez te prawie cztery lata nic się nie zmieniło. A o tym, że jednak jest inaczej i żyjemy w całkiem innej rzeczywistości, niż to miało miejsce na początku trzeciej dekady wieku, świadczą chociażby roczne wyniki węgla: jego wydobycia i sprzedaży. A tak źle, to jeszcze nie było.