Zamiast rekonwalescencji – grill lub remont. Plaga fikcyjnych tzw. L4 w okolicach weekendów to realny problem firm. Nowe przepisy i zaawansowana analityka dają jednak pracodawcom narzędzia, by skutecznie ukrócić nadużycia.

Wykorzystywanie kalendarza do wydłużenia odpoczynku to dla wielu pracowników niemal dyscyplina sportowa. Choć L4 z założenia służy rekonwalescencji, to są tacy co zamiast w łóżkach, spędzają czas na działkach lub przy grillu. Skala tego zjawiska stała się mierzalnym problemem, który uderza w stabilność funkcjonowania firm.
Kontrolerzy sprawdzili, co Polacy robią na zwolnieniu lekarskim
W praktyce wystarczy jedno zwolnienie lekarskie, by kilka dni wolnych zamieniło się w dłuższy wypoczynek. W zależności od układu kalendarza „mostkiem” mogą być różne dni - zarówno początek, jak i koniec tygodnia czy pojedyncze dni między świętami.
Majówka od lat pokazuje, że pracownicy potrafią bardzo świadomie układać sobie czas wolny. Problem zaczyna się wtedy, gdy zamiast urlopu wykorzystywane są zwolnienia lekarskie – mówi Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy, prezes Conperio, polskiej firmy doradczej specjalizującej się w zarządzaniu absencją chorobową.
Z doświadczeń kontrolerów wynika, że w okresach okołoświątecznych częściej dochodzi do nadużyć na L4.
Wśród najczęstszych przypadków nieprawidłowości zdarza się nieobecność pod adresem wskazanym na druku zwolnienia, wyjazdy poza miasto, grillowanie z rodziną i znajomymi, prace remontowe czy zajęcia w ogrodzie. Czyli aktywności, które nie mają związku z rekonwalescencją – uważa Mikołaj Zając.
Więcej wiadomości na temat zwolnień lekarskich można przeczytać w Bizblog Spider's Web:
Prawie połowa jednodniowych L4 tuż przy weekendzie
Dane potwierdzają, że koncentracja zwolnień wokół weekendów nie jest przypadkowa. Z raportu Barometr Absencji Chorobowej Conperio za 2025 rok wynika, że:
- ponad 44 proc. jednodniowych L4 przypada na dni sąsiadujące z weekendem;
- szczególne nasilenie obserwowane jest w okresach świątecznych i tzw. długich weekendów;
- schemat ten powtarza się rok do roku, niezależnie od układu kalendarza.
Jeżeli niemal połowa krótkich zwolnień koncentruje się wokół weekendów, trudno mówić o losowości. To wzorzec, który firmy coraz lepiej rozumieją i potrafią przewidywać – podkreśla ekspert rynku pracy.
Choć mogłoby się wydawać, że największym wyzwaniem dla organizacji są długie zwolnienia, w praktyce to właśnie krótkie, nagłe absencje chorobowe są najbardziej destabilizujące, zwłaszcza w produkcji.
W zakładach przemysłowych jedna osoba na jednodniowym L4 to często konieczność natychmiastowej reorganizacji pracy całej zmiany. To generuje nadgodziny, spadki wydajności i napięcia w zespołach – wskazuje ekspert.
Dlatego przedsiębiorstwa produkcyjne coraz częściej traktują powtarzalne, krótkie absencje chorobowe jako jeden z kluczowych wskaźników stabilności zespołu.
Nowe przepisy zmieniły zasady gry
Tegoroczna majówka jest pierwszą po zmianie przepisów z 13 kwietnia 2026 roku, które doprecyzowały i usprawniły możliwości kontroli zwolnień lekarskich przez duże zakłady pracy, a także po raz pierwszy dały taką możliwość zakładom zatrudniającym poniżej 20 pracowników.
Coraz większą rolę w walce z nieuczciwymi L4 odgrywają również narzędzia analityczne, które pozwalają identyfikować powtarzalne schematy absencji na poziomie pracowników, zespołów i całych organizacji.
Absencja chorobowa przestaje być zjawiskiem przypadkowym. Dziś można ją mierzyć, analizować i przewidywać. Firmy, które to robią, są w stanie szybciej reagować i ograniczać skalę problemu oraz koszty – podsumowuje Mikołaj Zając.
Eksperci nie mają wątpliwości: „mostkowanie” to zjawisko cykliczne, które pojawia się przy każdej okazji do wydłużenia wolnego: majówce, świętach czy innych długich weekendach. Różnica polega na tym, że dziś firmy nie tylko lepiej rozumieją skalę zjawiska, ale też coraz częściej potrafią skutecznie ograniczać jego wpływ na organizację pracy.



















