Są w fatalnym stanie technicznym, niebezpieczne, poprowadzone nie tam, gdzie są potrzebne, a do tego potrafią nagle się urwać bez jakiejkolwiek sensownej kontynuacji. Przede wszystkim jest ich o wiele za mało. Odpowiedzią na problemy z drogami rowerowymi w Polsce ma być specustawa rowerowa, którą przygotowało Ministerstwo Infrastruktury.

W wykazie prac legislacyjnych rządu dość niespodziewanie pojawił się projekt ustawy o urzekająco prostej nazwie – „o trasach dla rowerów”. Jest to właściwie specustawa rowerowa, która ma radykalnie zmienić podejście do budowy tego typu tras. Zamiast obecnych pojedynczych, często niepołączonych odcinków, rząd chce tworzyć jedną, spójną sieć transportową w skali całej Polski.
Drogi rowerowe, czyli chaos
Obecnie drogi rowerowe, zwane zwykle niepoprawnie „ścieżkami”, w wielu miejscach przypominają zbiór przypadkowych, chaotycznych fragmentów, które w żaden sposób się ze sobą nie komunikują. Nowe przepisy mają wprowadzić definicję ciągłej trasy dla rowerów, biegnącej przez różne tereny, ale traktowanej jako jeden system. To ma rozwiązać problem urywających się odcinków.
Jednym z kluczowych elementów projektu jest uproszczenie procedur budowlanych. Zamiast wielu decyzji i uzgodnień ma powstać jedna decyzja o lokalizacji trasy rowerowej. Ma ona łączyć kwestie środowiskowe, podziały gruntów i zgodę na budowę. Przewidziano też mechanizmy, które mają ograniczyć przewlekłość postępowań. To ma mocno skrócić czas przygotowania takiej inwestycji.
Ważnym wyzwaniem przy budowie tras rowerowych są grunty, przez które mają one przebiegać. W przypadku terenów publicznych mają one przechodzić automatycznie pod inwestycję. Przy działkach prywatnych państwo w pierwszej kolejności będzie próbowało wykupu, a jeśli to się nie uda, możliwe będzie wywłaszczenie z odszkodowaniem według wartości rynkowej.
Więcej o rowerach przeczytasz w Bizblog Spider's Web:
Projekt zakłada też wyraźny podział odpowiedzialności. Marszałkowie województw mają koordynować trasy w regionach, a jeden z nich ma pełnić funkcję koordynatora krajowego, dbając o połączenia z europejską siecią EuroVelo. Minister infrastruktury ma wyznaczać główne korytarze i zasady ich numeracji, co ma zapewnić spójność całej sieci w Polsce.
Odpowiedzialny za projekt wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec wskazuje, że celem ustawy jest nie tylko poprawa komfortu jazdy, ale też rozwój turystyki i lokalnej gospodarki. Spójna sieć tras ma przyciągać rowerzystów, co ma też wspierać gastronomię, noclegi i usługi wzdłuż szlaków. Rząd liczy na łatwiejsze finansowanie inwestycji z funduszy unijnych.
Fatalny stan dróg rowerowych w Polsce
Eksperci oraz sami rowerzyści od lat zwracają uwagę, że polska infrastruktura rowerowa jest bardzo słabo rozwinięta i jest mocno rozbita. Drogi rowerowe często kończą się nagle na granicach gmin albo w miejscach, gdzie brakuje dalszej infrastruktury. W efekcie brakuje ciągłości, która pozwalałaby bezpiecznie dojechać z domu do pracy czy szkoły bez konieczności wyjechania na ulicę lub w błoto.

(fot. fot. JB/Bizblog Spider's Web)
Dużym problemem jest też skomplikowane prawo. Bukowiec tłumaczy, że budowa niezależnych tras rowerowych wymaga wielu odrębnych decyzji administracyjnych i często wieloletnich uzgodnień z właścicielami gruntów. Nowa ustawa ma uprościć ten proces i objąć takie inwestycje specjalną procedurą, podobną do tej stosowanej przy drogach, co ma odblokować wiele opóźnionych projektów.
Kolejnym problemem jest brak jednolitych standardów budowy. W różnych miastach stosuje się odmienne rozwiązania, co powoduje chaos i błędy projektowe. Zdarzają się zbyt wąskie ścieżki, niebezpieczne zakręty czy niepraktyczne nawierzchnie. Eksperci podkreślają potrzebę ujednolicenia zasad projektowania, aby poprawić komfort i bezpieczeństwo.
Mimo rosnącej liczby tras wielu ludzi wciąż obawia się jazdy rowerem po drogach publicznych. Badania pokazują, że po prostu uważamy to za niebezpieczne głównie z powodu agresywnych zachowań kierowców, a tego poczucia z pewnością nie wymaże niedawny tragiczny wypadek posła Łukasza Litewki. W efekcie niewielki odsetek Polaków dojeżdża rowerem do pracy, mimo że wiele osób deklaruje, że chciałoby to robić, gdyby warunki były lepsze.
Polecamy także: Złodzieje rowerów bez szans. Wynalazek z Poznania podbija świat



















