Dramatyczne doniesienia dotyczące naszego zdrowia. Z kryzysu gospodarczego wywołanego przez covid-19 jesteśmy w stanie wyjść silniejsi, ale konsekwencje społeczne, w tym dla zdrowia psychicznego pracowników, będą rozciągnięte na wiele lat.

Polacy wraz z upływem czasu od wybuchu pandemii coraz gorzej oceniają swój stan zdrowia. Skutki psychologiczne samego przebywania na kwarantannie mogą być rozciągnięte do trzech lat po ustąpieniu pandemii – wynika z raportu Konfederacji Lewiatan.
Negatywne skutki pandemii koronawirusa dla zdrowia psychicznego są widoczne w badaniach przeprowadzonych przez Eurofound. Badania te są o tyle istotne, ponieważ badają okresy obejmujące czas pierwszej fali pandemii oraz okres, gdy obostrzenia w Europie były znoszone i ponownie wprowadzane.
Polska druga od końca. Gorzej tylko w Grecji
Intuicyjnie należałoby zatem oczekiwać, że stan mentalny Polek i Polaków i innych nacji będzie w czasie ulegał poprawie. Ludzie adaptują się do rzeczywistości i nie wywołuje ona już takiego szoku. Okazuje się jednak, że tylko w przypadku Bułgarii i Rumunii wystąpiła poprawa wskaźnika między drugim kwartałem 2020 r. a wczesną wiosną 2021 r.
Na podstawie indeksu WHO–5 opisującego samopoczucie w skali od 0–5 stworzono wskaźnik przyjmujący wartości od 0 do 100. Wartości równe lub niższe 50 uznaje się za ryzyko popadnięcia w depresję. Na 27 przebadanych państw jedynie pięć odnotowuje wskaźnik powyżej 50 pkt. Polska w tym zestawieniu jest prawie na końcu. Polki i Polacy swoje samopoczucie oceniają na poziomie 39,7 pkt., co jest drugim najniższym wynikiem zaraz za Grecją.

Skala spadku w ciągu roku pokazuje, że stan mentalny społeczeństwa ulega pogorszeniu. Decydujący wpływ na niski wynik w przypadku Polski ma bardzo niska samoocena stanu zadowolenia z życia kobiet – 36,3 pkt. Ma to związek ze strukturą zatrudnienia kobiet – większa ekspozycja na skutki pandemii branż, gdzie kobiety dominują – usługi, edukacja i hotelarstwo.
Dodatkowo to właśnie kobiety wykonują w przeważającej mierze nieodpłatnie pracę związaną z obowiązkami domowymi, a stan epidemii pogłębił ten problem. Zgodnie z danymi Eurostatu ponad 33 proc. wszystkich nieaktywnych zawodowo Polek jest bierna w związku z obowiązkami domowymi lub koniecznością opieki nad osobami zależnymi. To wynik ponad 11 pkt proc. wyższy niż średnio w całej Unii Europejskiej.
Skutki tego zróżnicowania będziemy odczuwać w Polsce jeszcze przez długie lata. Odpowiedzią na konsekwencje zmian społecznych powinna być przemyślana interwencja na rynku pracy, w szczególności nastawiona na aktywne włączenie społeczne.
Polacy czują się coraz gorzej. Dane są dramatyczne
Fakt, że Polacy wraz z upływem czasu od wybuchu pandemii oceniają coraz gorzej swój stan zdrowia nie jest zaskoczeniem. O ile pierwsza fala nie przyniosła negatywnych ocen stanu zdrowia, odsetek tych pozytywnych przekraczał łącznie 55 proc., a po doliczeniu odpowiedzi o umiarkowanej ocenie odsetek wzrasta do ponad 92 proc.
Luzowanie obostrzeń (czerwiec/lipiec 2020) to z kolei wyraźne wskazanie, że ocena stanu zdrowia przeprowadzona przez Eurofound ma charakter subiektywnej oceny własnego samopoczucia. Widoczny jest trend wzrostowy w kategoriach pozytywnych ocen.
Trzecia fala to z kolei namacalny sygnał, że Polacy są już zmęczeni pandemią – wyraźnie wzrasta odsetek osób oceniających bardzo źle swoje zdrowie. Ta swoista sezonowość może mieć jeszcze inne podłoże. Na argumenty dotyczące stresu oraz lęku przed utratą pracy nałożyło się również załamanie służby zdrowia. Spowodowało to wyraźne odroczenie planowanych wizyt u specjalistów, zabiegów i operacji.
Ponad 1/5 Europejczyków nie odbyła zaplanowanego leczenia lub wizyty u lekarza podczas pandemii, z czego 20 proc. dotyczyło wizyt u psychologa i psychiatry (Eurofound, 2021). Rok 2020 przyniósł ponad 90 tys. nadmiarowych zgonów w Polsce. Częściowo są to zgony spowodowane wirusem SARS-CoV-2, ale też przypadki spowodowane niewydolnością służby zdrowia w czasie pandemii.