NSA uchylił korzystny wyrok dla rolnika walczącego o dopłaty unijne. Rolnik twierdzi, że to system zaniżył mu powierzchnię gruntów, więc niesłusznie stracił dopłaty. Z kolei agencja rolna uważa, że przecież sam zatwierdził taki wniosek i nie powinien mieć do nikogo pretensji.

Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok w sprawie wieloletniego sporu o dopłaty unijne dla rolnika z Dolnego Śląska. Sprawa dotyczy wniosku z 2019 roku i po latach przepychanek ostatecznie trafiła do najwyższej instancji sądowej. Orzeczenie okazało się zimnym prysznicem dla rolnika, który już miał korzystny wyrok WSA.
Klepnął błąd systemu. Czyja to wina?
O co poszło? Chodzi o wniosek o dopłaty złożony przez system eWniosekPlus. W dokumentach pojawiła się działka o powierzchni zaledwie 0,07 ha, co uniemożliwia przyznanie wsparcia, bo minimalny próg wynosi 1 ha. To właśnie stało się początkiem długiego sporu między rolnikiem a Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Rolnik przekonywał, że doszło do błędu systemu informatycznego. Twierdził, że faktyczna powierzchnia działki przekracza 1,3 ha i od lat otrzymywał na nią dopłaty, więc nie było żadnego powodu, by nagle wpisał o wiele niższą powierzchnię. Wskazywał też, że w 2019 roku sama Agencja informowała o problemach technicznych aplikacji, które mogły wpłynąć na składane wnioski.
Z kolei ARiMR podkreślała, że rolnik sam podpisał i wysłał wniosek, a więc powinien wcześniej dokładnie sprawdzić jego treść. Zdaniem urzędników wpisana powierzchnia była wiążąca, dlatego dopłaty nie mogły zostać przyznane.
Więcej w Bizblog Spider's Web o wyrokach WSA:
Jesienią 2024 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu przyznał rację rolnikowi. Uznał, że Agencja podeszła do sprawy zbyt formalnie i nie zbadała dokładnie zgłoszonych wątpliwości. Sąd wskazał, że w takich sytuacjach należy dokładnie wyjaśnić okoliczności, zwłaszcza gdy istnieje podejrzenie błędu systemu.
Sprawa wraca do WSA
WSA zobowiązał Agencję do ponownego rozpatrzenia sprawy i zastosowania zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść strony. Rolnika cieszył się zwycięstwem i realną szansą na odzyskanie dopłat. Sprawa jednak nie zakończyła się na tym etapie, bo Agencja zdecydowała się na dalszą walkę.
Skarga kasacyjna trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który 23 kwietnia uchylił wcześniejszy wyrok WSA. Oznacza to, że korzystne dla rolnika rozstrzygnięcie przestało obowiązywać. Teraz sprawa wraca do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu, który będzie musiał rozpoznać ją ponownie.



















