Stany Zjednoczone wypuszczą limitowaną serię paszportów z wizerunkiem Donalda Trumpa. Urzędujący prezydent USA wciska się wszędzie: na monety, bilety do parków narodowych i na lotniska. W kolejce czeka już łuk triumfalny. Brakuje już tylko, żeby Statua Wolności dostała upgrade z podpisem na czole.

Na wewnętrznej stronie okładki pojawi się portret Trumpa, otoczony tekstem Deklaracji Niepodległości i amerykańską flagą. Całość wieńczy podpis prezydenta - oczywiście w złotym kolorze. Osobna strona dokumentu ozdobiona będzie słynnym obrazem Johna Trumbulla z 1819 roku przedstawiającym Ojców Założycieli podczas podpisywania Deklaracji. Na tylnej okładce znajdzie się flaga z 1777 roku z liczbą „250" w centrum gwiazd symbolizujących pierwotne kolonie.
Limitowana seria liczy od 25 do 30 tysięcy sztuk. Paszporty będą dostępne w waszyngtońskim urzędzie tuż przed 4 lipca - Dniem Niepodległości. Pozostałe punkty obsługi i wnioski online nadal będą wydawać standardowe wersje.
Tak Amerykanie świętują 250 rocznicę niepodległości
Żaden żyjący prezydent nigdy wcześniej nie trafił jednak do paszportu. George Washington, Thomas Jefferson, Theodore Roosevelt i Abraham Lincoln są tam uwiecznieni, ale wyłącznie na fotografii Mount Rushmore (fotografia poniżej). Wszyscy czterej od dawna nie żyją.

Twarz Trumpa będzie towarzyszyć posiadaczom długo po zakończeniu jego kadencji. Paszport jest bowiem ważny dekadę.
Paszport to część większej kampanii
W czerwcu po raz pierwszy od 1861 roku na papierowym dolarze pojawi się podpis urzędującego prezydenta, o czym pisał Bartek. Dotychczas banknoty były podpisywane wyłącznie przez sekretarza skarbu i skarbnika. Prawo zakazuje umieszczania podobizny żyjących osób na banknotach.
Dodatkowo, Federalna Komisja Sztuk Pięknych (ang. U.S. Commission of Fine Arts - CFA) zatwierdziła projekt 24-karatowej złotej monety kolekcjonerskiej z podobizną Trumpa. Prawo również zakazuje wizerunków żyjących prezydentów na monetach obiegowych, więc administracja obeszła ten przepis, sięgając po monety kolekcjonerskie i pamiątkowe.

(fot. United States Mint)
Tegoroczne karty wstępu do amerykańskich parków narodowych też zdobi twarz Trumpa
Trumpowi towarzyszy Jerzy Waszyngton. Akcja wywołała falę protestów: odwiedzający zaczęli zaklejać twarz prezydenta naklejkami. W odpowiedzi Służba Parków Narodowych zaktualizowała regulamin, ostrzegając, że ingerencja w wygląd karty może skutkować jej unieważnieniem.
Jakby tego było mało, lotnisko na Florydzie zmieni nazwę, aby uczcić obecnego prezydenta. Od teraz pasażerowie będą lądowali na Donald J. Trump International Airport w Palm Beach. Kennedy Center w Waszyngtonie - już przemianowany. Planowane okręty wojenne - mają nosić nazwisko Trumpa. Planowany łuk triumfalny - jeden z największych na świecie - też jest w kolejce.
Opozycja nie kryje oburzenia
Senator Jeff Merkley z Partii Demokratycznej komentując projekt monety powiedział:
To monarchowie i dyktatorzy umieszczają swoje twarze na monetach, a nie liderzy demokracji.
Podobne głosy pojawiają się przy okazji każdego kolejnego projektu - czy to banknotów, parków, czy teraz paszportów.
Zwolennicy administracji odpowiadają, że wszystko dzieje się w ramach obchodów jubileuszu 250-lecia USA i mieści się w granicach prawa. Co technicznie jest prawdą - przynajmniej w przypadku monet kolekcjonerskich i dokumentów państwowych, gdzie przepisy są mniej restrykcyjne.



















