„Trzeci kryzys energetyczny już się zaczyna”. USA ostrzegają UE
Stany Zjednoczone nie lubią unijnego rozporządzenia metanowego, które uderza w dostawców gazu i ropy do Europy z tamtego kierunku. I straszą UE kolejnym kryzysem energetycznym. Ale analitycy odpierają te zarzuty i twierdzą, że Bruksela tymi regulacjami zwiększy swoje bezpieczeństwo energetyczne.

Pierwszy kryzys energetyczny zaczął się od manipulacji dostawami gazu przez rosyjski Gazprom, już latem 2021 r. Drugi to już sprawka konfliktu na Bliskim Wschodzie i blokady Cieśniny Ormuz. W jednym i drugim wypadku ceny paliw kopalnych (gazu, ropy i węgla) ostro poszły w górę, napędzając w wielu krajach inflację. Zdaniem niektórych trzeci kryzys energetyczny, tym razem wycelowany głównie w UE, już wychyla się zza zakrętu. Wszystko za sprawą regulacji, które maj wziąć na krótką smycz emisje metanu.
Europa nie może zapewnić sobie niedrogiej i niezawodnej energii, jednocześnie obciążając swoich dostawców przepisami, które podnoszą koszty, ograniczają dostawy i tworzą niepewność. Importerzy i producenci energii ostrzegają, że regulacje Unii Europejskiej dotyczące metanu są właśnie takimi przepisami - przekonuje Andrew Puzder, ambasador USA przy UE na łamach Financial Times.
Metan i kryzys energetyczny?
O co chodzi? O unijne rozporządzenie metanowe, zgodnie z którym od 1 stycznia 2025 r. zaczął obowiązywać zakaz emisji metanu z systemów odmetanowania. Z kolei 1 stycznia 2027 r. powitamy limity dla emisji tego gazu cieplarnianego z szybów wentylacyjnych. I zacznie obowiązywać limit do 5 ton metanu na 1000 ton wydobytego węgla energetycznego, a od 2031 r. - do 3 ton. Właśnie te regulacje, zdaniem ambasador USA przy UE, mają nakręcić kolejny kryzys energetyczny.
UE musi wysłuchać apeli przemysłu, państw członkowskich i posłów do Parlamentu Europejskiego o usunięcie podstawowych wad rozporządzenia, jeśli naprawdę chce zapewnić bezpieczeństwo energetyczne, konkurencyjność przemysłu i odegrać rolę w energochłonnej gospodarce opartej na sztucznej inteligencji - ostrzega Andrew Puzder.
Przy okazji krytyk unijnego rozporządzenia metanowego za przykład podaje politykę USA, która w połączeniu z zaawansowanymi technologiami wykrywania i naprawy wycieków, a także monitoringiem satelitarnym, miała doprowadzić do gwałtownego spadku emisji metanu z ropy naftowej i gazu w Stanach Zjednoczonych w latach 2015–2023, pomimo gwałtownego wzrostu produkcji.
Podejście w Brukseli jest inne. Unijne rozporządzenie dotyczące metanu nakłada na importerów eksterytorialne, normatywne i wymagające dużej ilości formalności. Ograniczy to dostęp do źródeł dostaw, zmuszając fabryki, elektrownie i gospodarstwa domowe w UE do stawienia czoła lukom w dostawach energii i wyższym cenom - uważa Andrew Puzder.
Ten strach ma zdecydowanie za duże oczy
Nie jest tajemnicą, że unijne rozporządzenie metanowe może być szczególnie trudne do przełknięcia dla eksporterów amerykańskiego LNG i ropy do Europy. Bo też Waszyngton nie od dziś stara się, jak tylko może, żeby Bruksela wcześniejsze uzależnienie energetyczne od Rosji zamieniła na taką samą zależność od USA. Brandon Locke z Clean Air Task Force (CATF) przekonuje, że jeżeli chodzi o metan to strach ma zdecydowanie za duże oczy.
Rozporządzenie UE w sprawie metanu nie wprowadza zakazu importu. Producenci nie są zobowiązani do natychmiastowego wykazania najwyższej wydajności w swojej klasie, aby utrzymać dostęp do rynku. Traktowanie obowiązków w zakresie przejrzystości jak zakazów importu sztucznie tworzy szok podażowy, którego samo rozporządzenie nie nakłada - zwraca uwagę analityk.
Więcej o metanie przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Locke nie ma wątpliwości, że bez względu na regulacje metanowe, Europa pozostaje jednym z największych i najcenniejszych rynków energii na świecie.
Producenci mają silne bodźce ekonomiczne, aby utrzymać dostęp, szczególnie gdy wymogi związane z pomiarem i zarządzaniem emisjami metanu należą do najniższych kosztów redukcji emisji dostępnych w sektorze ropy naftowej i gazu - twierdzi ekspert z CATF.
Dlatego, zdaniem Brandona Locke, twierdzenia, że rozporządzenie metanowe narazi bezpieczeństwo energetyczne UE nie mają żadnych podstaw. Wręcz przeciwnie. Analityk uważa, że utrzymanie silnego charakteru tych przepisów to najlepszy sposób na ograniczenie potencjalnego źródła emisji gazów cieplarnianych, poprawę przejrzystości rynku i przełożenie efektywności środowiskowej na wartość komercyjną.



















